Coraz częściej w Tarnówce mówi się o konieczności poszerzenia bazy sportowej przy szkole. Placówka nie ma boiska, stąd teren przy hali sportowej miałby być wykorzystany na powstanie miejsca o wielofunkcyjnym sportowo–rekreacyjnym charakterze, które pozwoli dzieciom i młodzieży grać nie tylko w piłkę nożną. Od dłuższego czasu trwają rozmowy dotyczące potrzeby powiększenia pobliskiego gminnego gruntu, ale też o konieczności zdobycia zewnętrznych funduszy, które umożliwiłyby realizację takiej inwestycji.
Jej największym orędownikiem w Radzie Gminy Tarnówka zdaje się być Piotr Muszyński. Radny – nauczyciel wychowania fizycznego w Zespole Szkół w Tarnówce regularnie przypomina samorządowcom o tym, aby wykorzystać w tym celu obecną perspektywę dofinansowania unijnego, która skończy się w 2020 roku.
Z planami zagospodarowania boiska wiąże się jednak istotny aspekt – bliskość domu przedpogrzebowego. Na jednej z ostatnich komisji radni dyskutowali na ten temat, stąd wspomniano o koncepcji przeniesienia budynku w inne miejsce. Radny Jerzy Sławski przyznaje, że nie za bardzo wyobraża sobie sytuację, kiedy dzieci biegają za piłką czy całe rodziny spędzają czas na placu zabaw, a kilkanaście metrów dalej inni opłakują zmarłego i wyprowadzają trumnę z ciałem w drogę na cmentarz.
Wójt Jacek Mościcki chciałby realizacji wspomnianej inwestycji jeszcze w tej kadencji[[pay]]. Jeśli tak, najdalej w ciągu dwóch lat temat przeniesienia domu przedpogrzebowego może stać się realnym. Zdaniem Mościckiego, co zbiega się z oceną radnego Sławskiego, obecna lokalizacja budynku rzeczywiście koliduje z planami realizacji inwestycji. Wójt i radny przyznają, że oficjalnych rozmów na ten temat póki co nie było, ale nieoficjalnie temat funkcjonuje.
Gdy realniejsza stanie się perspektywa rozwoju dla tego miejsca, zajmiemy się tematem domu przedpogrzebowego
– zapowiada Mościcki. Podkreśla, że będzie to możliwe jedynie przy zgodzie i udziale parafii. Tym bardziej, że przeniesienie kostnicy będzie kosztownym zadaniem.
Proboszcz nie mówi NIE.
Zawsze wszystko będzie się rozbijało o pieniądze
– ksiądz Jerzy Ruszkowski stawia warunek. Przypomina, że gdy lata temu zastanawiano się nad lokalizacją kostnicy, już wtedy brano pod uwagę trzy opcje: tę wybraną, a także postawienia obiektu na cmentarzu i przy kościele.
Przy kościele budynek nie stanął m.in. z podobnych powodów – ze względu na bliskość szkoły i biegających w pobliżu dzieci.
Poza tym kościół jest zabytkowy. Przy projekcie w grę wchodziłaby opinia konserwatorska i ta opinia mogłaby spowodować, że obiekt byłby o wiele droższy, bo całość musiałaby być dopasowana architektonicznie. Poza tym nie wiadomo, czy byłaby na to w ogóle zgoda konserwatora
– proboszcz podkreśla ówczesne argumenty, przypominając, że dawniej na przykościelnym terenie był przecież cmentarz.
Rozważnie mierzyć siły na zamiary
Dlaczego kostnicy już wtedy nie wybudowano przy cmentarzu?
To co powstało lata temu było najsensowniejszym wyjściem. M.in. dlatego, że obiekt wybudowano w bliskiej odległości od kościoła
– mówi proboszcz, wskazując na wygodniejsze rozwiązanie, zwłaszcza dla starszych mieszkańców, szczególnie w kontekście poprzedzających pochówek różańców. Dwie dekady temu samochody nie były tak powszechne.
Także wtedy wszystko rozbijało się o pieniądze. W tym sensie, że nie było tam doprowadzonej energii. To także przekreśliło ten pomysł
Reklama
– dopowiada ksiądz Ruszkowski. Gdyby obecnie wybudować nowy dom przedpogrzebowy przy cmentarzu – co w przypadku realizacji planów wydaje się najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem – także trzeba będzie zainwestować we wspomnianą infrastrukturę.
Cmentarz jest parafialny. Czy proboszcz wyobraża sobie, że parafia mogłaby partycypować w powstaniu nowego domu przedpogrzebowego? Ksiądz Jerzy nie zdradza swojego stanowiska w tej sprawie, mówi tylko o konieczności rozważnego decydowania i mierzenia sił na zamiary. – Wszystko zależy od kosztów – ocenia.
Na koniec rozmowy proboszcz potwierdza, że oficjalnych rozmów w tej sprawie nie prowadzono, ale nieoficjalne rzeczywiście miały miejsce.
Wiem, że taki pomysł się pojawił, także wśród zapytań mieszkańców
– dodaje.
Ile pochówków ma miejsce na terenie parafii w ciągu roku?
Średnio miedzy 30 a 40 rocznie. Chociaż były lata, gdzie było ich mniej, ponad 20
– podaje liczby. Jeśli rzeczywiście doszłoby do budowy nowego domu przedpogrzebowego na cmentarzu w Tarnówce, co stanie się z obecną kostnicą? Oczywiście pozostanie pod inne przeznaczenie. Jak szacuje wójt, można byłoby tam zorganizować np. zaplecze dla nowych obiektów sportowych. Miejsca które, jak widać, przez wielu jest w Tarnówce mocno wyczekiwane. [[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze