Za zatrudnienie żony w Warsztacie Terapii Zajęciowej w Okonku poleciał kierownik. Kierowniczka placówki, która sprawuje nadzór administracyjny nad jastrowskim WTZ, zatrudniła w nim swojego męża. Twierdzi jednak, że wszystko jest zgodne z prawem
Tuż po ukazaniu się w AL artykułu o zwolnieniu kierownika Warsztatów Terapii Zajęciowej w Okonku (powodem było to, że zatrudniał swoją żonę) otrzymaliśmy sygnał, żeby przyjrzeć się podobnej placówce w Jastrowiu. Kierownikiem WTZ w Jastrowiu jest Jadwiga Łukasik, ale jednostką prowadzącą jest Dzienny Dom Pomocy Społecznej w Jastrowiu, na którego czele stoi Janina Jędruch. Okazało się, że w 2009 roku zatrudniła ona w WTZ swojego męża, który miał skierowanie z Powiatowego Urzędu Pracy w Złotowie. Na wolne stanowisko w WTZ nie jest wymagany konkurs, zatrudnienie odbywa się na zasadzie naboru. W 2009 roku był potrzebny pracownik do warsztatu poligraficzno–konserwatorskiego, specyfika pracy wskazywała więc na to, że najlepiej by było, gdyby był to mężczyzna. Wpłynęły trzy podania: jedno kobiety (spoza powiatu złotowskiego), drugie nauczyciela i trzecie męża pani Jędruch, który zyskał pozytywną opinię komisji, na co został sporządzony protokół, który podpisała kierownik Jadwiga Łukasik. Natomiast umowę o pracę ze swoim mężem podpisała Janina Jędruch, sprawująca nadzór administracyjny nad WTZ. [[reklama]]
Kierowniczka DDPS nie widzi w tym nic niezgodnego z prawem. – Nie wiem, dlaczego teraz ta sprawa odżyła. Przecież nikt niczego nie ukrywał, wszyscy wiedzieli, że tam pracuje mój mąż. Jak coś nie jest zakazane, to jest dozwolone. Nasi mężowie też muszą gdzieś pracować, a mój małżonek spełniał wszystkie kryteria – twierdzi. Uważa, że w tej sytuacji nie ma zastosowania ustawa o samorządzie lokalnym, tylko ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych z 27 sierpnia 1997 r. i rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z 25 marca 2004 roku w sprawie warsztatów terapii zajęciowej. §13 pkt.3 tego rozporządzenie mówi, że „pracowników warsztatu zatrudnia jednostka prowadząca warsztat”, więc bezpośrednim przełożonym męża Janiny Jędruch jest kierowniczka WTZ. Jadwiga Łukasik tłumaczy z kolei, że jej kierowanie placówką polega na nadzorze merytorycznym. – Z żadnym pracownikiem nie podpisuję umów o pracę czy innych dokumentów – oświadcza. [[reklama]]
- Jeśli ustawodawca uznał, że sprawy te regulują odrębne przepisy, a nie ustawa o samorządzie, która uderzyła w kierownika WTZ w Okonku, to zatrudnienie mojego męża w WTZ w Jastrowiu jest zgodne z prawem. Zresztą nosi się on z zamiarem zwolnienia z tej pracy, więc sprawa się sama rozwiąże. Niepotrzebnie jednak ktoś podsyca atmosferę i szuka sensacji. Żadnej sensacji nie ma, bo wszystko jest jawne – tłumaczy Janina Jędruch.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze