Nasza wspólna podróż rozpoczęła się 46 lat temu. Jeszcze w przedszkolu wstąpiłam do prowadzonej przez Druhnę Anię drużyny zuchowej Słoneczka. Potem – wielkie szczęście, przez pierwsze dwa lata edukacyjnej podróży Druhna była moją pierwszą nauczycielką, przewodnikiem w świecie literek i liczb, alfabetu i tabliczki mnożenia. Zafascynowana panią Anią, jakże elegancką, zapamiętaną w skórzanej, brązowej kamizelce z błyszczącymi sprzączkami, powtarzałam niemal w lustrzanym odbiciu w domu wszystkie prowadzone przez Nią lekcje. Potem były jeszcze zbiórki zuchowe, alerty, Nieobozowa Akcja Letnia przed domem Druhny na ul. Domańskiego…
Anna Brodziak urodziła się 5.06.1931 w Kijaszkowie, jako najmłodsza z pięciu córek Pelagii i Michała Zawieja. Los nie oszczędzał najmłodszej Ani Zawiejanki. Kiedy miała zaledwie cztery lata w lipcu 1935 utraciła Mamę, starsze siostry wraz z ojcem prowadziły gospodarstwo domowe i wychowywały młodsze. Ukończyła Liceum Pedagogiczne w Złotowie. W roku 1950 rozpoczęła, nieprzerwaną aż do emerytury, pracę nauczycielki. Pracowała w szkołach w Skrzatuszu, Margoninie, Gromadnie, Kijaszkowie. W roku 1958 związała się na zawsze z ziemią krajeńską. W 1952 roku poślubiła Henryka Brodziaka. Urodziła dwoje dzieci, Zbyszka i Danusię, nazwała ich imionami ze stronnic powieści H. Sienkiewicza.
Pani Ania nie ustawała w zdobywaniu kolejnych kwalifikacji. Była nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej, pedagogiem specjalnym, organizatorem unikatowego w skali kraju zespołu kształcenia specjalnego.
Inni chętnie korzystali z wiedzy i doświadczenia Anny Brodziak. Została przewodniczącą klubu Nauczycieli Nowatorów Kształcenia Specjalnego. Zorganizowała wzorcową pracownię – laboratorium kształcenia specjalnego w krajeńskiej podstawówce. Jest Harcmistrzem Związku Harcerstwa Polskiego, była drużynową drużyn zuchowych, członkiem kadry kształcącej instruktorów drużyn zuchowych.
Za swą pracę, oddanie otrzymała liczne odznaczenia: Złoty Krzyż Zasługi, Medal Komisji Edukacji Narodowej, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
Najbardziej jednak ceniła sobie Odznakę Przyjaciela Dziecka
Danuśka i Zbyszko przyprowadzili Marka i Ewkę, Druhna przyjęła ich z otwartymi ramionami i pokochała matczyną miłością. Starczyło tej miłości również dla dzieci sióstr, ich dzieci i wnuków, członków dalszej rodziny, a także chrześniaków.
Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych przeszła na emeryturę. Serce, miłość, oddanie, czas absolutny oddała wnusi Ani. Nad życie kochała swoje bydgoskie wnuki Sławka i Monikę.
W ostatnich latach Druhna otoczyła szczególną opieką rodzinę, w tym niepełnosprawną siostrzenicę, utrzymywała kontakty telefoniczne z całą rodziną, znajomymi swoimi i męża. Prowadziła dom otwarty, odwiedzały Ją niezastąpione sąsiadki, przyjaciółki, koleżanki no i przede wszystkim członkowie bliższej i dalszej rodziny. Odeszła cichutko o świcie w czwartek 13 lipca 2017 r. Wielu przybyło na dźwięk alertu, na ostatnią zbiórkę. Pogrzeb odbył się w słoneczną sobotę 15 lipca 2017 r.
Wierzymy, że Druhna Ania będzie przesyłać nam z Niebos superki – serduszka, otaczać nas modlitwą i opieką.
Życie to podróż Druhno – a więc do zobaczenia….
fragment mowy pożegnalnej Ewy Polańskiej–Ciechanowskiej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pamietam Pania Brodziak wlasnie w tej skorzanej kamizelce.Pamietam jaka wielka troska otaczala "swoje"dzieci z klasy specjanej szczegolnie podczas pelnienia dyzurow podczas przerw! Wielki szacunek dla Pedagoga,Wychowawci i Nauczyciela w pelnym tego slowa znaczeniu!!! Czesc Jej pamieci!
Pamietam Pania Brodziak wlasnie w tej skorzanej kamizelce.Pamietam jaka wielka troska otaczala "swoje"dzieci z klasy specjanej szczegolnie podczas pelnienia dyzurow podczas przerw! Wielki szacunek dla Pedagoga,Wychowawci i Nauczyciela w pelnym tego slowa znaczeniu!!! Czesc Jej pamieci!