Reklama

Ciąża to nie choroba?

16/09/2012 00:00
- Kobieta robi test, ciąży nie ma jeszcze w macicy, a ona już idzie na L4 - mówi ginekolog Stanisław Gawroński. Coraz więcej pracujących pań ucieka na zwolnienia. W złotowskim pośredniaku z powodu ciąży do pracy nie chodzi siedem kobiet

Poród po pracy

Łucja Greczyło pracowała do dnia porodu. – Wróciłam z pracy około siedemnastej, zrobiłam obiad, a około dwudziestej pojechałam do szpitala rodzić – wspomina dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Złotowie. Dziś sama regularnie odbiera od pracownic zwolnienia z powodu ciąży, połogu. Obecnie na takich zwolnieniach przebywa siedem kobiet. Ich obowiązki przejęli inni, w tym pracownicy przeniesieni ze starostwa. W urzędzie pracuje ponad pięćdziesiąt osób.
Dyrektorka nie ma „pretensji” do pań, że idą na zwolnienia: - Okresów minionych nie można porównywać z obecnymi czasami. Dzisiaj obłożenie pracą jest inne, poza tym praca przy komputerze odbywa się w pozycji wymuszonej.
[[reklama]]
Czas wypoczynku

Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Pile wynika, że w pierwszej połowie tego roku z rejonu jego działania wpłynęło 3618 zwolnień lekarskich związanych z ciążą i połogiem. Pilski oddział nie prowadzi statystyk w rozbiciu na powiaty.

Doktor Stanisław Gawroński, powołując się na swą wieloletnią praktykę, twierdzi, że 90% kobiet będących w ciąży przebywa na zwolnieniach. - Kobieta robi test, ciąży nie ma jeszcze w macicy, a ona już idzie na L4 – twierdzi złotowski ginekolog.

Czy kobiety nadużywają prawa do zwolnienia? Łucja Greczyło: - W mojej ocenie jest grupa osób, która jest przewrażliwiona, a zwolnienie jest okazją do dłuższego wypoczynku.

Zwolnienie wystawia lekarz, ale nawet gdy podejrzewa on, że kobieta przesadza z okazywaniem dolegliwości ciążowych, to trudno jest mu sprawdzić, czy rzeczywiście źle się ona czuje. Wystawia więc zwolnienie. – Ja raz odmówiłem, kobieta poroniła i chciała podać mnie do prokuratury – St. Gawroński ma złe doświadczenia.

Zwolnienie na czas ciąży może dotyczyć maksymalnie 270 dni. Płaca kobiety powinna być równa średniej z ostatniego roku.

Pracodawca, który ma wątpliwości co do zasadności zwolnienia lekarskiego, może je podważyć i żądać od ZUS-u postawienia ciężarnej przed specjalną komisją. - W pilskim oddziale ZUS-u takie przypadki się zdarzały – przyznaje rzecznik zakładu, Małgorzata Jagiełka.
[[nowa_strona]]
Obligatoryjne zwolnienie

Pani Ula do pracy chodziła prawie do dnia porodu. W ciąży czuła się bardzo dobrze, ale to nie jedyny powód, dla którego nie poszła na zwolnienie. – Byłam krótko po zmianie pracy i nie chciałam od razu iść na chorobowe. Poza tym kto by chciał mieć łatkę tej, która zatrudniła się, by pójść na zwolnienie? – pyta młoda mama.

Takie postawy to jednak rzadkość. Zwłaszcza w firmach publicznych, choć odejście pracownicy na zwolnienie w np. szóstym tygodniu ciąży jest problemem dla każdego pracodawcy.
[[reklama]]
Doktor Gawroński: - Rzadko zdarza się, by po zwolnienie przychodziły kobiety w zaawansowanej ciąży.

Problem szybkich ucieczek na zwolnienie rozwiązać mogłoby prawo. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” proponuje, by ciężarne obligatoryjnie przez ostatnie dwa miesiące ciąży przebywały na zwolnieniach. - Skończyłoby się kombinowanie, naciąganie i namawianie lekarzy na fikcyjne zwolnienie. A pracodawcy mieliby jasną sytuację, można by wziąć kogoś na zastępstwo i zaplanować normalne funkcjonowanie zakładu – powiedział PAP Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.

Decyzję z tej sprawie minister pracy uzależnia od spotkania z ginekologami.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości