Radni analizowali wykonanie budżetu podczas wspólnego posiedzenia komisji. Omawiając kolejne pozycje na dłużej zatrzymali się przy dochodach z podatków. Przewodniczący Kurzyna zauważył, że wpływy z tego tytuły są dużo mniejsze niż w zeszłym roku.
Np. środki transportu – powiem od razu – to jest największy spadek. Osoba, która w ubiegłym roku złożyła u nas deklarację w przedziale 60–70 samochodów, w tym roku tej deklaracji nie złożyła
– odpowiadała natychmiast gminna skarbnik.
Dlaczego? Niby mamy wzrost gospodarczy, ale wpływy mamy mniejsze
Reklama
– dopytywał dalej Piotr Kurzyna, który rok temu szczycił się, że dzięki jego pomysłowi obniżki tego podatku udało się przyciągnąć do gminy przedsiębiorców i odnotowano zwiększone dochody. Teraz ta sama firma, która w zeszłym roku tak wzbogaciła budżet gminy, powróciła do swojej wcześniejszej gminy, czyli Krajenki, która po zeszłorocznej stracie także obniżyła stawkę podatku.
Cel swój osiągnął, bo udowodnił tamtym, że można zmienić
– podsumował burmistrz. Ponadto ubyło jeszcze paru przedsiębiorców, co przy pozostawieniu podatków na tym samym poziomie musiało poskutkować zmniejszonymi wpływami. Ostatecznie ustalono, że aby mieć pełniejszy obraz i wyciągać wnioski trzeba by przyjrzeć się danym rocznym z kilku lat.
…oto jest pytanie, które pojawia się co jakiś czas na gremium rady odnośnie straży miejskiej. Najczęściej wątpliwości co do funkcjonowania tej instytucji zgłasza przewodniczący Kurzyna.[[pay]]
Mamy oszczędności, bo wydaliśmy mniej niż planowaliśmy. Nie udało się zrealizować tego, o czym była mowa od roku, aby strażnicy pracowali od 10 do 18, nie udało się zrealizować telefonu dyżurnego. (...) Jeżeli spojrzymy sobie na przychody straży miejskiej, jakie dostajemy poprzez egzekwowanie porządku publicznego, do czego są oni stworzeni, czyli nakładanie mandatów np. za niewywożenie szamb i nieczystości, za zaśmiecanie miasta, to te wpływy są bardzo niskie, a koszty są dosyć wysokie. Więc ja bym jeszcze raz zadał pytanie, czy ta straż gminna w 100% spełnia oczekiwania mieszkańców i w 100% swoją rolę wypełnia
Reklama
– Piotr Kurzyna rok temu warunkowo zgodził się na dalsze utrzymywanie straży, licząc na zmiany w organizacji, wymuszające większą jej efektywność. Pomóc miał m.in. dodatkowy strażnik. Tymczasem burmistrz poinformował, że od 2 października jeden z funkcjonariuszy odchodzi do wojska i właściwie nie pracował już od dwóch miesięcy, bo przebywał na szkoleniu. Pozostaną więc tylko dwie strażniczki.
Ta nasza straż jest taką kuźnią dla kadr
– Piotr Wojtiuk nawiązał do tego, że wcześniej inny strażnik trafił do policji. Zresztą przyznał, że takie odejścia z pracy zdarzają się także coraz częściej w samym urzędzie czy ośrodku kultury.
Na rynku pracy nie jesteśmy już konkurencyjni. Kiedyś jeszcze, 5–6 lat temu urząd to była gwarancja w miarę dobrych zarobków i bezpiecznej, nie stresującej za bardzo pracy
– teraz odchodzący jako powód podają oferty z pensją o nawet tysiąc złotych większą. Mimo to burmistrz pozostaje na stanowisku, że straż jest potrzebna.
Łatwo powiedzieć: zlikwidujmy, ale ktoś musi się pewnymi zadaniami zajmować
– burmistrz wskazywał np. nadzorowanie osób skazanych na prace społeczne. Radni mieli jednak zastrzeżenia do ich pracy.
Przysłuchując się dyskusji mam taką konkluzję. Skoro mamy 140 osób [odrabiających wyroki – przyp. red.] i nie są okrawężnikowane chodniki, nie są poucinane gałązki, które odstają, w takim razie straż miejska niedobrze pracuje
– przewodniczący rady dalej stał na swoim stanowisku.
Ja idę na taki układ. Każdy radny może dostać takich pracujących. Podpiszecie za nich odpowiedzialność. Bardzo chętnie wam ich dam i będziecie ich rozliczać. Idę na taką propozycję
– ripostował burmistrz, który tłumaczył, że takie osoby nie są niewolnikami i przepisy znacząco utrudniają ich efektywne wykorzystanie. Ostatecznie jednak dyskusja nie zakończyła się żadnymi konkluzjami.
Omawiając sprawozdanie radni wraz z burmistrzem przyjrzeli się także planom inwestycyjnym i przy okazji nie zabrakło wycieczek do przyszłorocznego budżetu.
Ja się aż boję tego budżetu na przyszły rok. Patrząc na państwa miny tutaj wszyscy mają pomysły, wszyscy chcą coś tam robić. Ja się wcale nie dziwię, bo też mam pomysły różne
– komentował Piotr Wojtiuk. Zapędy burmistrza i radnych studzić musiała jednak skarbnik gminy.
Bez pomysłów! Bez pomysłów! Wieloletnia prognoza finansowa ma zapisane pieniądze na przyszły rok. W pierwszej kolejności trzeba mieć 2,4 mln na budynek
Reklama
– Teresa Czyżewska mówiła o budowie mieszkań komunalnych, której pierwszy etap rozpocznie się jeszcze w tym roku.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zgadzam się z Tobą. Masz absolutna racje
To nie Straż Miejska , tylko system jej pracy, funkcjonowania jest byle jaki !! Przydałoby się wysłuchać opinii mieszkańców np. w ankiecie na ten temat ! Mielenie tego tematu na sesjach bez prawdziwego rozeznania w temacie jest bezsensowne !!
A dlaczego Straż Miejska nie poucza osób, które nagminnie puszczają psy bez opieki. Otworzą drzwi lub furtkę i zadowoleni. Lata tych psiaków pełno po mieście i raczej nie załatwiają się w tojtoju. Na stronie miejskiej jest abc posiadacza zwierząt i sobie jest, tylko jest i chyba mało kto to czyta (strażnicy na pewno nie) http://jastrowie.pl/asp/pl_start.asp?typ=14⊂=153&menu=164&strona=1
Zamiast trzech osób wystarczy jedna i ta osoba nie potrzebuje całej otoczki związanej z funkcjonowaniem straży. Czyli krótko ... i tak będzie taniej :-)
gminy nie mogą utrzymywać policji bo to nie ich kompetencje. za policja odpowiada mswia to nie serial raczno w którym o podwyżkach dla miejscowego lekarza i policjanta decydował wójt
I dobrze. Miejska patola też musi być pod kontrolą.
Do straży wsiowej lgnie patola i potem wszystko funkcjonuje jak patola. Ze wsi wyszło/a/y ale wiochą dalej daje. Wsiawsiowy guru sekty gminej pozbierał paru wsiowych bo łatwiej sterować patolą.
Dzisiaj samorządy likwidując straż miejską zatrudniają natychmiast strażników w urzędzie jako urzędników, ostatnio Chodzież. To jaka jest z tego korzyść po za czystym populizmem ?
Piort Kurzyna nie jest zadowolony z ( działań straży miejskiej ) . Rok temu zwolniono z pracy dziesięciu pracowników fizycznych z ZGM , bo radni niby mieli zastrzeżenia do ich pracy. Więc jakm i problemem jest zrobienie referendum wśród mieszkańców na temat - : Czy w naszej gminie jest potrzebna (STRASZ MIEJSKA)? Problemem jest to , że to badziewie jest dzieckiem burmistrza, a on nigdy nie pozwoli ,żeby to co on stworzył mogło być zniszczone. On jest nieomylny jak Jarek Kwakwa.
To wszystko wina PiS-u. Za rządów PO do takich sytuacji nie dochodziło.
Jakbyś miał pojęcie o samorządzie to nie pisałbyś bzdur. Gminy nie mogą utrzymywać Policji. Na szczęście o kondycji finansowej JST nie decydują wyrwane z kontekstu dywagacje radnych, zresztą nie mających na ten temat tak naprawdę większego pojęcia .
Tyle było euforii, ale jak widać zaczynają zgrzytać zęby w budżecie. Czy nie lepiej zlikwidować Straż Miejską, a te pieniądze przekazać Policji?
Takie przedwyborcze bajanie o wszystkim i o niczym. Gatka -szmatka a pieniądze z diety i tak wpadną.
Straż miejska to taki zestaw organizacyjny który jest bardzo podobny do milicji. Do policji sie nie dostali bo sie nie nadawali ale do straży wiejskiej tak. Ale ja bym ten zoorganizowany oddział zostawił. Niech będa bo takich ludzi mentalnie potrzebujemy.
Zgadzam się z Tobą. Masz absolutna racje
To nie Straż Miejska , tylko system jej pracy, funkcjonowania jest byle jaki !! Przydałoby się wysłuchać opinii mieszkańców np. w ankiecie na ten temat ! Mielenie tego tematu na sesjach bez prawdziwego rozeznania w temacie jest bezsensowne !!
A dlaczego Straż Miejska nie poucza osób, które nagminnie puszczają psy bez opieki. Otworzą drzwi lub furtkę i zadowoleni. Lata tych psiaków pełno po mieście i raczej nie załatwiają się w tojtoju. Na stronie miejskiej jest abc posiadacza zwierząt i sobie jest, tylko jest i chyba mało kto to czyta (strażnicy na pewno nie) http://jastrowie.pl/asp/pl_start.asp?typ=14⊂=153&menu=164&strona=1