Rachunki OKJ regulowali mieszkańcy i sklepikarze. W końcu się zbuntowali
Na początku tego roku okazało się bowiem, że Ośrodek Kultury w Jastrowiu nie płaci za zużytą wodę. . Ba, nie miał nawet licznika wody. Mieszkańcy budynków nr 50 i 50 A, podłączeni do jednego licznika głównego, zgłaszali do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, który administruje tymi obiektami, że coś jest nie w porządku. Ich wodomierze pokazują znacznie mniejsze zużycie niż każe im się płacić.
– Gdy miałam 12 m³, to drugie tyle doliczali mi z głównego wodomierza – twierdzi kobieta, która przy Poznańskiej mieszka blisko 30 lat. Więcej płacili także pozostali mieszkańcy (pod nr 50 są trzy mieszkania, pod 50 A jest ich pięć) . Jeden ze sklepikarzy skarży się, że w jednym miesiącu dostał fakturę na blisko 800 złotych. Zgodnie z prawem różnice między licznikami domowymi, a głównym pokrywali odbiorcy, proporcjonalnie do zużycia. W końcu jednak ZGM znalazł przyczynę problemu.
– Okazało się, że ośrodek kultury jest podłączony do licznika głównego należącego do budynków Wspólnot Mieszkaniowych Poznańska 50 i 50A. Sprawdziliśmy liczniki, zapytaliśmy ile OKJ płaci za wodę i wyszło, że nie płaci – o działaniach z początku tego roku mówi Janina Haweto.
Tu rodzi się pytanie, jak to możliwe, że ZGM zarządzając budynkiem, w którym działa OKJ i któremu dom kultury płaci czynsz, nie zorientował się, że instytucja nie płaci za wodę. Prezes zakładu tłumaczy, że przez pewien czas budynek przy Poznańskiej 50 nie był zarządzany przez zakład. Zaś po powrocie ktoś z domu kultury, dziś nie wiadomo kto, twierdził, że za wodę płaci bezpośrednio do Zakładu Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych w Jastrowiu. Janina Haweto twierdzi, że są w gminie lokale zarządzane przez ZGM, w których jeden lokator ma umowę wprost z ZECiUKiem, a inny rozliczany jest przez ZGM.
Kolejne pytanie dotyczy samego domu kultury. Czy to możliwe, że jego pracownicy, a zwłaszcza dyrektor, przez lata nie zadali sobie pytania, dlaczego nie otrzymują rachunków za wodę? Agnieszka Głyżewska–Klofik, która kieruje OKJ drugą kadencję, nie odpowiada wprost. Odsyła nas do ZGMu. – Ze wszystkich mediów rozliczamy się na podstawie faktur i płatności wystawionych przez zarządcę tego budynku. Wszystkie płatności mamy uregulowane. Prowadzimy działalność kulturalną, nie zarządczą – na dowód dyrektor pokazuje rachunek. Jest na nim wyszczególniona także woda. Tyle że faktura jest z września. Co było wcześniej?
W marcu Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Jastrowiu wystawił ośrodkowi kultury pięć faktur – każda za jeden rok wstecz. Pracownicy komunalki zliczyli kwoty nadpłat najemców i kwotą 3850 złotych obciążyli OKJ. Mieszkańcy i sklepikarze zaś mają na swoich kontach nadpłaty.
– Na kartotekach mieszkańców i pozostałych odbiorców zaksięgowano odpowiednie korekty, a więc u nich wystąpiły nadpłaty. Nikt z mieszkańców nie pisał o to, by przelać mu te pieniądze na konto. Nikt nie przyszedł z reklamacją, że się z tym nie zgadza – twierdzi Janina Haweto i dodaje:
– Obecnie namawiamy wspólnoty mieszkaniowe, w miarę możliwości finansowych, do rozdzielania instalacji w celu doprowadzenia do takiego stanu, aby każda wspólnota posiadała swój licznik główny.
W maju ZECiUK zakończył w wymienionych budynkach montaż liczników. Sprawa została wyprostowana, ale niesmak pozostał.
– Szefowa ZGMu doskonale wiedziała, że w domu kultury nie ma wodomierzy. Przede wszystkim ZGM dał ciała. Przez nich płaciliśmy tak duże rachunki – uważa jedna z lokatorek, która prosi o anonimowość. Boi się, że występując pod swoim nazwiskiem narazi się na nieprzyjemności.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Urzędasy (OKJ, ZGM i ZECiUK) rżną głupa. W OKJ nie ma księgowego który liczy koszta, sprawdza umowę z ZGM i porównuje to z rzeczywistością, myje ręce i spuszcza wodę we WC, ale nie zakumał że wodę mają na ,,krzywy ryj''? ZGM jako administrator ,,dał ciała'' na całej linii, zero panowania nad co się dzieje. ZECiUK indywidualnych odbiorców pilnuje niczym żandarm, a bratnią jednostkę budżetową potraktował po koleżeńsku, czyli ,,nie widział'' czy ,,nie chciał widzieć'' przekrętu.
Pani " prezes " rządzi tam już 8 lat , i nie wiedziała? To ja się pytam co łona tam jeszcze robi? Zwolnić ją jak ekipę remontową 2 lata temu. Tutaj zwykłe przepraszam i zwrot kosztów nie wystarczy. Ja bym ją podał do sądu za stres którego mieszkańcy doświadczali przez lata niekompetencji zgm.
Niech podają, to przy okazji ci "pokrzywdzeni" zapłacą za wodę którą latami pobierali z nieopomiarowanych ujęć w budynkach gospodarczych. O tym redaktorowi nie chcieli opowiedzieć ?
Był jeden licznik główny na podstawie którego lokatorzy płacili rachunki bez względu na wskazania ich indywidualnych liczników (z niepomiarowych ujęć też), czyli za OKJ za cichym przyzwoleniem ZGM i ZECiUK. Udowodniono że OKJ nie płaciło za wodę co jest bezsporne. Jak jest podejrzenie że lokatorzy pobierali wodę z niepomiarowych ujęć niech to ktoś udowodni, bo jak widać urzędnicy-nieudacznicy (ZGM i , ZECiUK) ,,dali ciała'' i szuka się teraz kumpli do współodpowiedzialności.
Do pewnego momentu miałam bardzo pozytywne zdanie o dyrektor jastrowskiego ZGM, ale teraz wiem że nawet dobrzy znajomi muszą być czujni przy kontaktach z nią.
Sprawdzić należy, kiedy doszło do tego zaniedbania w ZGM i wyciągnąć konsekwencje wobec winnego tej sytuacji (dyrektora) . I niech nie leją wody, że się nie da ...
Urzędasy (OKJ, ZGM i ZECiUK) rżną głupa. W OKJ nie ma księgowego który liczy koszta, sprawdza umowę z ZGM i porównuje to z rzeczywistością, myje ręce i spuszcza wodę we WC, ale nie zakumał że wodę mają na ,,krzywy ryj''? ZGM jako administrator ,,dał ciała'' na całej linii, zero panowania nad co się dzieje. ZECiUK indywidualnych odbiorców pilnuje niczym żandarm, a bratnią jednostkę budżetową potraktował po koleżeńsku, czyli ,,nie widział'' czy ,,nie chciał widzieć'' przekrętu.
Pani " prezes " rządzi tam już 8 lat , i nie wiedziała? To ja się pytam co łona tam jeszcze robi? Zwolnić ją jak ekipę remontową 2 lata temu. Tutaj zwykłe przepraszam i zwrot kosztów nie wystarczy. Ja bym ją podał do sądu za stres którego mieszkańcy doświadczali przez lata niekompetencji zgm.
Niech podają, to przy okazji ci "pokrzywdzeni" zapłacą za wodę którą latami pobierali z nieopomiarowanych ujęć w budynkach gospodarczych. O tym redaktorowi nie chcieli opowiedzieć ?