Źródłem problemu zalewania jest przede wszystkim rów melioracyjny, biegnący wzdłuż targowiska. Konstrukcja nosząca miano zlewni ŁO–E swój bieg rozpoczyna od rzeki Łobżonki i ciągnie się przez blisko dziesięć kilometrów, aż do Kruszek.
Zbiera on wodę z około 1000 hektarów pól, kilku miejscowości i połowy miasta
– wyjaśnia Piotr Andershon, podinspektor ds. rolnictwa, łowiectwa, melioracji i gospodarki wodnej w łobżenickim magistracie. Dodaje też, że w newralgicznych miejscach, takich jak m.in. teren przy targowisku, szlak wodny jest regularnie czyszczony.
To doraźnie poprawia sytuację. Podczas ostatniego czyszczenia wydobyliśmy na tym odcinku kilkanaście przyczep mułu wymieszanego z piaskiem i liśćmi. Wybrana warstwa miała około sześćdziesiąt centymetrów
– mówi P. Andershon. Takie zabiegi pozwalają na pewien czas obniżyć lustro wody, jednak problem powraca.
W 2011 roku przeprowadzana była ekspertyza dotycząca zlewni ŁO–E. Wykazała ona np., że gdy w latach 60–tych dokonywano przebudowy przepustu m.in. pod drogą wojewódzką, na ul. Wyrzyskiej prawdopodobnie źle obliczono spadki wody. Przepust został zawyżony. Ten błąd korygowano później, wpuszczając drugą rurę, o mniejszym przekroju, umiejscowioną nieco niżej. To rozwiązanie działa, jednak nie do końca tak, jak byśmy tego oczekiwali. Wiele wskazuje też na to, że przez te pięćdziesiąt lat doszło do spalania–degradacji torfowego podłoża w tej okolicy, będącej pradoliną Łobżonki i obniżenia go o nawet 40 cm
Reklama
– dodaje urzędnik. Wskazuje również, że zbyt duża redukcja przepływającej przez miasto i część Rataj wody także nie jest wskazana.
Torfowe podłoże, aby było stabilne, musi mieć odpowiednią wilgotność. Jeśli zbytnio osuszymy teren, pojawić się mogą jeszcze większe niż zalewanie problemy, np. rozchodzenie się gruntu, co może mieć wpływ na budynki
– mówi Piotr Andershon. Jednym z najbardziej optymalnych rozwiązań, przygotowanych po wstępnym rozpoznaniu zlewni jest skierowanie części wód do Jeziora Sławianowskiego.
Za Wiktorówkiem należałoby przeprowadzić około 400 metrów rurociągu o średnicy 50 cm, wyposażonego w osiem studni
– wyjaśnia.

Woda zamieniła się w lód, który obecnie przykrył śnieg. Widoczny na zdjęciu, zamarznięty obszar to powierzchnia około jednej trzeciej głównej płyty targowiska
Jednak przeprowadzenie tego typu inwestycji nie nastąpi od razu.
Pod koniec roku zorganizowaliśmy w urzędzie spotkanie, na które zaprosiliśmy przedstawicieli Powiatowego Związku Spółek Wodnych w Pile oraz Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Dróg Wodnych w Poznaniu. Przedstawiliśmy im naszą propozycję. Następnie złożyliśmy wniosek do Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa w pilskim starostwie o dofinansowanie tej inwestycji. Niestety nie zyskał ona aprobaty w starym roku
Reklama
– mówi burmistrz Piotr Łosoś. Dodaje, że wniosek o wsparcie finansowe z propozycją podziału kosztów 50% gmina – 50% powiat został ponowiony. W lutym włodarze gminy chcą temat jeszcze raz przedstawić nowemu dyrektorowi wydziału środowiska w pilskim starostwie.
Potrzebna jest nam dokumentacja techniczna, której koszt to około 30 tys. złotych. Wymagany będzie też m.in. operat wodnoprawny, pozwolenia środowiskowe itd.
– wyjaśnia.
Jak jednak w kontekście podmywanego targowiska prowadzona będzie jego przebudowa, na którą gmina otrzymała dofinansowanie z województwa?
Rozumiem obawy mieszkańców i użytkowników targowiska, bo wiedzą, co stało się z orlikiem, położonym na przeciwko. Zasadnicza różnica przy realizacji tych dwóch inwestycji to masy ziemi, które były nawożone przy budowie orlika. Co ważne, żadna z ekspertyz nie wykluczała budowy w tamtym miejscu, pod warunkiem zastosowania właściwych technologii stabilizowania podłoża. Widocznie coś zostało niedopilnowane, skoro efekt jest jaki jest. W przypadku targowiska jesteśmy zobowiązani umową z województwem, że jego powierzchnia będzie w 50% zadaszona. To będzie konstrukcja lekka: drewniana lub aluminiowa. Ponadto przeprowadziliśmy badania geologiczne, które nie wykluczają takiej budowy. O tym, w której części stanie dach finalnie zdecyduje projektant. Na tę chwilę najbardziej prawdopodobna, a zarazem najbardziej funkcjonalna opcja to budowa w centrum placu targowego. Dzięki temu z każdej strony da się dojechać autem
– mówi Piotr Łosoś. Dodaje, że najlepszy ze scenariuszy zakłada wykonanie rurociągu do Jeziora Sławianowskiego przed rozpoczęciem przebudowy targowiska.
Wszystko powinno wyjaśnić się w ciągu kilku najbliższych miesięcy
– kwituje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W gminie od wielu lat brak jakichkolwiek inwestycji melioracyjnych. Projekt odprowadzenia części wód z terenu Wiktorówka do J. Sławianowskiego ma już około 30 lat... Nie doczekał się realizacji do tej pory.
W gminie od wielu lat brak jakichkolwiek inwestycji melioracyjnych. Projekt odprowadzenia części wód z terenu Wiktorówka do J. Sławianowskiego ma już około 30 lat... Nie doczekał się realizacji do tej pory.