Reklama

Do trzech odlicz! Spotkanie ze słynnymi trojaczkami

09/03/2017 19:00
Każdy chce być wyjątkowy. Co jednak, gdy rodząc się, od razu okazuje się, że masz dwóch sobowtórów? O życiu we trójkę rozmawiamy z Laurą, Julią i Zuzią Karaś – słynnymi trojaczkami z Okonka

Rzeczywiście, niemal identyczne – szczególnie Laura i Julia. Zuzia nieco różni się od sióstr.

Zuzia to Zuzia. Jej zawsze, jako jedynej, robiły się loczki

– zauważa Jerzy Karaś, tata trojaczków.

Odróżniam je, ale czasami, gdy usiądą w półmroku, to mam problem. Wtedy już nie wołam po imieniu, tylko: dziewczynko! Żeby się nie pomylić, żeby nie musiały mnie poprawiać

– dodaje mama, Agnieszka Karaś. Gdy we wrześniu 1999 roku w Poznaniu na świat przyszły trojaczki, nie sposób było się temu nadziwić. Dziewczęta miały swoją chwilę sławy. Nasza redakcja również nie omieszkała poznać nowych mieszkanek Okonka. Ostatni raz na łamach „Aktualności” gościły przed rozpoczęciem swojej szkolnej nauki. W tym roku kończą 18 lat. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, co u nich słychać.

Reklama

O, drużyna piłkarska?!

„Jest jedna główka, druga główka”.

To może i będzie trzecia. Zaśmiałam się do lekarza, który robił mi USG

– wspomina pani Karaś.

„A żeby pani wiedziała, że jest!”

– wyjaśnił. Czy to był grom z jasnego nieba?

Raczej tak

– wspominają państwo Karaś. Gdy dowiedzieli się, że będą w domu trojaczki przede wszystkim martwili się o to, aby nie było żadnych komplikacji. Oczywiście było przerażenie. Tym bardziej, że pan Jerzy i pani Agnieszka mieli już dwóch synów (3– i 6–latka).

Lekarz zapytał, co mam w domu? Odpowiedziałam: dwóch chłopców: „O, to będzie miała pani drużynę piłkarską!” Nie wiem czemu, ale z góry założyłam, że będą to trzej chłopcy

Reklama

– mówi. Okazało się jednak, że te „trzy małe kurczaki” (Laura – 1640 g, Julia – 1540 g, Zuzia – 1560 g) – jak nazwała trojaczki pani Agnieszka, to dziewczynki.

Co ciekawe, o tym dowiedzieliśmy się dopiero po porodzie, pamiętam że z wrażenia i emocji nie spałam całą noc

– dodaje pani Karaś.

Och, działo się

– wspomina pan Jerzy. Opieka nad maluchami przypominała małą fabrykę. Wszystko było wykonywane taśmowo. Jak jedna chciała jeść, to zaraz karmiło się drugą i trzecią, wiadomym było, że za chwilę i tak się obudzą. Podobnie z przebieraniem, zaglądało się od razu do każdej pieluszki.

Reklama

Zakupy też robiliśmy hurtowo. Dlatego dziewczynki często były ubrane tak samo. Tak było wygodniej. W wieku bodajże 6 lat moje rządy się jednak skończyły. Zaczęły ubierać się tak jak chciały, poza tym chcieliśmy, aby każda wyrobiła sobie własną osobowość

– wyjaśnia mama.

Dla każdego z boku, kto nigdy nie miał do czynienia z ciążą mnogą, może wydawać się to jakimś nie lada wyzwaniem albo końcem świata. Ja uważam inaczej. Dla mnie wychowywanie trojaczków było łatwiejsze niż byłoby wychowywanie trójki dzieci w różnym wieku. Teraz, kiedy chłopcy wyfrunęli z gniazda, a dziewczynki mieszkają w internatach, w tygodniu w domu jest pusto i cicho, aż czasem uszy od tej ciszy bolą, ale w weekendy, gdy wracają, wszystko wraca do normy

Reklama

– tłumaczy pani Agnieszka.


To dopiero połowa artykułu. W dalszej części przeczytasz m.in.:

Krok w indywidualność – Posiadanie dwóch sobowtórów w okresie dorastania przynosiło dziewczętom, jak dziś wspominają, raczej więcej plusów niż minusów...

Sto lat! – Oficjalne wkroczenie w dorosłość już we wrześniu. Rodzina planuje huczną osiemnastkę. – Samych chrzestnych będzie dość sporo, tak więc mamy trochę gości...

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Krok w indywidualność

Posiadanie dwóch sobowtórów w okresie dorastania przynosiło dziewczętom, jak dziś wspominają, raczej więcej plusów niż minusów. W ich życiorysie nie brakuje zabawnych historii. Jak ta z gimnazjum.

Reklama

Kiedyś pisałyśmy sprawdzian. Ja niestety się nie nauczyłam. Zamieniłyśmy się z Laurą w łazience ubraniami i ona napisała za mnie

– zwierza się Julka.

Nauczyciel nie zauważył zamiany, a ja dzięki temu miałam zaliczone

– dodaje. Dziewczęta w swoich małych kłamstewkach dochodziły do perfekcji jednak latami.

Pamiętam, jak były w 2 albo 3 klasie szkoły podstawowej. Poprosiłam Laurę, aby odrobiła lekcje. To było zadanie w zeszycie ćwiczeń. Gdy przyniosła mi gotowe, patrzę i patrzę, coś mi nie gra. Wołam Zuzię, aby przyniosła mi swój zeszyt, a tam identyczny błąd. Zuzia napisała źle jedną literkę i skreśliła „iksem”. Laura przepisała wszystko żywcem z błędami

Reklama

– wspomina pani Agnieszka. Wspólna klasa to również wspólni znajomi. Jak zgodnie potwierdzają dziewczęta, nigdy nie były jednak zmęczone swoją obecnością. Dokonując wyboru szkoły średniej nieco się jednak rozłączyły. Zuzia poszła do ogólnika w Szczecinku, a Laura i Julka do technikum w Pile. Mimo wszystko dziewczęta nadal są blisko i mogą na siebie liczyć. Można powiedzieć, że 30 września 1999 roku każda z nich z automatu otrzymała dwie przyjaciółki. Niestety żadna nie ma telepatycznych mocy, które często są kojarzone z bliźniaczym rodzeństwem, tak więc nie zawsze rozumieją się bez słów. Chociaż wyjątki od reguły się pojawiały.

Na egzaminie gimnazjalnym napisałyśmy bardzo podobne opowiadanie, niemal identyczne. Siedziałyśmy przecież z dala od siebie, co więcej, nie mogłyśmy znać pytań wcześniej

Reklama

– wyjaśnia Zuzia.

Czasem zdarza się, że Laura ma w głowie jakąś melodię i ja zaczynam ją nucić

– mówi Julka. Tak więc to wszystko. Nasze trojaczki z Okonka nie mają żadnych nadprzyrodzonych mocy. I choć wyglądają niemal identycznie, to każda z nich jest przede wszystkim sobą. Zuzia to „człowiek renesansu” – próbuje wszystkiego. Ma wiele zainteresowań. Najbardziej lubi śpiewać, od roku robi to w zespole, interesuje się również rysunkiem.

Myślałam o studiach na ASP. Zastanawiałam się także nad psychologią

Reklama

– mówi. Julia natomiast ostatnio zaczytuje się w horrorach i kryminałach. Interesuje się również Azją. W przyszłości na pewno pójdzie na studia.

Warto mieć jakiś dodatkowy zawód. Papierek może się przydać. Raczej nie wiążę jednak przyszłości z Polską, chciałabym wyjechać

– wyjaśnia jedna z sióstr. Co do Laury to tutaj wszystko jest możliwe. Nasza rozmówczyni nie ma jeszcze sprecyzowanych planów, na pewno chciałaby jednak iść na studia. Podobnie jak Julia wychodzi z założenia, że współcześnie taki papierek bywa przydatny.

Reklama

Wiadomo, nie jest to gwarancją zatrudnienia, ale zwiększa moje szanse

– dodaje dziewczyna.

Sto lat!

Oficjalne wkroczenie w dorosłość już we wrześniu. Rodzina planuje huczną osiemnastkę.

Samych chrzestnych będzie dość sporo, tak więc mamy trochę gości

– zauważył pan Jerzy. Rodzice są spokojni o swoje trojaczki. Krok w dorosłość, choć również wzbudza w nich pewne obawy, z pewnością nie jest tak przerażający jak moment przyjścia dziewczynek na świat.

Są bardzo otwarte, samodzielne i rozsądne. Wiem, że sobie poradzą. Poza tym mówią mi praktycznie wszystko

Reklama

– zauważa pani Agnieszka. W tym momencie słychać śmiech dziewczynek.

No co, jest coś, czegoś mi nie mówicie?!

– pyta mama. Dziewczęta, wiadomo, jak to nastolatki, mają również swoje sekrety. Laura, Julia i Zuzia zapewniają jednak, że mama również jest ich najlepszą przyjaciółką. Gdy każdej z nich robi się trochę smutno, rozmowa zawsze pomaga.

Jest mi lżej jak zadzwonię do dziewczyn albo do mamy. Laura i Julka też tak mają. Jak się wygadamy zawsze jest lepiej

– wyjaśnia Zuzia. I choć każda z nich powoli idzie własną drogą, na pewno nigdy o sobie nie zapomną. A jeśli nawet, to wystarczy, że staną przed lustrem – i już – „Siostra znowu stoi przede mną”.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    11111 - niezalogowany 2017-03-11 08:10:18

    I co to takiego moje dzieci też miały osiemnastkę i nikt nie robił szumu!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2017-03-10 12:31:28

    Może trochę nie na temat, ale skoro zamyka się most z polecenia inspektora N.B.to należało by wystawić jakieś tablice informujące o sposobie objazdu,chyba ze się nie ma finansów na kawałek płyty, to wtedy bym wystawił któregoś z urzędników,i tak nic nie robią.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    czytelnik - niezalogowany 2017-03-10 10:04:45

    yyyyyyy ok

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości