Po kilku latach przerwy udostępniono dla zwiedzających muzeum w Górce Klasztornej. Mieści się w nowym miejscu i jest zorganizowane w zupełnie inny sposób. Z czasem ma zostać rozbudowane.
Chociaż początki pierwszego góreckiego muzeum sięgają końca lat 70., pamiątki, które zostały w nim zgromadzone, przywożone były przez Misjonarzy Świętej Rodziny z odległych stron świata znacznie wcześniej.
– Tych rzeczy mamy sporo. Eksponowana dotychczas była zaledwie część, reszta znajdowała się w magazynie. Wśród ofiarowanych na misjach pamiątek spotkać można było eksponaty cenne, jak chociażby ozdoby – figurki np. z Wietnamu, Oceanii, Indonezji czy biżuterię. Znajdują się tam także rzeczy rzadkie, których dzisiaj nie można by byłoby pewnie sprowadzić do kraju, jak np. potężnych rozmiarów, wypchany żółw morski. Nie brakuje także przedmiotów codziennego użytku, rzeczy technicznych, typowych dla różnych krajów. Ideę pokazania tego szerszemu niż Misjonarze gronu osób zapoczątkował ks. Zygmunt Żubrycki MSF – mówi ks. Janusz Jezusek MSF, wicerektor, prowadzący także ośrodek rekolekcyjny w Górce Klasztornej. Dawniej przez kilka dekad muzeum mieściło się w podziemiach kościoła, w części pod prezbiterium. Wchodziło się do niego z zewnątrz, po wąskich, krętych schodach.
– Ksiądz Zygmunt dobrze to przygotował na miarę tamtych czasów. Poukładał, porobił opisy. Chodziło mu o to, żeby tak miejscowi jak przyjezdni mieli okazję zobaczyć coś ciekawego, co wiąże się z naszą pracą – dodaje ks. Janusz. Jednak kilka dekad później podjęto decyzję, że muzeum zastąpi kaplica, której budowa trwa. Wszystkie pamiątki trafiły do magazynu.

Muzeum nadal jest w podziemiach kościoła, jednak w innym miejscu
To nie oznaczało, że góreckie muzeum ma zniknąć na dobre. Niedawno przeniesiono je w inne miejsce, także w podziemiach bazyliki.
– Trwają przy nim ostatnie prace, natomiast już jest dostępne dla zwiedzających. Póki co z przewodnikiem – mówi ks. Janusz Jezusek. Dodaje, że do całości brakuje jeszcze kilku elementów oświetlenia oraz zabezpieczenia, w razie gdyby ktoś postanowił zabrać któryś z cennych przedmiotów.
– Ich wartość rynkowa pewnie nie jest ogromna, ale nie jest też mała. Dla nas te przedmioty mają jednak przede wszystkim wartość sentymentalną i historyczną – wskazuje wicerektor.

Pamiątki z Madagaskaru, gdzie działają Misjonarze
Do nowego muzeum wchodzi się przez kapicę Apostolstwa Dobrej Śmierci.
– Tematycznie jest to głównie wystawa misyjna, choć w przedsionku prezentujemy też rzeczy związane z Górką Klasztorną – mówi ks. Janusz. Na tym plany wystawiania pamiątek dla zwiedzających się nie kończą.
– Chcemy jeszcze zagospodarować miejsce pod dzwonnicą, tworząc tam dział związany z Misterium. Zależy nam, by pokazać też historię cyklicznych wydarzeń, które działy się w Górce Klasztornej na przestrzeni lat, jak festiwale czy dni skupienia oraz pamiątek z nimi związanych – wskazuje wicerektor. Przebudowywana kaplica, gdzie niegdyś było muzeum, także ma mieć charakter nie tylko religijny, lecz także edukacyjny.
– Będzie to miejsce poświęcone góreckim męczennikom, ich pamięci, ich mauzoleum. Chcemy, by było multimedialne, przygotowane w taki sposób, jak obecnie tworzy się muzea, gdzie oprócz eksponatów kładzie się także nacisk na dźwięk, światło oraz obraz filmowy – mówi ks. Janusz. Dodaje, że chciałby także z powrotem sprowadzić do Górki maszyny drukarskie, które niegdyś się tam znajdowały w miejscowej drukarni.
– Trafiły one do jednego z naszych domów zakonnych. Odnaleźliśmy je. Kwestią czasu jest, gdy powrócą do Górki. Chciałbym, żeby część z nich mogła znów służyć do tworzenia druku – stwierdza wicerektor.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze