Zakończył się nabór do przedszkoli. Pokazał on, że w gminie brakuje miejsc dla dzieci. Z kwitkiem rodziców odesłały zarówno przedszkole w Zakrzewie, jak i w Starej Wiśniewce.
Przedszkole jest zapakowane i musimy ten problem rozwiązać
– 22 marca, podczas sesji Rady Gminy Zakrzewo, mówił wójt Henryk Dobrosielski. Rozmowy z radnymi rozpocząć się mają lada dzień. Problem w tym, że po zmianie przepisów gmina musi zapewnić miejsce wszystkim dzieciom w wieku od 3 do 6 lat. Tych, dla których miejsc zabrakło, jest ponad dwadzieścia.
Zależało nam, żeby synek się dostał, bo żona planowała zacząć w końcu pracę. Jest bardzo niezadowolona
– sytuację komentuje pan Sebastian, ojciec trzylatka.
Niektóre matki mają nóż na gardle, wracają z urlopu wychowawczego i muszą iść do pracy
– mówi nam mieszkanka Zakrzewa, która prosi o zachowanie anonimowości.
Jesteśmy z matkami w kontakcie i czekamy na decyzje. Nie wiemy, czy z wójtem rozmawiać, czy składać podania…
– zastanawia się. Jej zdaniem problem z miejscem w przedszkolu w Zakrzewie powstał w wyniku zmiany systemu oświaty. Miejsce dla młodszych dzieci blokować mają sześciolatki, które mogły już być w szkole.
Dyrektor placówki Hanna Lalik podaje, że Przedszkole Publiczne im. Królewny Śnieżki będzie mieć od września pięć oddziałów z maksymalną ilością dwudziestu pięciu dzieci w każdym. To maksimum, jakie może teraz zaoferować rodzicom. Siedemnaścioro dzieci, które nie zostały przyjęte, musi czekać na decyzję władz gminy.
Podobny problem, choć w mniejszej skali, jest w Starej Wiśniewce. Tam miejsc zabrakło dla piątki dzieci: czworga trzylatków i jednego czterolatka. Jolanta Kaczmarek, która kieruje przedszkolem, zrobiła nabór do jednego oddziału. Problem z przyjęciem wszystkich chętnych ma tylko w tym roku. W ubiegłym przyjęła wszystkie maluchy i w przyszłym, patrząc na statystykę urodzeń, zrobi to samo.
Wójt jednak nie może czekać, aż problem rozwiąże się sam. Rozważa m.in. utworzenie dodatkowego oddziału w przedszkolu w Zakrzewie. Teoretycznie w budynku przy ul. ks. dr Bolesława Domańskiego jest na to miejsce, tyle że dyrektor Lalik i jej pracownice nie byłyby zadowolone z zabrania im sali do zabaw i występów dla rodziców. Poza tym zastrzeżenia do takiego rozwiązania mają strażacy.
To budynek mieszkalny, prowizorycznie przystosowany do potrzeb przedszkola
– podczas ostatniej sesji mówił Tomasz Manikowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Złotowie.
Nie widzę możliwości dostosowania przedszkola, chyba że inna lokalizacja
– strażak podpowiadał, że w gminie Krajenka oddziały przedszkolne powstają przy szkołach. Po kontroli obiektu w Zakrzewie strażacy stwierdzili m.in. przekroczoną o ponad 100% długość dojścia ewakuacyjnego. PSP zaleciło wójtowi wykonanie dodatkowego dojścia ewakuacyjnego z 2 wyjściem ewakuacyjnym z budynku oraz obudowę klatki schodowej zamykanej drzwiami o klasie odporności ogniowej co najmniej EI 30, wyposażonej w urządzenia zapobiegające zadymieniu lub służące do usuwania dymu, co zapewnia osobną strefę pożarową. Bez tego nie ma mowy o utworzeniu tam dodatkowego oddziału. Tomasz Manikowski uspokaja jednak, że H. Dobrosielski bierze sobie do serca te uwagi.
Na dzień dzisiejszy wójt poczynił takie czynności. Została zlecona do opracowania ekspertyza rzeczoznawcy ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych
– podaje.
Jest jeszcze inne rozwiązanie. Gmina może utworzyć nowy oddział w przedszkolu w Starej Wiśniewce. Miejsca jest tam tyle, by rozwiązać obecny problem.
Mogę przyjąć 46 dzieci, a w tej chwili mam 25
– mówi dyrektor J. Kaczmarek. Zastanawia się tylko, czy zakrzewianie chcieliby dowozić do niej swoje pociechy. Zwłaszcza, że mówimy głównie o trzy– i czterolatkach.
Liczę się z tym, że będzie konieczność wożenia dziecka do Starej Wiśniewki, bo wójt ma obowiązek zapewnić dziecku miejsce w przedszkolu w gminie, niekoniecznie musi to być Zakrzewo, ale nie wiem, czy się na to zdecyduję
– mówi młoda matka, która czeka na decyzję samorządu. Gmina co prawda nie ma obowiązku dowożenia dzieci młodszych niż pięcioletnie, ale robi to choćby w przypadku mieszkańców Śmiardowa Złotowskiego czy Werska, którzy oddali pociechy do przedszkola w Zakrzewie.
Czy to samo rozwiązanie może być zastosowane w przypadku ewentualnego utworzenia oddziału w Starej Wiśniewce? Być może i ten temat podjęty zostanie podczas spotkania wójta z radnymi. Henryk Dobrosielski zapowiedział, że odbędzie się ono po Świętach Wielkanocnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak zamykał szkołe i przedszkole w Śmiardowie to mówił że to nie problem miejsca starczy dla wszystkich
Najlepiej wszystkie przedszkola zamknąć a potem ogłosić brak miejsc.... Obydwoje rodzice dziecka pracują, muszą płacić opiekuńce ale dziecko i tak się nie dostanie do przedszkola... Bo ma 3 lata i nie jest z Zakrzewa? Taka jest filozofia wójta. Z rozmów z rodzicami dzieci z mojej miejscowości wynika, że żadne z dzieci nie zostało przyjęte, natomiast dla dzieci z Zakrzewa z taką samą sytuacja miejsca się znalazły...
Wójt miałby jeszcze większy problem gdyby po zamknięciu szkoły z oddziałem przedszkolnym w Śmiardowie rodzice zdecydowaliby się oddać pod opiekę dzieci do Zakrzewa. Część rodziców dowodzi dzieci do Złotowa inni zrezygnowali z opieki przedszkolnej.
Jak zamykał szkołe i przedszkole w Śmiardowie to mówił że to nie problem miejsca starczy dla wszystkich
Najlepiej wszystkie przedszkola zamknąć a potem ogłosić brak miejsc.... Obydwoje rodzice dziecka pracują, muszą płacić opiekuńce ale dziecko i tak się nie dostanie do przedszkola... Bo ma 3 lata i nie jest z Zakrzewa? Taka jest filozofia wójta. Z rozmów z rodzicami dzieci z mojej miejscowości wynika, że żadne z dzieci nie zostało przyjęte, natomiast dla dzieci z Zakrzewa z taką samą sytuacja miejsca się znalazły...
Wójt miałby jeszcze większy problem gdyby po zamknięciu szkoły z oddziałem przedszkolnym w Śmiardowie rodzice zdecydowaliby się oddać pod opiekę dzieci do Zakrzewa. Część rodziców dowodzi dzieci do Złotowa inni zrezygnowali z opieki przedszkolnej.