„Niesamowite przeżycia, wspaniałe atrakcje, zabawa na bezdechu... wszędzie, tylko nie w Złotowie. Zeszłoroczny EEF dostał żółtą kartkę, w tym roku definitywne zejście z boiska. Wstyd.”
– to pierwszy z komentarzy pod sondą przeprowadzoną na zlotowskie.pl. Zapytaliśmy w niej internautów, jak oceniają program tegorocznego Euro Eco Festivalu. Jeszcze w trakcie imprezy. Dziewięć na dziesięć osób krytycznie wypowiedziało się na ten temat.
Dlaczego nazwali go „Euro klapą”? Bo:
„W ogóle się nie bawiłam. Było za mocno rozwleczone i za mało ofert dla mieszkańców”
„Mieszkam pod Złotowem. Mam blisko, a jednak nic mnie szczególnie nie zachwyciło, żeby wybrać się na chociaż jeden dzień. Sporo osób znajdzie coś dla siebie, ja nie znalazłam... Weekend z pompą i gwiazdą wieczoru by wystarczył, fajne atrakcje dla dzieciaków i foodtracki dla mieszkańców. Zresztą co mi po takim „festivalu”, podczas którego siedzę w pracy, a po pracy nie chce mi się ruszać na te wątpliwe atrakcje.”
Negatywne komentarze pojawiły się również na facebokowym funpagu EEF:
„Wolałam wersję, gdy były 3 dni. W tym roku nie wzięłam w nich w ogóle udziału. Wszystko odbywało się w takich godzinach, gdzie nam nie pasowało.”
Zanim oddamy głos burmistrzowi wsłuchajmy się w głos osób, które Festival uważają za udany:
„Duży plus tej imprezy to to, że trwała dość długo, bo chyba dwa tygodnie, więc na pewno ludzie, którzy brali w niej udział znaleźli coś dla siebie.”
„Fakt, brakuje wielkiej gwiazdy, ale pamiętam że na koncerty za czasów Wełniaka ludzie się nie pchali do amfiteatru i była masa niesprzedanych biletów. Wiec po co marnować pieniądze? I odgrażanie się na burmistrza jest chyba z polecenia, bo dla mnie festival nie wypada wcale źle”
A co na to burmistrz?
Program nie był do końca czytelny, trudno było powiedzieć o koronnych wydarzeniach jednego dnia czy najważniejszym wydarzeniu. Mnie żona mówi: na czym trzeba być? Na wszystkim i to jest znowu za dużo
– tak Adam Pulit ocenia problemy z frekwencją na poszczególnych imprezach. W powszechnym sadzeniu drzew udział wzięło kilku mieszkańców i grono urzędników, a przez lata był to sztandarowy punkt imprezy. – Może zrobimy ścisły finał, który będzie jednoznaczny w przekazie, bo borykamy się z problemami promocyjnymi – uważa włodarz Złotowa.
Zdaniem Adama Pulita dyskusja nad kształtem przyszłorocznego EEF już się rozpoczęła. Na portalach internetowych, a wkrótce ruszy w urzędzie. Podobnie jak to miało miejsce jesienią ubiegłego roku. Wówczas Paweł Kucharski proponował, by EEF trwał cztery dni – od czwartku do niedzieli. Krócej, ale z przytupem.
Postawienie sceny na 4 dni a na 9 to jest kolosalna różnica. Za oszczędności można dać ludziom prawdziwą gwiazdę
– twierdził złotowianin.
Burmistrz miał jednak wątpliwości.
Jak te imprezy nam się skomasują, to cel się zagubi...
Reklama
– mówił, jednocześnie przyjmując propozycje nowych imprez.
W tym roku EEF trwał od 19 czerwca do 3 lipca, czyli jeszcze dłużej. Może dlatego Adam Pulit mówi, że zakończona niedawno impreza nie jest najlepszą do diagnozy?
Mieliśmy strefę Euro 2016 i trochę w jej cieniu to było projektowane. Chociażby główny koncert od początku nie był planowany jako mega gwiazda
– tłumaczy włodarz.
Jest jednak światełko w tunelu. 12 lipca na FB Urząd Miejski w Złotowie zapytał: Gwiazda Euro Eco Festival 2017? Który wykonawca i zespoły – według Was – powinny zagrać podczas kolejnej edycji EEF? Czekamy na Wasze propozycje...
W tegorocznym EEF było kilka punktów, które wzbudziły spore zainteresowanie i zostały dobrze przyjęte przez mieszkańców. Były to m.in. koncerty Papa D i Leszczy, turniej wymiataczy, akcja drzewko za fakturę oraz Złotowski Festiwal Sportu i inne imprezy sportowe.
Były też wydatki mało zrozumiałe, jak choćby debata o przedsiębiorczości, zorganizowana na półwyspie. Udział w niej wzięło kilkanaście osób, a za jej zrealizowanie i emisję na antenie lokalnej telewizji miasto zapłaciło prawie 10 tys. złotych.
Budżet tegorocznego EEF to około 350 tys. złotych. Spotkanie podsumowujące odbyć ma się we wrześniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bo teraz miasto nie organizuje, miasto koordynuje, i ma zamiar spijać śmietankę i pochwały za organizację przy minimalnym wysiłku. Nie podoba się komuś? Nieważne, burmistrzowi się podoba.
Ma facet jaja
Po pierwsze dlaczego festival? Przez lata byl to Euro-Eco Meeting, nazwa sie przyjela, wrosla w srodowisko lokalne, wiec po co bylo ja zmieniac? Po drugie - dzien sztuki, dzien rodziny, co to za sztuczny podzial? Impreza wymagala odswiezenia, ale to, co zrobil z nia burmistrz Pulit wola o pomste do nieba. Przy brmistrzu Welniaku, co prawda, robilo sie coraz dziwniej, zwlaszcza jak pojawilo sie klonowanie jeleni, ale to, co dzieje sie teraz to gruba przesafa. Przede wszystkim nalezalo wrocic do formuly z pierwszych lat - spotkania, warsztaty, odczyty, prezentacje na tematy zwiazane z ekologia z udzialem mieszkancow i zagranicznych gosci. Ekologia to tak szerokie zagadnienie, ze mozna wybrac temat, ktory przyciagnie chetnych sluchaczy. Powrot do wspolpracy z miastami partnerskimi w tym zakresie. Do tego zmiana oferty imprez rozrywkowych towarzyszacych wydarzeniom, zeby odswiezyc troche nasze euro-eco. A burmistrz, jak mozna wywnioskowac, chcial po prostu zablysnac i zrobic wszystko po swojemu nie zwazajac na mieszkancow. Juz w ubieglym roku pojawily sie krytyczne glosy, ale jak widac krytyka do wlodarza nie dociera. Nawet w przytoczonej tu rozmowie gladko ja ignoruje przechodzac do zupelnie nieadekwatnych tlumaczen. Bylam przelotem na Polwyspie, kiedy dzialo sie to cos - bylo pusto, ledwie kilka osob. Po co robic taka "impreze", ktora nikogo nie interesuje? To wyrzucanie pieniedzy w bloto.
Marnujesz sie tutaj
widać, że są też tacy, który nazywają się po imieniu i nie widzą związku chociażby samej nazwy Euro Eco z czystością otoczenia a szczególnie powietrza :).
Fikimiki do Afryki.
a teraz zacznij się uczyć ...
co to za Złotów bez hardcore?to lipa jakas...kiedys mozna bylo przyjechac zobaczyć zespoly których niema w radio tv...mocne uderzenia...a teraz kapele jakieś koślawe... kiedyś chciałem mieszkać w Złotowie...a teraz?
to nie jest artykuł o zadymianiu miasta.
Nie. Mozna, a raczej powinno sie buntowac przeciwko bezdennej glupocie ludzkiej, ktora ma negatywny i czesto nieodwracalny wplyw na srodowisko i swiat w ktorym wszyscy zyjemy. Jesli tego nie rozumiesz to nie masz innego wyjścia. Najlepiej wyprowadz sie...na ksiezyc. "kumasz to pan? czy masz pan za daleko do lba?"
Ogólnie złotowianie są mało kontaktowi i nieskorzy do zabawy. Koncert Papa D ance był znakomity, profesjonalny. Tylko, że nawet kiedy gitarzysta Waldek Kuleczka próbował zachęcić publiczność do wstania z krzeseł, mówiąc "nie róbmy tutaj sanatorium", to leniwi goście nie posłuchali muzyków. Wstyd.
Sa dwa wyjścia z tej sytuacji: A- pogodzić się z tym że ludzie jedzą mięso, ubierają futra,jeżdżą dieselami ,palą gazetami i ogólnie żyją inaczej niż PAN. Oraz opcja B - wyprowadzić się .Trzeciej drogi nie ma
tak euro eko, to zaledwie kilka dni w roku, natomiast dym i palenie z wdychaniem kto wie czego włącznie towarzyszy nam przez cały rok, latem w przerwie ogrzewania palą/kopcą żeby zagrzać wodę,
Euro Eco było ok, ale prawdziwy problem przed którym nie uciekniemy, to zadymienie miasta, które jest poważnym minusem, założono skrzynki podłączono do budynków gaz, gdzie i tak nie można z tego skorzystać bo w tym samym budynku sąsiad ma kuchenkę na butlę (a jedno wyklucza drugie) kończy się na tym, że kopci jeden przez drugiego, pierwszy chce a drugi musi. Trzeba zachęcać, albo może nawet zmuszać do zmian. Pozdrawiam
Zdanie żony najważniejsze!!!
Burmistrz, obudź się, wielu ludzi uważa tegoroczne Euro negatywnie, ty zawsze włodarzu będziesz chwalił swoje pomysly-brawo:-) jest tylu mieszkańców, którzy mają odmienne zdanie, inne do Pana, pytanie:Czy włodarz ogarnia inne spojrzenie na Euro Eco?
Bo teraz miasto nie organizuje, miasto koordynuje, i ma zamiar spijać śmietankę i pochwały za organizację przy minimalnym wysiłku. Nie podoba się komuś? Nieważne, burmistrzowi się podoba.
Ma facet jaja
Po pierwsze dlaczego festival? Przez lata byl to Euro-Eco Meeting, nazwa sie przyjela, wrosla w srodowisko lokalne, wiec po co bylo ja zmieniac? Po drugie - dzien sztuki, dzien rodziny, co to za sztuczny podzial? Impreza wymagala odswiezenia, ale to, co zrobil z nia burmistrz Pulit wola o pomste do nieba. Przy brmistrzu Welniaku, co prawda, robilo sie coraz dziwniej, zwlaszcza jak pojawilo sie klonowanie jeleni, ale to, co dzieje sie teraz to gruba przesafa. Przede wszystkim nalezalo wrocic do formuly z pierwszych lat - spotkania, warsztaty, odczyty, prezentacje na tematy zwiazane z ekologia z udzialem mieszkancow i zagranicznych gosci. Ekologia to tak szerokie zagadnienie, ze mozna wybrac temat, ktory przyciagnie chetnych sluchaczy. Powrot do wspolpracy z miastami partnerskimi w tym zakresie. Do tego zmiana oferty imprez rozrywkowych towarzyszacych wydarzeniom, zeby odswiezyc troche nasze euro-eco. A burmistrz, jak mozna wywnioskowac, chcial po prostu zablysnac i zrobic wszystko po swojemu nie zwazajac na mieszkancow. Juz w ubieglym roku pojawily sie krytyczne glosy, ale jak widac krytyka do wlodarza nie dociera. Nawet w przytoczonej tu rozmowie gladko ja ignoruje przechodzac do zupelnie nieadekwatnych tlumaczen. Bylam przelotem na Polwyspie, kiedy dzialo sie to cos - bylo pusto, ledwie kilka osob. Po co robic taka "impreze", ktora nikogo nie interesuje? To wyrzucanie pieniedzy w bloto.