Po deklaracjach wicestarosty Tomasza Fidlera, który w trakcie październikowej konferencji oświatowej obiecywał, że ręki do likwidacji którejkolwiek ze szkół nie przyłoży, jedni poczuli się uspokojeni, drudzy wietrzyli podstęp. Okazuje się, że słuszność mieli Ci, którzy mimo solennych zapewnień prognozowali przewrót
Już od jakiegoś czasu Złotów żył plotką, jakoby popularny „Rolniczak” miał być zlikwidowany, a pozostały po nim budynek przeznaczony na Dom Pomocy Społecznej. Co pewien czas doniesienia dementowano, w kuluarach mówiło się jednak, że coś jest na rzeczy. By rozwiać wszelkie wątpliwości, z pytaniem, czy powiat planuje oświatową reorganizację udaliśmy się do starosty Ryszarda Goławskiego. [[reklama]]
Okazało się, że T. Fidler mówił prawdę – likwidacji nie będzie – nie dopowiedział jednak, że połączenie i owszem. - Decyzja nie została jeszcze podjęta. Na posiedzeniu zarządu skarbnik powiatu przedstawił warunki ekonomiczne poszczególnych placówek. W Krajence szkoła w miarę dobrze funkcjonuje, widzimy nawet pewien rozwój. Jeśli chodzi o Zespół Szkół Technicznych w Jastrowiu to przymierzamy się do nowych koncepcji. Chcielibyśmy utworzyć tam nowe działy kształcenia – powiedział R. Goławski. Jeśli chodzi o placówki oświatowe w Złotowie starosta przyznał, że powiatu zwyczajnie nie stać na utrzymanie czterech szkół ponadgimnazjalnych w jednym mieście.
Zmiany są więc nieuniknione. - Połączenie Zespołu Szkół Rolniczych z Zespołem Szkół Elektro-Mechanicznych to najbardziej prawdopodobny scenariusz – powiedział. Skąd decyzja, by na celownik wziąć akurat te dwie szkoły? Starosta wyjaśnił, że mieszczą się one w dużych budynkach. – Analizujemy, czy obiekty znajdujące się w kompleksie ZSE-M są w stanie pomieścić wszystkich uczniów. Tak jak mówiłem wcześniej, żadnej decyzji jeszcze nie ma, aczkolwiek skarbnik twierdzi, że im dłużej sytuacja będzie się przeciągać, tym gorzej, ponieważ samorząd nie jest w stanie bez przerwy do oświaty dokładać – kontynuuje starosta – musimy ją w końcu zreorganizować.
O jakiej sumie mowa? - Kwoty dokładnej nie podam, powiem tylko, że na siedmioprocentową podwyżkę dla nauczycieli, którą musieliśmy dać, pieniędzy nie było. Zresztą wszyscy powinni wiedzieć, że starosta nie będzie ciągle dokładał po 200/300 tys. zł do każdej szkoły, w której pod koniec roku dyrektorom brakuje pieniędzy. Jeszcze raz to powiem – reorganizacja szkół jest niezbędna – podsumował R. Goławski. Jak zapowiada, proces połączenia ZSE-M z ZSR miałby się odbyć już w przyszłym roku. Najpierw jednak na zmianę trzeba przygotować społeczeństwo, pracowników szkół, rodziców i przede wszystkim uczniów. Ci nie mają się czego obawiać – szkoła zmieni lokalizację, ale wszystkie oddziały szkolne wciąż będą funkcjonować. W starym miejscu ma pozostać tylko gospodarstwo niezbędne do kształcenia w zawodzie technik rolnik.
Niestety, w 100% nie możemy uspokoić nauczycieli, ponieważ skoro dzieci jest coraz mniej, zapotrzebowanie na nauczycieli zapewne również zmaleje. Czy mają się czego obawiać? - Nie muszą się bać, prawie każdy nauczyciel ma jakieś nadgodziny, najwyżej nie będzie ich miał. Poza tym każdy może się przekwalifikować. Ci, którzy pracują, mają świadomość tego, że w gospodarce wolnorynkowej przemiany zachodzą tak szybko, że trzeba być przygotowanym na zmianę profesji – powiedział R. Goławski.
Wielka przeprowadzka?
Jeśli ZSR przeniósłby się do ZSE-M, budynek, w którym dotychczas się mieścił, trzeba by zagospodarować. Pierwsza propozycja jest taka, by umiejscowić tam DPS, o którego utworzeniu mówi się już od dawna. Jest też pomysł, by koło „Rolniczaka” przenieść inspekcję nasienną. Kilka pomieszczeń chce też „dobrać” powiatowy lekarz weterynarii.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze