Przewodniczący Klubu Radnych Rady Miejskiej w Okonku pod nazwą Wspólna Gmina Tomasz Duszara spotkał się z nauczycielami, ponieważ próby rozmowy, jak zaznaczył, nie podjęła wcześniej gmina. - Myślałem, że obie strony się spotkają, a nam zostanie przedstawiony już uzgodniony projekt uchwały. Jestem zaskoczony tym, że tak się nie stało – powiedział, odnosząc się do dokumentu dotyczącego środków finansowych przeznaczonych na pomoc zdrowotną dla nauczycieli, rodzajów świadczeń przyznawanych w ramach tej pomocy oraz warunków i sposobów jej przyznawania. - Z szacunku dla obu stron rozmowa na ten temat powinna się odbyć. Nie może być tak, że uzgodnienia polegają wyłącznie na wymianie spostrzeżeń w formie pisemnej. Musimy próbować znaleźć wspólny język – zaznaczył podczas czwartkowego posiedzenia komisji stałych gminy Okonek. Radny przedstawił też nowy projekt uchwały, przygotowany przez klub radnych, któremu szefuje, jak sam zaznaczył – wypracowany w porozumieniu z nauczycielami i absolutnie nie rewolucyjny w stosunku do tego, który wcześniej sformułowano. Jak mówił – treść dokumentu w zasadzie została ta sama, doprecyzowano tylko pewne punkty.
I tak: w nowszej wersji zrezygnowano z zapisu o konieczności poparcia wniosku o przyznanie pomocy oryginałami dokumentów typu rachunki czy faktury potwierdzające poniesienie kosztów związanych z leczeniem, zezwolono natomiast na załączanie kopii (oczywiście uwierzytelnionych) wspomnianych dokumentów. Dalej – w imieniu swoim i kolegów Tomasz Duszara zaproponował też, by do wniosku nie trzeba było załączać oświadczenia o stanie majątkowym i o przeciętnych dochodach na jednego członka rodziny, osiągniętych w ostatnich trzech miesiącach poprzedzających okres ubiegania się o pomoc zdrowotną, a tylko to o dochodach. Kolejna rzecz – radny zaznaczył, że wymienione w pierwotnym projekcie wśród koniecznych do skompletowania wniosku dokumentów „zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia nauczyciela” jest zbyt ogólnym pojęciem. Zaproponował rozbudowanie tego punktu o tekst: „potwierdzające leczenie związane z przewlekłą i ciężką chorobą, długotrwałe leczenie szpitalne lub specjalistyczne, korzystanie z usług rehabilitacyjnych oraz dodatkowych usług medycznych”. Ostatnia rzecz – Tomasz Duszara zauważył, że projekt precyzuje, kto potwierdza uprawnienia nauczyciela do uzyskania pomocy zdrowotnej (jest to dyrektor szkoły), nie mówi natomiast, kto robi to w przypadku, gdy autorem takiego właśnie wniosku jest sam dyrektor. Zaproponował, by osobą bezpośrednio go opiniującą była burmistrz.
- Wydaje mi się, że zmiany, które przedstawiłem, nie są na tyle drastyczne, by się nad nimi nie pochylić. Tym bardziej, że finalnie to i tak burmistrz decyduje o tym, czy przyzna świadczenie, czy nie – podsumował radny, proponując, by dotychczasowy projekt uchwały zastąpić tym przygotowanym przez jego klub.
- Nie upieramy się, że radny nie ma racji – odpowiedział zastępca burmistrza. Jakub Zabrocki zwrócił jednak przy tym uwagę na jeden aspekt – jeśli radni zgodzą się z propozycją Tomasza Duszary, ponownie trzeba będzie się zwrócić do ZNP o zaopiniowanie nowego projektu i dopiero wtedy będzie on mógł trafić pod głosowanie. Krótko mówiąc – temat zostałby „odwleczony” do listopadowej sesji. W przypadku takiego scenariusza, jak powiedziała dyrektor Zespołu Obsługi Placówek Szkolnych Marzena Mejnartowicz, i co potwierdzili obecni w sali nauczyciele, zabraknie czasu na przyjęcie, rozpatrzenie wniosków i wypłatę świadczeń jeszcze w tym roku. Ostatecznie, by zaoszczędzić na czasie, zdecydowano więc, że propozycje klubu nie zostaną zamknięte w ramach nowego projektu uchwały, a jako poprawki wprowadzone do tego istniejącego. By mógł on jednak zostać rozpatrzony podczas wtorkowej sesji, konieczne było jeszcze uzyskanie opinii ZNP. Do tej pory gmina jej nie otrzymała, w czwartek padła jednak deklaracja, że tym razem wystawiona zostanie ona w ekspresowym tempie.
Gwoli wyjaśnienia – słowa Tomasza Duszary o braku rozmowy nie przeszły bez echa. - Gdyby szefowie ZNP zasygnalizowali, że chcą rozmawiać z radnymi, to z pewnością nikt by się od takiego spotkania nie uchylił – powiedział przewodniczący rady Włodzimierz Choroszewski. Burmistrz Małgorzata Sameć zaznaczyła z kolei, że co prawda spotkanie w szerokim gronie się nie odbyło, w sprawie regulaminu kontaktowano się jednak z prezesem okoneckiego oddziału ZNP Jackiem Kozińskim i wiceprezes Marzeną Nowak. - Usłyszeliśmy, że nie otrzymamy opinii – powiedziała burmistrz, dodając, że propozycja bezpośrednich rozmów nie padła. Zareagowała obecna w sali Marzena Nowak, która zaznaczyła, że nieprawdą jest, aby ZNP nie chciało wydać opinii. Jak mówiła, po konsultacjach zarządu ZNP z nauczycielami uznano, że projekt przygotowany przez gminę ich nie zadowala, sformułowali więc oni swój własny. Dalej, jak poinformowała wiceprezes, wysłali też do gminy pismo, w którym zgłoszona została gotowość do rozmowy. – Odpowiedzi nie dostaliśmy – zaznaczyła Marzena Nowak. Jakub Zabrocki w kwestii formalnej zauważył – dokument, który ZNP przedłożyło, nie był projektem. - Mogliście wydać tylko opinię – zwrócił się do swojej przedmówczyni. - Projekt, regulamin, nie wiem, jak to nazwać, ale gdybyśmy dostali w związku z nim odpowiedź, to byśmy tę opinię napisali – usłyszał w odpowiedzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze