Reklama

Chcesz mieć wiele żyć? Wejdź do biblioteki

18/12/2018 17:40

Strach rodzi się pod kołdrą. Zasłonięte powiekami mary dochodzą do głosu, tłuką się po czaszce. Kto jest mordercą w tej sennej mieścinie?

Renata Balcerzyk, za dnia pogodna bibliotekarka, w nocy widzi zamordowane zwierzęta i ślady zwierząt, które miały mordować ludzi. Daje się wciągnąć w „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. To jak nowe życie. Życie, którego nie ma szans doznać w realu. Życie wypożyczone od Olgi Tokarczuk.

– Wstrząsające i wspaniałe – twierdzi kierownik Biblioteki Publicznej w Okonku.

Porwać się słowom dają też inni. Kasjerka z Biedronki wpada do biblioteki i, zdyszana, rzuca książkę na blat:

– Przeczytałam! Przeczytałam w jeden wieczór i… moja praca to jest nic! Lecę do pracy...

Reklama

Tak jest od siedemdziesięciu lat. 14 grudnia BP w Okonku obchodzić będzie jubileusz istnienia.

Powieść z łaźni

Kroniki głoszą, że książnica w Okonku działać zaczęła 15 grudnia 1948 r. jako Miejska Biblioteka Publiczna. Nie wiemy, ilu przybyłych w większości ze Wschodu mieszkańców potrafiło czytać, ilu widziało w książce towarzysza. I czy wierzyli w słowa Henryka Sienkiewicza, że mieszkanie bez książki ciemniejsze jest niż bez lampy? Pewnie słowa te znał pierwszy powojenny bibliotekarz – Paweł Rećko. Urzędował on przy ulicy Niepodległości 16. Po nim biblioteką kierowały panie Gabriela Stryszak i Maria Piasecka, a od 1974 do 2014 Marzena Kroll. Pewnie wielu dorosłych mieszkańców gminy je pamięta, tak jak to, że od 1968 do 2003 roku książki wypożyczało się w starej kamienicy przy ul. 1–go Maja 4 w lokalu o powierzchni ok. 40 m².

Reklama

Zajęcia wakacyjne 1998 roku


W międzyczasie, w 1976 roku, biblioteka uzyskała status placówki miejsko–gminnej, a w 1980 r. powstał w niej Oddział dla Dzieci i Młodzieży, który mieścił się w… dawnej łaźni miejskiej.

W ciemno

Tym razem przyjeżdża pewna Niemka i mieszkańcy są przerażeni. Przecież ta kobieta będzie im zabierać majątki! Tfu, Niemra jedna…
Tak, ty też możesz na to trafić. A nóż ci się spodoba? Sprawa jest prosta. Wchodzisz, sięgasz po leżące na blacie zawiniątko w szarym papierze i wychodzisz. Nie wiesz co, czyje, w jakim gatunku. Jakbyś sam oszukiwał swój gust.

Reklama

– To się sprawdza – o wypożyczaniu książek w ciemno mówi R. Balcerzyk.

– Mamy czytelnika, który co dwa miesiące bierze dwie pozycje w ciemno. Nigdy nie wie, czy trafi na kryminał, romans, czy fantastykę.

Może tym razem pójdzie na „Wino z Malwiną”? To najczęściej wypożyczane życie w Okonku w tym roku. Może dowie się, o co chodzi Niemrze?

A propos chodzenia. Nie lubisz? Nie masz siły? Nie ma problemu. Zamawiasz, a pani Renia lub któraś z jej dwóch podwładnych cię obsłużą. Szybko, sprawnie i za darmo. Książkonosz to wciąż raczkujący projekt, ale wart rozważenia. Co ci szkodzi rzucić okiem, a może i się słowem upoić? Zdaniem Magdaleny Samozwaniec „Dobra książka to rodzaj alkoholu – też idzie do głowy”.

Reklama

Konkurs wiedzy o Ziemi Złotowskiej


Miejsce cudów

Po rozum do głowy w 2002 roku poszły władze Okonka. Bibliotekę przeniosły do… byłej kotłowni przy ul. Niepodległości 46. Po remoncie placówka zyskała więcej miejsca i lepsze warunki do zarażania ludzi słowem. Książka i możliwość czytania, powtarzając za Marią Dąbrowską, to jeden z największych cudów naszej cywilizacji. Nowy cud w Okonku ruszył 10 września 2003 roku. Dwa lata później – 9 maja – biblioteka przyjęła imię noblisty: Czesława Miłosza na patrona placówki w ankiecie wybrali czytelnicy. W budynku pośrodku osiedla oraz w oddziale w Lędyczku mają oni do dyspozycji ponad 31 tysięcy książek.

Reklama

– I cały czas kupujemy nowe – podkreśla kierownik Balcerzyk. – Spełniamy też zachcianki czytelników. Mamy skrzyneczkę, do której można wrzucić kartkę z tytułem bądź autorem – dodaje z uśmiechem, jakby chciała potwierdzić, że rezygnacja z pracy w urzędzie miejskim była dobrym wyborem.

– Praca w bibliotece to jest trochę misja. I sprawia mi dużo radości. Mąż codziennie powtarza: widzę, że cieszysz się z tej pracy... Tak, bo mam głowę pełną pomysłów i kilku najbliższych lat mi nie wystarczy, by je zrealizować.

Reklama

Kurs komputerowy dla seniorów? Proszę bardzo. Narodowe czytanie w parku? Jak najbardziej. Gry planszowe? To tylko cześć projektów realizowanych przez BP w Okonku. Przy każdym, choćby nie związanym wprost z czytaniem, pojawia się książka. Jakby była oswajana. Mimochodem wkracza w życie kolejnych osób. To naprawdę działa.

– Do 28 listopada miałyśmy 441 odwiedzin, z tego 303 zakończyły się wypożyczeniem. Cały czas mamy tendencję wzrostową! – cieszy się kierowniczka placówki, która to przestaje kojarzyć się jako smutne miejsce ze starszą panią w okularach i dzierganym sweterku, która przez zęby syczy „cisza...”

Reklama

Dziś biblioteka to miejsce spędzania wolnego czasu dla całych rodzin. Miejsce, do którego przedszkolak Natan przychodzi co poniedziałek i wypożycza 10 książek. Do dziś uzbierał ich 145! To praca u podstaw, jak przed siedemdziesięciu laty, gdy Paweł Rećko zachęcał tutejszych do podwójnego życia. Może dzięki temu Natan i jego koledzy unikną problemów dzisiejszej młodzieży.

– Dzieci mają problem z pisaniem, składaniem zdań nawet. Telefony robią to za nich – zauważa Renata Balcerzyk. Przy okazji zachęca rodziców do czytania. Sobie i dzieciom.

Reklama

– Jeśli rodzic nie da dziecku książki, to ono samo po nią nie sięgnie. Mój syn podchodzi do mnie i prosi: przeczytaj mi kawałek. Nawet gdy czytam kryminał, to wybieram fragment dla niego – opowiada.

– Czytanie niesamowicie wzbogaca język dziecka.

Konkurs wiedzy o Ziemi Złotowskiej (rok 2005)


Książka o Okonku

Żeby pisać, trzeba czytać – twierdził „cesarz polskiego reportażu”, Ryszard Kapuściński. Czytelnicy Biblioteki Publicznej w Okonku będą mogli to udowodnić. Z okazji jubileuszu placówki ogłoszony zostanie konkurs literacki dla mieszkańców. Informacje na jego temat już wkrótce w bibliotece, ale już dziś zachęcamy Państwa do rozważenia tej propozycji. A wszystkich tych, którzy chcą uczcić 70–lecie biblioteki zapraszamy na obchody zaplanowane na 14 grudnia. W planie są m.in. prezentacja zdjęć, czytanie wierszy przez czytelników i nagrodzenie najaktywniejszych z nich. Tych, którzy żyją pełnią życia. Swojego i książkowych bohaterów.

Reklama

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-12-18 21:21:07

    Pani Marzena Kroll 30 lat pracy w Bibliotece Publicznej, nie dostrzegłem jej na żadnym zdjęciu z uroczystości. Moje przeoczenie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości