Reklama

Buszujący w zbożu

13/07/2012 00:00
-Dziki przyzwyczaiły się już do pastucha, zrywają go pędem. Nie boją się ciągnika, psów, podchodzą pod sam dom. Kiedyś z kukurydzy wygoniliśmy jakieś 30 sztuk - zdenerwowani szkodami pojawiającymi się rok rocznie w ich gospodarstwie opowiadają Mariusz i Adam Brzezinscy

-W zeszłym roku największe szkody zwierzyna wyrządziła w mieszance i w kukurydzy. W sumie, w 100%, zniszczyła jakieś 3 hektary – opowiadają rolnicy, dodając, że nie tylko pola uprawne stają się obiektem jej zainteresowania. -Kończą się uprawy na polach, to zwierzyna przenosi się na łąki. Hektar zboża to strata rzędu 600 zł, kukurydzy – 1000 zł – wyliczają, wyjaśniając, że nie biorą pod uwagę kosztów amortyzacji pojazdów i własnego czasu pracy.
[[reklama]]
Najwięcej szkód wyrządzają dziki, które nie dość, że niszczą plon, to jeszcze ryją grunt. -W zeszłym roku, zanim ponownie obsialiśmy, musieliśmy wyrównać ziemię – panowie tłumaczą, że pozostawione przez zwierzęta dziury miały głębokość kilkunastu centymetrów.

W tym roku sytuacja nie jest lepsza. Nasi rozmówcy szacują, że zniszczenia sięgneły już 1,5 ha, a trzeba pamiętać, że to nie koniec – uprawy wciąż pozostają na polu. Na polu pozostają też Adam i Mariusz Brzezinscy, którzy – jak twierdzą – są zdeterminowani by chronić swoje pola.

-Kiedyś z kukurydzy wygoniliśmy jakieś 30 sztuk – opowiadają mając na myśli dziki. Na pola wchodzą przede wszystkim one. Nie odstrasza ich już odgłos ciągnika i maszyn rolniczych. Przyzwyczaiły się.
[[reklama]]
Strzałów brak

Panowie Brzezinscy skarżą się na inercję członków Koła Łowieckiego „Myśliwiec” z Debrzna, które sprawuje pieczę m.in. nad obwodem nr 6, który rozciąga się od Radawnicy w kierunku miejscowości Grudna do rzeki Gwdy, prawą stroną rzeki do Lędyczka przez las do Kiełpina i z Kiełpina do Radawnicy. -Oczekujemy większego zainteresowania ze strony koła – mówią otwarcie, dodając, że sami są otwarci na współpracę, z drugiej strony jednak podobnych chęci nie widzą. -Nie raz prosiliśmy żeby przypilnować naszych pól, reakcji ze strony myśliwych nie było. Od kilku lat nawet nie słychać już huków. Chyba trzy lata temu strzelili jednego dzika, a i tak trzeba było ze cztery dni prosić – opowiada Mariusz Brzezinski. Andrzej Skrentny, łowczy „Myśliwca” nie zgadza się z tymi zarzutami. Posiłkując się rocznym planem łowieckim wyjaśnia, że plan odstrzału dzika w obwodach 5 i 6, które mają ok. 10 tys. ha powierzchni, na rok 2012-2013 plasuje się na poziomie 210 sztuk. W obwodzie nr 6, do którego należy Radawnica, odstrzelonych ma zostać równe 100 osobników. -Wykonaliśmy już 35 sztuk – precyzuje A. Skrentny, wyjaśniając, że we wrześniu, kiedy będzie można strzelać wszystkie dziki (w tej chwili locha jest pod ochroną) wykonanie planu najprawdopodobniej się zwiększy. Według wiedzy łowczego, co najmniej 2-3 sztuki ze wspomnianych 35 zostały strzelone w okolicy pól należących do naszych rozmówców. -Gospodarka łowiecka jest prowadzona w sposób prawidłowy – wyjaśnia, dodając, że oczywiście szkód w żaden sposób nie da się uniknąć.
[[nowa_strona]]
W okresie o którym mowa, prócz dzika, w obu obwodach łącznie ma zostać odstrzelonych 100 sztuk saren, ok. 80 jeleni i ponad 20 danieli. -Mamy 50 myśliwych, w obwodzie nr 6, w którym pola mają państwo Brzezińscy poluje ok. 25 myśliwych, a powierzchnia tego obwodu to 5 000 ha. Według książki ewidencji pobytu myśliwych w łowisku (książka taka znajduje się w każdym obwodzie łowieckim, każdy myśliwy udający się na polowanie ma obowiązek dokonać wpisu w jakim rejonie będzie polował), w obwodzie nr 6 od kwietnia dokonano ponad 200 wpisów, a w obwodzie nr 5 ok. 500 wpisów. Jeden wpis to jakieś 4-5 godzin polowania. Proszę sobie policzyć ile czasu nasi myśliwi spędzają w łowisku żeby chronić między innymi uprawy rolników – podsumowuje A. Skrentny.
[[reklama]]
Siatka = znak zapytania

Panowie Brzezinscy rozwiązania problemu upatrują w ogrodzeniu pól. -Nie chcemy odszkodowań, zresztą i tak otrzymujemy je za co trzecie pole, umowami-ugodami mydli się nam oczy. Chcemy siatki ogrodzeniowej. Zwierzyna przyzwyczaiła się już do pastucha, bierze go pędem – wyjaśniają, dodając, że jeśli tylko otrzymają z koła materiał, sami podejmą się montażu i utrzymania ogrodzenia. A. Skrentny nie wyklucza możliwości przekazania siatki, nie zapewnia jednak także, że zostanie ona zakupiona. -Strategiczne miejsca będziemy grodzić, ale nie wiem czy w tym roku. Utrzymujemy się ze składek członkowskich, ze sprzedaży zwierzyny, wszystko zależy od finansów Koła – tłumaczy. -Jeśli ogrodzimy całe pole, zwierzyna przeniesie się na inne – wyjaśnia, dodając, że częściowe grodzenie nie ma za zadanie wyeliminowania szkód, a jedynie ułatwienie pilnowania pół. Łowczy neguje nieefektywność pastuchów. -Jeśli urządzenia elektryczne są utrzymane w należytym stanie, to zatrzymują dzika – twierdzi. Jak informuje A. Skrentny Koło wydało ok. 70 sztuk elektryzatorów (koszt każdego z nich to jakieś 500-600 zł).

Niebagatelne znaczenie – zdaniem obu stron – ma dokarmianie zwierzyny. Rozbieżności pojawiają się jednak już w zakresie wywiązywania się z tego zadania. -Dokarmianie dawało rezultat, ale teraz już nie dokarmiają – twierdzi Mariusz Brzeziński. -W ciągu roku na pasy zaporowe wykładamy 30-40 ton kukurydzy – oponuje Andrzej Skrentny. Panowie Brzezińscy gorzko śmieją się, że pasem zaporowym od strony lasu jest ich uprawa kukurydzy. -Jesteśmy nastawieni na produkcję zwierzęcą, kukurydza to główna pasza, którą wykorzystujemy. W obawie przed szkodami szybciej zbieramy ją z pól, a wiadomo, że jakbyśmy zaczekali ze 2 tygodnie dłużej, rośliny byłyby bardziej wartościowe. Nie możemy czekać, bo nie będzie czego zbierać – referują.
[[reklama]]
Czego nasi rozmówcy oczekują od członków „Myśliwca”? -Większego zainteresowania i siatki – odpowiadają krótko.

Dobra wola jest

Ogólnie praca „Myśliwca”w porównaniu do lat ubiegłych oceniana jest na plus. –Po zmianie zarządu jest lepiej – otwarcie przyznaje jeden z rolników, którego zapytaliśmy o zdanie. –Wiadomo, że w ciągu 3 lat nie da się naprawić tego co psuto przez 20, ale wykazują dobrą wolę, można się dogadać. Nawzajem musimy siebie zrozumieć – podsumowuje.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości