W Okonku był dyrektorem domu kultury, pod Lublinem jest hrabią, wschodzącą gwiazdą telewizji i… trenerem boksu. Rozmowa z Adamem Kościańczukiem
Z Okonka wyjechałeś blisko cztery lata temu, a już jesteś hrabią…
Można tak powiedzieć. Mamy w Muzeum Zamoyskich w Kozłowce gabinet hrabiego Adama, a ja obok niego pracuję.
W TVP3 Lublin prowadzisz także program kulinarny „Kuchnia hrabiego”.
Na pomysł „historycznego gotowania” wpadłem rok temu. Chciałem to robić w muzeum, bo zauważyłem, że ludzie chętnie poznają historię poprzez kuchnię i że kuchnia wiele może nam powiedzieć o ludziach i miejscach. Nagrałem więc kilka filmów z kucharzem z Grand Hotelu Lublinianka, co okazało się dużym sukcesem. Wtedy odezwała się do mnie telewizja, a ja zgodziłem się gotować także u nich. Miałem doświadczenie z programu „Ugotowani” i dobrze czuję się przed kamerą, więc podjąłem to wyzwanie.
Reklama
W „Ugotowanych”, produkowanych przez TVN, przedstawiałeś się jako menadżer szkoły piłkarskiej, trener drużyny siatkarek, a także przewodnik po jednym z lubelskich stadionów. Sporo tego jak na człowieka krótko po trzydziestce.
Mam w sobie mnóstwo ambicji, energii i ciągle mnie „nosi”. Lubię stawiać przed sobą wyzwania, próbować nowych rzeczy i poznawać nowych ludzi, stąd moje liczne aktywności. Jednak kiedy odpowiednio zarządzasz swoim czasem i wierzysz w siebie, nie ma przed Tobą rzeczy niemożliwych.
Reklama
Wróćmy na chwilę do Okonka. Pochodzisz z Lubelszczyzny, a na Złotowszczyznę przyjechałeś z Warszawy. Co Cię tu przygnało?
Miłość. Przyjechałem do Okonka za kobietą, chciałem w nim zostać, dlatego stanąłem w konkursie na dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury. Przyjechałem z Warszawy, więc kontrast był duży. Na szczęście lubię wyzwania i wiedziałem, że Okonek takim wyzwaniem dla mnie będzie. W drodze po etat pokonałem wielu kandydatów i zabrałem się za robotę.
Wspominasz ten czas jak orkę na ugorze czy też MGOK był dobrze zorganizowaną instytucją?
Przede wszystkim chciałem udowodnić sobie i innym, że w tak małym miasteczku da się robić fajne rzeczy...

To tylko fragment rozmowy.
Cały wywiad znajdziesz w 33 numerze
Aktualności Lokalnych na stronie 14.
Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Adam Kościańczuk, to człowiek o wielkiej kulturze, której mógł by nie jeden się od niego nauczyć. Zwłaszcza jego następczyni. On nigdy nie nazwał by pracownika downem, nie mówiąc o jakiejkolwiek formie poniżania podwładnego. To on stworzył twarde fundamenty pod OCK w Okonku.
Adam Kościańczuk, to człowiek o wielkiej kulturze, której mógł by nie jeden się od niego nauczyć. Zwłaszcza jego następczyni. On nigdy nie nazwał by pracownika downem, nie mówiąc o jakiejkolwiek formie poniżania podwładnego. To on stworzył twarde fundamenty pod OCK w Okonku.