"Idąc gminie na rękę chcę ten lokal oddać gminie wraz z wkładem, w zamian, że będę nadal w nim mieszkał" - pisze do Rady Miejskiej mieszkaniec Jastrowia, odesłany wcześniej przez burmistrza z kwitkiem. - Musiałbym przyjąć darowiznę z obciążeniami - tłumaczy swoją decyzję Piotr Wojtiuk
„Przebywałem 11 lat w zakładzie karnym, od 10 miesięcy jestem na wolności” – na początku pisma skierowanego do radnych z prośbą o wstawiennictwo, mężczyzna nakreśla swoją życiową sytuację. W następnych wersach tłumaczy, że podczas odbywania kary nie był zatrudniony, dziś, mimo starań, również pozostaje bez pracy – jego nazwisko widnieje w ewidencji osób bezrobotnych powiatowego urzędu pracy. „Bez prawa do zasiłku” – podkreśla. „W tym czasie, jak przebywałem w zakładzie karnym, wzrosło mi zadłużenie mieszkania. Burmistrz Gminy i Miasta Jastrowie przekazał sprawę do komornika sądowego w Złotowie, co spowodowało, że komornik przeprowadził licytację, lecz na razie bezskutecznie” – zbliżając się meritum sprawy nakreśla w dalszej części dokumentu. „Zwracałem się z pismami, że chcę moje własnościowe mieszkanie przekształcić z powrotem na gminne, zrzekając się prawa do własności, a wkład mieszkaniowy żeby pozostał na zadłużenie w gminie. Bo jaki to sens sprzedawać mieszkanie warte kilka tysięcy za kilka złotych, żeby je odzyskać, a potem dać mi drugi lokal, kiedy idąc gminie na rękę chcę ten lokal oddać gminie wraz z wkładem w zamian, że będę nadal w nim mieszkał, tylko że będzie gminny?” – chaotycznie, za to szczegółowo pyta jastrowianin. „Burmistrz miasta i gminy mi takiej operacji odmówił, z tych względów zwracam się o pomoc do Rady Miasta” – podsumował. [[reklama]]
Odmówiłem
Pismem odczytanym w trakcie czwartkowego posiedzenia komisji stałych przez przewodniczącego rady Jana Przybylskiego Piotr Wojtiuk został niejako wywołany do zabrania głosu w tej sprawie. Burmistrz przyznał, że przystania na propozycję mężczyzny odmówiono z uwagi na zaawansowanie spraw komorniczych związanych z przedmiotowym mieszkaniem. Zanim o tym powiedział podzielił się jednak z radnymi swoją wiedzą w tej sprawie – w czasie, kiedy mężczyzna przebywał w zakładzie karnym jego matka, mieszkająca zresztą obok, wynajmowała należące do niego mieszkanie, ale ani ona, ani lokatorzy nie uiszczali koniecznych opłat. – Narosło sporo długu dla wspólnoty, dla ZGM-u, do gminy podatki również nie były odprowadzane – poinformował P. Wojtiuk, dodając, że jastrowianin z pomocą posła Ajchlera i jego asystenta Aleksandra Antoniewicza zaczął działać dopiero kiedy sprawa trafiła do komornika. - Jak się pojawił komornik to pan W. wystąpił do mnie, bym mieszkanie z powrotem przejął w zasób komunalny, ale żeby on tam mieszkał. Nie ma takiej możliwości, bo windykację prowadzi komornik, który poniósł już pewne koszty – tłumaczył burmistrz. – Na tym etapie jest już za późno. […] Musiałbym przyjąć darowiznę z obciążeniami. Przejmując hipotekę musielibyśmy spłacić wspólnotę i ZGM. [[reklama]]
Co dalej?
- Jak możemy mu pomóc? – dopytywał radny Jan Stapiński. – Trzeba to gdzieś przeciąć, bo inaczej to wszystko będzie rosnąć – mając na myśli koszty powiedział natomiast Stanisław Gawluk. – W momencie objęcia sprawy przez komornika powstał pat – burmistrz trwał na swoim stanowisku, dodając, że mężczyzna w pierwszej kolejności powinien spróbować dogadać się z komornikiem, radni byli podobnego zdania. Przewodniczący Przybylski poinformował, że jest zobowiązany udzielić jastrowianinowi odpowiedzi – zostanie ona skonstruowana w tym kierunku, że gmina nie widzi możliwości przejęcia mieszkania oraz że mężczyzna powinien rozmawiać z komornikiem.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze