Reklama

Czekam na przeciwników

16/02/2014 00:00
Wójt ze spokojem oczekuje jesiennych wyborów. Czuje się mocny, a za plecami już gromadzi grupę poparcia. Z Henrykiem Dobrosielskim rozmawia Piotr Steffen

Ponoć rozpoczął Pan już kampanię wyborczą?
Kampanię to może za dużo powiedziane, ale rzeczywiście prowadzę od jakiegoś czasu pewne rozmowy. Od października dyskutuję z przyszłymi kandydatami na radnych, których widziałbym w swoim komitecie wyborczym.

Czyli zaczął Pan niemal dokładnie rok przed wyborami – dość szybko.
Uważam, że chcąc być przygotowanym na 2014 rok, który jest przecież wyborczym, należało rozpocząć działania w tamtym momencie.

Słyszałem, że zdecydowaną większość aktualnego składu Rady Gminy Zakrzewo już Pan zwerbował do swojego komitetu?
To prawda.

Wszystkich radnych?
Nie. W końcu są wśród obecnych radnych osoby, które nie chcą kandydować, a poza tym mam świadomość, że nie wszyscy udzieliliby mi poparcia, więc nie rozmawiałem z każdym radnym.

Kto na pewno by Pana nie poparł?

Sądzę, że Anna Szlum czy Zenon Nowakiewicz.

[[reklama]]

To paradoks – w poprzednich wyborach radna z Głomska popierała przecież właśnie Pana.

Była zresztą jedyną osobą z mojego komitetu, której udało się wejść do rady. Cóż poradzę? Takie życie.

Więc kto konkretnie będzie Pana popierał?
Nie chciałbym w tym momencie wyliczać nazwisk. Mogę jedynie powiedzieć, że są to nie tylko radni z Zakrzewa.

Zapytam więc tylko o czołowe w tej radzie postaci – przewodniczący Antoni Łosoś, Andrzej Ławniczak, Andrzej Ruta, Kazimierz Sieg – każdy z nich będzie w Pana komitecie wyborczym?

Poparcie potwierdzili mi panowie Łosoś i Ławniczak, a do Andrzeja Ruty nie zgłaszałem się w tej sprawie.

Dlaczego nie zwrócił się Pan do Ruty?
Z tego, co wiem, będzie startował do rady jako kandydat niezależny, z własnego komitetu, zresztą podobnie jak przed trzema laty.

Antoni Łosoś w poprzednich wyborach był w komitecie Marka Buławy. Jak to się stało, że nawet jego udało się Panu namówić?
Nikogo nie namawiałem.
[[nowa_strona]]
Więc jak doszło do rozmów?
Sądzę, że do udzielenia poparcia przekonałem radnych swoimi działaniami. Nie było żadnych specjalnych rozmów, to wszystko wyszło bardzo naturalnie, spontanicznie. Myślę, że to też swego rodzaju potwierdzenie mądrości naszego samorządu, że nie ma w nim miejsca na żadną politykę.

Czyli jest Pan spokojny o to, kto wygra w Starej Wiśniewce?
To nie działa tak, że popiera mnie przewodniczący z tej miejscowości i tam wygram. Takiej pewności nigdy nie można w sobie nosić.

Ale trochę inwestycji zrobiliście w tej kadencji w Starej Wiśniewce. Kalkuluje Pan czasami kategoriami – zyskuję w Starej Wiśniewce, tracę w Zakrzewie?
Nie. Zresztą nie sądzę, żeby koncentrowanie działań na Starej Wiśniewce powodowało zmniejszenie poparcia w Zakrzewie. Tym bardziej, że za chwilę ta tendencja może się odwrócić, a mieszkańcy Starej Wiśniewki muszą być świadomi, że w gminie mamy też trzynaście innych sołectw.

Ale wie Pan zapewne, jak ambicjonalnie podchodzą wobec siebie mieszkańcy Starej Wiśniewki i Zakrzewa...
Mam tego świadomość, jednak nie wyciągałbym aż tak daleko idących wniosków. Poza tym w Zakrzewie też sporo robimy, a za chwilę zrobimy jeszcze więcej, bo chociażby zagospodarujemy centrum.

Nie brak opinii, że zakrzewska inwestycja celowo wypadła na wyborczy rok.

Nieprawda. Przypomnę chronologię: w pierwszym roku kadencji był pomysł utworzenia centrum, w drugim roku przygotowaliśmy projekt, a w trzecim ukazały się środki finansowe z programu Ryby, skąd zdobyliśmy znaczące dofinansowanie. Tym sposobem realizacja zadania wypadła na 2014, a nie dlatego, że wszystko przeciągnąłem na rok wyborów.

[[reklama]]

Wracając do Pana wyborczego zaplecza – jakie jest na dzisiaj?
Bardzo duże.

I silne?
Tak.

Oznacza to, że Pan będzie rozdawał karty w najbliższych wyborach?
Takie rzeczy absolutnie nie są przewidywalne. Najlepszym tego przykładem może być osoba wspomnianej już pani Szlum, która jako jedyna z mojego komitetu weszła do rady przed czterema laty, a dzisiaj regularnie krytykuje moje poczynania jako wójta. W samorządzie wiele spraw trudno przewidzieć.

Czego w zamian oczekują ci, którzy wejdą do Pana komitetu?
Absolutnie nie było rozmów na zasadzie: coś za coś. Widzę to raczej w ten sposób, że osoby te ufne są w moje czyste intencje i dlatego idziemy do wyborów ramię w ramię. Choć z drugiej strony mam świadomość tego, że do końca nie wiem, co chodzi ludziom po głowach i że mogą mieć w tym względzie pewne oczekiwania.

[[nowa_strona]]
Skoro tak wyraźnie skoncentrował Pan działania na Starej Wiśniewce, to może stąd poparcie od przewodniczącego? Może jednak liczy na to, że jego sołectwo nadal będzie traktowane priorytetowo?

Faktycznie Stara Wiśniewka zyskała w tej kadencji i nie można temu zaprzeczyć, ale powiedzmy sobie szczerze, zyskała po bardzo wielu latach zaniedbań. A to przecież drugie po Zakrzewie największe sołectwo w naszej gminie. Cząstka, którą dostali, to jest kropla w morzu zaniedbań przez całe dziesięciolecia. Potrzeby widać tam wszędzie. A czy radni popierają mnie dlatego, bo mają konkretne oczekiwania? Nie siedzę w ich głowach, więc nie jestem w stanie tego ocenić.

Co z kontrkandydatami? Kogo się Pan spodziewa?
Trudno ocenić. Sporadycznie przewijają się jakieś nazwiska, ale chyba żadna z tych osób nie wyraziła jasnej deklaracji.

Na dzisiaj najpoważniejszym kontrkandydatem wydaje się Marek Buława. Spodziewa się Pan jego startu?
Tak i nie. Mogłoby się wydawać, że wystartuje, zresztą w Pana materiale, który ukazał się jesienią ubiegłego roku deklarował, że w pierwszym kwartale 2014 podejmie w tym względzie ostateczną decyzję. Tyle że w mojej ocenie Marka nie widać w życiu społecznym. Pamiętam, jak po ostatnich wyborach deklarował, że będzie aktywnie uczestniczył w życiu publicznym gminy, ale prawda jest taka, że poza radą sołecką Zakrzewa specjalnie go nie widać. Dlatego nie wiem, czy w ogóle należałoby się spodziewać jego startu w wyborach.

Przez pewien czas potencjalnie silnym kontrkandydatem wydawał się też Edmund Kabattek. I chyba dlatego w ostatnim czasie parokrotnie miałem okazję usłyszeć opinię, że nieprzypadkowo właśnie on został szefem Samorządowego Zakładu Komunalnego – tym sposobem pozbawił się Pan jednego, i to całkiem silnego, rywala.

Gdyby Edmund Kabattek rzeczywiście chciał startować na wójta, nie wziąłby udziału w konkursie na kierownika SZK. Rozmawiałem z nim na ten temat i przyznał, że nie będzie kandydował. To było jeszcze zanim ogłoszono nabór na kierownika SZK.

Czyli teraz czeka Pan na rywali?
Dokładnie.

[[reklama]]

Ma Pan poczucie, że dotychczasowe trzy lata kadencji należycie wykorzystał i zrobił maksimum tego, co się dało?

Mam poczucie, że zrobiłem więcej niż planowałem przed objęciem funkcji, więcej, niż sądziłem, że będę w stanie wykonać. Nie przewidywałem, że w takim stopniu będę w stanie wszystkiemu podołać. Ale co jest w tym wszystkim niezwykle istotne, i to muszę oddać, stało się tak przede wszystkim za przyczyną dobrej kadry urzędniczej, zwłaszcza mam tu na myśli kluczowe stanowiska, czyli sekretarza i skarbnika. A także dzięki mądrości Rady Gminy Zakrzewo. Ze spokojem mogę opierać swoje poczynania na ich wiedzy, doświadczeniu i uczciwości. Dzisiaj bez wątpienia jestem zupełnie innym wójtem niż trzy lata temu, to porównanie jest jak nieba i ziemi. Uważam, że nabyłem sporo doświadczenia, a decyzje, jakie podejmowałem, czy się komuś to podobało, czy nie, były trafne.

Często zdarzało się Panu słyszeć od mieszkańców krytykę Pana działań?
Nigdy. Oprócz wypowiedzi wspomnianej już dwójki radnych, które to opinie są już w zasadzie standardem przy okazji niemal każdej komisji czy sesji.

Miał pan ostatnio okazję rozmawiać z Jerzym Podlewskim?
Tak.

Jak on ocenia Pana rządy gminą Zakrzewo? Rozmawiacie na takie tematy, porównujecie, analizujecie?

Rozmawiamy, jednak podczas tych wymian opinii pan Jerzy nie ocenia moich poczynań. Ale też ich nie neguje.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości