Jedziemy zobaczyć. Sołtys mieszka niemal na końcu asfaltu, za nim już tylko gruntówka. Przejście z jednej na drugą jest płynne.
Proszę, jak się ładnie jedzie
– sołtys Bogdan Żabicki pęka z dumy. Musiał nam to pokazać: 1400 metrów równej, utwardzonej polnej drogi.
Kiedyś tu była masakra. Ta droga była największą bolączką mieszkańców
– zapewnia, prowadząc białego dostawczaka.
Wiosną i jesienią było tutaj nie do przejechania
– dodaje sołtys z 23–letnim stażem. Przed nim Nową Wiśniewką rządził jego ojciec. To Żabicki senior zaczął chodzić w gminie wokół utwardzenia drogi łączącej luźno rozsiane wśród pól gospodarstwa. Co jemu się nie udało, tego dokonał syn.
Jak dwadzieścia trzy lata temu obejmowałem sołectwo, to było tylko 250 m asfaltu. Za wójta Podlewskiego zrobiłem kolejny. Teraz mam 300 metrów utwardzone tutaj i z tamtej strony 300 metrów. No i teraz te 1400
– cieszy się rolnik. O drogach mówi „moje”, „mam”, bo podobno każdy samorządowiec tak przyzwyczaja się do terenu, którym zarządza. A to ledwie dwadzieścia osiem numerów i nieco ponad setka ludzi.
Gospodarstw jest bardzo mało, ale jest tu niepełnosprawny po wylewie, dzieci do przedszkola i szkoły jeżdżą, komunalka śmieci zabiera
Reklama
– pan Bogdan zapewnia, że wydanie niespełna 140 tys. zł (z tego ponad 116 tys. zł ze środków województwa wielkopolskiego, a 8600 zł z funduszu sołeckiego N. Wiśniewki) miało sens. Drogę szerokości 4 m wykonała firma Hurt–Trans–Kawiko z Więcborka.
Najbardziej to chyba cieszy się listonosz, bo on tu ciągle ławy przednie w samochodach wybija
– śmieje się sołtys Żabicki. Korzystając z okazji prosi, by pamiętać o podziękowaniach dla wójta. Mówi, że niektórzy na Henryka Dobrosielskiego narzekają, ale mu dobrze się z nim współpracuje. Jest droga, nie ma co marudzić.
No może przydałoby się wyciąć krzaki przy odnogach od tej utwardzonej „autostrady”. Obok jeziora „Suche doły” przejechać nie idzie – tak się zielsko na drogę pcha.
Nie mogę się doprosić o wycięcie tego, a tych podpadziochów nie ma
– B. Żabicki mówi o ludziach, którzy odrabiają wyroki sądowe np. odkrzaczając rowy i pobocza.
A wie pan, że kiedyś to była główna droga Złotów – Człuchów? Słyszałem to od ludzi najstarszych
– mówi, gdy auto turla się przez zielsko i błoto. Najchętniej sołtys zasypałby te dziury żużlem. Wie, że ludzie marudzą, że przez niego się kurzy, a pył na płucach siada, ale z dala od domów jednak by go wysypał.
Ale to może w przyszłym roku? W końcu do wyniku ojca, który sołtysował Nowej Wiśniewce ponad trzydzieści lat, jeszcze trochę mu zostało.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wszystko oki soltys chwali i dziekuje wojtowi ciekawe jak dlugo bedzie taka ladna droga (tak dlugo az nie zaczna rolnicy jezdzic ciezkim sprzetem i wszystkiego nie rozryja ) ale zobaczymy czy soltys sie tym pochwali
wszystko oki soltys chwali i dziekuje wojtowi ciekawe jak dlugo bedzie taka ladna droga (tak dlugo az nie zaczna rolnicy jezdzic ciezkim sprzetem i wszystkiego nie rozryja ) ale zobaczymy czy soltys sie tym pochwali