Reklama

Brzydka ona, brzydki on

27/05/2013 09:49
Klaudia Skotarczak wystąpi w finale Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty. Poznała Annę Dymną, zaśpiewa z Katarzyną Groniec, ale po koncercie niczego nie obiecuje, zwłaszcza sobie

Pierwszy raz złotowiankę będziemy mogli zobaczyć w telewizyjnej dwójce 8 czerwca. O 7:30 wyemitowany zostanie koncert półfinałowy, nagrany w długi majowy weekend w Warszawie. Klaudia Skotarczak zaśpiewała tam „Brzydkich” z repertuaru Grażyny Łobaszewskiej. Dzięki tej piosence jury pod kierownictwem Wojciecha Malajkata zwróciło uwagę na mieszkankę Złotowa.
Klaudia Skotarczak śpiewała odkąd pamięta. – Zawsze pchałam się na scenę, czy mnie tam chciano, czy nie – żartuje dziś absolwentka Politechniki Poznańskiej. W podstawówce trochę występowała, czasem coś zdobyła (I miejsce na Festiwalu Piosenki Tłumaczonej w Bydgoszczy), ale nie wiązała przyszłości ze śpiewaniem. – Trzeba było zdobyć konkretny zawód, a nie opierać się na fanaberiach – podkreśla właścicielka pracowni architektonicznej.

Na spot zachęcający do udziału w dziewiątej edycji Festiwalu Zaczarowanej Piosenki trafiła przypadkiem. Na dwa dni przed upływem terminu nadsyłania zgłoszeń. - Gdybym zastanawiała się dłużej, to pewnie bym tego nie zrobiła – śmieje się, patrząc przez okno na przechodzących ludzi.

[[reklama]]

Coś jestem warta
Widać miłość do śpiewania jej nie przeszła. Wygrzebała w szufladzie stare podkłady, ustawiła aparat na statywie, zasłoniła rolety w biurze i nagrała swój występ. Gotowe dvd wysłała na adres Telewizji Polskiej. W kwestionariuszu napisała, że nie komponuje, na niczym też nie gra. Po prostu czasem sobie śpiewa. - Na nutach znam się tyle, że wiem, że to jest „do, re, mi, fa” i mogę to jakoś na klawiszach wystukać. Chociaż pamiętam, że kiedyś w dobrym tonie było wysyłanie dzieci do szkoły muzycznej. Też miałam takie pytanie od rodziców – przyznaje kobieta, która nie lubi robić czegoś na siłę.

Konkurencja w konkursie, do którego się zgłosiła, była bardzo silna. Spośród dwustu dwudziestu dwóch zgłoszeń jury wybrało trzydzieści dwa. Szesnaście w kategorii do szesnastu lat i szesnaście powyżej tego wieku. Klaudia Skotarczak znalazła się w gronie szczęśliwców. I co teraz? - Teraz dopiero się zacznie. Trzeba powiedzieć znajomym i bliskim, że w długi weekend majowy muszę jechać do Warszawy. Że mam wystąpić w Łazienkach Królewskich. A dlaczego? Bo Klaudia zaszalała i teraz trzeba się z tym zmierzyć – złotowianka mruży oczy. Przyznaje, że zgłaszając się do Festiwalu chciała się sprawdzić, czy jeszcze coś potrafi.

[[nowa_strona]]
Anna Dymna na żywo
W maju najlepiej wychodzili jej wciąż „Brzydcy”. Pani Klaudia nie była rozśpiewana, więc na półfinale zaśpiewała na żywo właśnie tę piosenkę. Na duchu podtrzymywały ją koleżanki ze studiów. - Bałam się, że zapomnę słów, bo kiedyś mi się to zdarzyło. Wskazano mi krzyżyk na desce, dostosowano statyw z mikrofonem i zaśpiewałam, patrząc w jeden punkt – stres złotowianki potęgowały światła i włączone kamery. Także obecność Wojciecha Malajkata, Eweliny Flinty, Anny Dymnej i Anny Popek. - Opiekunem artystycznym festiwalu jest Irena Santor. Była tam też Monika Kuszyńska – kobieta wymienia ich jednym tchem.

Wykonanie piosenki przez Klaudię Skotarczak spodobało się jurorom na tyle, że zaprosili ją do finałowej szóstki. I wtedy zaczęły się wywiady, nagrania w telewizji. Finaliści musieli zostać w Warszawie, by nagrać spot z Anną Dymną, reklamujący Festiwal oraz opowiedzieć o sobie. – Z Anną Dymną rozmawialiśmy indywidualnie, bo chciała się przygotować do mini wywiadów z nami. Będą one puszczane przed naszymi finałowymi występami. Pani Anna jest bardzo spokojna i naturalna. Pyta o wiele rzeczy bardzo otwarcie, ale nie wykorzystuje tych odpowiedzi potem, żeby szukać sensacji czy taniego wzruszenia – pani Klaudia splata ręce. Chce ukryć podniecenie, z jakim czeka na finał.

[[reklama]]

Śpiew po omacku
Koncert finałowy Festiwalu Zaczarowanej Piosenki im. Marka Grechuty odbędzie się 8. czerwca na rynku w Krakowie. Pani Klaudia zaśpiewa tam dwie piosenki: solo „Jaka róża taki cierń” z repertuaru Edyty Geppert (ta będzie oceniana) oraz „Jeżeli miłość jest” Ewy Błaszczyk. Tę drugą wykona wspólnie z Katarzyną Groniec. – Bardzo się cieszę, że trafiłam właśnie na nią, bo bardzo ją cenię. Nasz występ z gwiazdami jest po to, by przyciągnąć ludzi na rynek i promować ten festiwal – zauważa niepełnosprawna kobieta.

W grupie Klaudii Skotarczak jest dziewczyna, która nie słyszy niskich dźwięków, a mimo to śpiewa bez cienia fałszu. W Festiwalu udział biorą też osoby niedowidzące czy jeżdżące na wózkach. Ludzie, dla których wygrana nie jest najważniejsza. - Na festiwalach, w których brałam udział dzieci się kotłowały, matki prostowały im włosy, malowały usta. To był jakiś żart. Tutaj jedyną rzeczą, o której myśli dziewczynka wychodząca na scenę jest to, czy obok niej będzie wolontariusz, który ją poprowadzi, bo ona niedowidzi – finalistka przeglądu daleka jest od myślenia o zwycięstwie. – Najpierw półfinał, teraz finał to już są dla mnie największe osiągnięcia – dodaje.

Jej popisy w Krakowie oceniać będą m.in. Jacek Cygan (uczestnicy śpiewać będą piosenki z jego tekstami) i Jerzy Stuhr. Retransmisja koncertu finałowego zaplanowana jest na 15 czerwca.

Czy ten sukces sprowokuje Klaudię Skotarczak do trwałego powrotu na scenę? - Może teraz będę bardziej chętna do próbowania swoich sił gdzie indziej? Nic nie obiecuję, przede wszystkim sobie – pani Klaudia skromnie spuszcza oczy.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości