Dlaczego Związek Gmin Krajny chce wprowadzić taki system?
Efekt wprowadzenia tego jest wymagany w ustawie. Musimy mieć kontrolę nad ilością odpadów komunalnych
– argumentuje dyrektor biura ZGK Andrzej Ruta, zastrzegając, że co do formy takiej kontroli ustawodawca daje wolną rękę.
Sposób nie jest określony, chodzi o uzyskanie efektywności
– dodaje.
Obecnie w ramach takich praktyk w wielu miejscach idzie się jeszcze dalej. Działa się w kierunku tego, aby znać wagę odpadów już w pojemniku, bezpośrednio u mieszkańca, a nie tylko w miejscu odstawienia śmieci. Tamte rozwiązania są jednak bardzo kosztowne, na razie w to nie wchodzimy. Decydujemy się za to na wspomniany system, który ma pomóc w uzyskaniu pełnej efektywności pozyskiwania odpadów
Reklama
– precyzuje dyrektor Ruta. Przyznaje, że takie działania nie są, póki co, prawnie wymagane, ale…
Wychodzimy na przeciw ustawie, cały czas zresztą nowelizowanej. Uszczelnienie systemu to może wyświechtane słowo, ale w tym przypadku chyba najlepiej oddaje założenie. Chodzi o to, żeby zweryfikować, czy ilość odstawianych odpadów jest zgodna z tym, co mieszkańcy stwierdzają w deklaracjach.
Pozyskane w ten sposób informacje pozwolą nam rozeznać sytuację dotyczącą tego, w których miejscach potrzebne są pojemniki o większej pojemności, ale również gdzie ewentualnie wystarczą mniejsze. Wciąż szereg odpadów jest gromadzonych w workach, wystawianych wokół pojemników czy w gniazdach selektywnej zbiórki. System ma niwelować takie niewłaściwe praktyki
Reklama
– wyjaśnia dyrektor biura ZGK.
Czy wprowadzenie systemu oznacza, że Związek Gmin Krajny nie ufa mieszkańcom, ale również operatorowi, który we współpracy z ZGK (w tym przypadku jest to złotowski MZUK) zbiera odpady na terenie działalności związku?
Tutaj nie chodzi o brak zaufania. Stosujemy tylko sprawdzoną maksymę Benjamina Grahama z najlepszej chyba książki o inwestowaniu wartościowym pt. „Inteligentny inwestor” – Ufaj ale Sprawdzaj. Naszym ustawowym obowiązkiem jest kontrola, nie tylko mieszkańców, ale również operatora. U nas również pojawia się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska na kontrolę i pyta m.in. o protokoły z kontroli operatora. Oczywiście robimy to, przygotowujemy takie dokumenty, a wcześniej kontrolujemy, naturalnie wyłącznie fizycznie, bo nie mamy innej możliwości. Nasze pracownice idą przed śmieciarką, za samochodem i sprawdzają
Reklama
– dyrektor biura przyznaje jednak, że kontrole są rzadkie, odbywają się maksymalnie dwa razy w roku.
Nie jesteśmy w stanie częściej ich przeprowadzać. Mamy zaledwie siedem osób. To jest polowanie na czarownice
– dyrektor mówi o trudnościach w wychwytywaniu nieprawidłowości.[[pay]]
Czipy sprzężone z systemem będą dokładnie informować, ile rzeczywiście jest pojemników w terenie, jakiej są pojemności i jaka jest częstotliwość ich opróżniania. Przysłowiowy Kowalski (prowadzący działalność gospodarczą) ma w umowie cztery wywozy w miesiącu, raz na tydzień, może się jednak zdarzać, że składuje dodatkowe śmieci wokół pojemnika i tym samym spod posesji zbierana jest większa ilość odpadów. Teraz zawartość pojemnika będzie wsypywana do wozu, dodatkowe śmieci najpierw trafią do opróżnionego wcześniej pojemnika i stamtąd dopiero będą wsypane na samochód. Na nim również będzie urządzenie rejestrujące taką czynność. W ten sposób wyjdzie na jaw, czy dany mieszkaniec odstawia cztery pojemniki w miesiącu, czy osiem. System ma umożliwić określenie realnych ilości śmieci odstawianych nie tylko z posesji, ale również na terenie firm i zakładów.
Trafiamy podczas naszych kontroli na stosunkowo duży odsetek przypadków, gdzie pojemnik na nieruchomości nie jest zgodny z deklaracją
– o obecnej sytuacji mówi Andrzej Ruta. Nieścisłości dotyczą nie tylko pojemności, ale też właśnie częstotliwości wywożenia.
Na przykład: z deklaracji wynika, że powinien wystarczyć pojemnik 120–litrowy opróżniany raz na dwa tygodnie, a w rzeczywistości ilość śmieci jest taka, jakby co tydzień wypróżniano pojemnik 1100 litrów
– opisuje dyrektor.
Wspomniane dwieście czipów, które trafiły do Złotowa w ramach testów, zaczęło funkcjonować w pierwszej połowie sierpnia. Zainstalowano je w pojemnikach na ulicach Jastrowskiej, Jeziornej i Murarskiej.
Sprawdzamy jednocześnie systemy dwóch różnych firm. Chcemy porównać w ten sposób ich działanie
– mówi Ruta. Testowanie ma potrwać do połowy listopada. Jak mówi dyrektor biura ZGK, już po pierwszych tygodniach wszystko wskazuje na to, że system powinien się sprawdzać. Czy i na który spośród testowanych ewentualnie zdecyduje się ZGK, trudno obecnie powiedzieć.
Gdyby zapadła decyzja o kompleksowym wprowadzeniu systemu, do końca 2018 roku powinien on zacząć funkcjonować.
W ciągu roku będziemy w stanie to wdrożyć
Reklama
– ocenia nasz rozmówca. Decyzje podejmie zarząd związku i walne zgromadzenie. Pytany o koszty operacji, Andrzej Ruta odpowiada:
wprowadzenie systemu wiąże się również z osiągnięciem parametrów dotyczących poszczególnych grup odpadów, do których obliguje nas ustawa. Z każdym rokiem ta śruba dokręcana jest coraz bardziej. Jeśli nie będziemy poprawiać tych parametrów, będzie to skutkować naliczeniem kar i to dopiero będzie się wiązało z podniesieniem cen za usługi, które odczuliby mieszkańcy.
Zdaniem dyrektora Ruty wprowadzenie systemu z czipami (koszt zakupu jednego szacowany jest obecnie na około 4 zł) nie powinno wiązać się ze zwiększeniem stawek opłat. Przede wszystkim dlatego, że ZGK chce zdobyć na przedsięwzięcie 85% zewnętrznego dofinansowania, co wydaje się dość realnym celem. Co z pozostałymi 15%?
Docelowo chcemy na tyle uszczelnić system, że gdy wszyscy będą płacili tak, jak powinni płacić według regulaminu, wzrost wpływów wynikający z realnych deklaracji spowoduje, że będziemy mieli więcej pieniędzy i przy obecnych stawkach zmieścimy się w kosztach
– Andrzej Ruta ocenia, że do zbilansowania pieniędzy brakuje około 10–15% puli, która powinna wpływać na konto ZGK.
W perspektywie czasu to da duże pieniądze
– podsumowuje. Przyznaje też, że już dzisiaj, w kontekście przyszłości, rozważane jest podobne systemowe monitorowanie tego, jak przebiega gospodarka odpadami w zakresie selektywnej zbiórki.
Wprowadzenie systemu zminimalizuje pomyłki lub brak reakcji pracowników operatora na niewłaściwe wykonywanie (niezgodnie z otrzymanymi ze związku zleceniami dotyczącymi ilości i częstotliwości odbioru odpadów komunalnych) bez dodatkowego czasowego ich zaangażowania. Usprawni też i przyspieszy w sposób zdecydowany problem reklamacji składanych do związku przez mieszkańców oraz osoby prowadzące działalność gospodarczą, a także inne zakłady pracy. Wreszcie system pozwoli oszacować faktyczne koszty związane z odbiorem odpadów komunalnych (m.in. czas przejazdu pojazdów operatora i jego podwykonawców, właściwe – optymalne ustalenie tzw. trasówek, co z kolei wyeliminuje zbędne przejazdy). Wszystko to ma znaczenie przy określeniu kosztów związanych z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów komunalnych w momencie przygotowywania specyfikacji istotnych warunków zamówienia, które są wstępem do ogłoszenia przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych z terenu gmin należących do związku. Jestem przekonany, że na podstawie otrzymanych z systemu informacji będziemy mogli utrzymywać cenę dla mieszkańców tak jak do tej pory na stosunkowo niskim poziomie przy zachowaniu podstawowego celu ustawodawcy, jakim jest samofinansowanie się systemu
– mówi Andrzej Ruta.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeżeli nie wiadomo o co chodzi,to chodzi o ................!!!!!!!!!!!! Założymy się?
Skoro mamy to w genach a na dodatek jesteśmy tępym ludem to walka z tym będzie bezskuteczna.Działanie wbrew naturze zawsze przynosi złe efekty.Trochę konsekwencji w wypowiedziach...
Ciekawe czy mycie pojemników będzie egzekwowane od Krajny. Te cipy też to sprawdzą?
Racja
O prawda zabolała a ja syfu nie robię
Nie trzeba w okolicznych wsiach ,w mieście śmierdzi palonymi śmieciami Wystrarczy przejść się do parku po południu . Wszędzie jest tak samo .A co mają sołtysi do tego he he - ogarnij .....
Nie w okolicznych wdiach tylko ty sam syf robisz. A sołtys to na etacie jest zatrudniony ? Może sam dopilnujesz ,a nie bąki zbijasz.
najlepiej jak zbierają bio i cieknie z tej ciężarówki a później, aż się klei na asfalcie a tak daje smrodem, że aż oczy szczypią, ciekawe czy sanepid tego nie widzi,
Na temat śmieci zostało już wszystko powiedziane.. Nie ma takiej metody ani siły aby tępy i brudny lud zmusić do zadbania o siebie bo syf mamy w genach. Kiedyś ludzie na osiedlach mieli porządki i pamiętam śmietnik w naszej spółdzielni był ideałem i wzorem do naśladowania na długo zanim śmierdzący ustawodawca zapragnął nowego podatku. Teraz wygląda tak jak chciał tego ustawodawca i syf jest jak na śmietniku. Ludzie zatracili motywację i wiarę w to , że może być tak czysto i ładnie jak kiedyś zanim brudasy z urzędu weszli na nas śmietnik. Kiedyś mielismy pojemniki na szkło, plastik, tekturę i pozostałe śmieci. Śmietnik zamykany na klucz a firma wywozowa sprzatała po sobie teraz to ch.j , du.pa i kamieni ku.pa. Gmina ma d.p.ie śmieci ona łata naszymi podatkami budżety gminne.
Jak to jest ze ja nie segreguje a sąsiad segreguje śmieci i jak jest wywóz to do śmieciami lądują wszystko razem to po co to wszystko
Oraz wybór bezrobocia. A mowa o ogniskach i pozbywanie się staroci, a nie w domach...
No cóż. Często bieda wymusza.
Zacznijmy od tego, że punkty selektywnej zbiórki powinny być zlikwidowane! Wówczas nie było by gdzie podrzucać śmieci co często, a nawet bardzo często w tych punktach zachodzi. Obecnią są po prostu śmietniskiem, psującym ogólną estetykę ulic! Szczególnie na osiedlu "za rzeką". Bo po co te punkty, skoro mieszkańcy segregują sami odpady lub za ich segregację płacą!?
W okolicznych wsiach palą śmieci, oto jak sobie radzą. Dziwi tylko, że sołtysi , radni, leśnicy nic z tym nie robią, żadnych kontroli i mandatów.
Jeżeli nie wiadomo o co chodzi,to chodzi o ................!!!!!!!!!!!! Założymy się?
Skoro mamy to w genach a na dodatek jesteśmy tępym ludem to walka z tym będzie bezskuteczna.Działanie wbrew naturze zawsze przynosi złe efekty.Trochę konsekwencji w wypowiedziach...
Ciekawe czy mycie pojemników będzie egzekwowane od Krajny. Te cipy też to sprawdzą?