Reklama

Dwie książki na dziecko

26/09/2014 09:25
Część rodziców uczniów "Jedynki" kupiła podręczniki na własny koszt. - Zostaliśmy przez szkołę wprowadzeni w błąd - uważa pan Bogusław

Książki do pierwszej klasy szkoły podstawowej są darmowe. Tak zapowiedział premier Donald Tusk i tak jest w rzeczywistości. W Złotowie wszystkie szkoły otrzymały darmowy rządowy elementarz. We wrześniu okazało się jednak, że niektóre dzieci mają po dwie książki. - Już w czerwcu dostaliśmy od wychowawcy rozpiskę, jakie podręczniki mamy kupić – mówi zdenerwowany pan Grzegorz. Mężczyzna nie chce zdradzać swojego nazwiska, bo woli nie robić sobie wrogów w szkole, ale irytacji nie kryje: - Zakupiliśmy książki, a potem okazało się, że szkoła dostała je za darmo.

Taka sytuacja miała miejsce tylko w Szkole Podstawowej nr 1 im. Stanisława Staszica. Pozostałe miejskie placówki nie mają tego problemu. - Rodzice i nauczyciele powinni wiedzieć, że w tym roku całą wyprawkę kupuje państwo – uważa dyrektor Zespołu Szkół Samorządowych nr 1 w Złotowie Karol Wójcik. Po to dyrektorzy odbyli kilka spotkań w sprawie nowego elementarza, m.in. w Urzędzie Miejskim w Złotowie. - Ta informacja była bardzo mocno nagłośniona choćby przez media, więc rodzice i nauczyciele powinni wiedzieć, że nie trzeba będzie nic płacić – zauważa inspektor do spraw oświaty i kultury w magistracie Danuta Szewczuk.

[[reklama]]


Książki do I klasy są za darmo. Niestety nie wszyscy rodzice mieli tego świadomość

Nie byli cierpliwi?

W „Jedynce” nie byli tego tacy pewni, więc mówili rodzicom, by ci wstrzymali się z zakupami do 15 sierpnia. Tak twierdzi dyrektor placówki Maria Monika Klein. - Niektórzy chyba niezbyt pilnie słuchali. Poza tym było wiele telefonów do szkoły z pytaniami o podręczniki i wszystkim tłumaczyłam, że powinni poczekać – utrzymuje dyrektor. Skąd więc informacja, że już w czerwcu rodzice dostali rozpiski książek z informacją, że je właśnie mają kupić? - Szkoła co roku przekazuje rodzicom informację, z jakich podręczników będzie korzystać i podaje tytuły. Ta sytuacja wynikła z nadgorliwości niektórych rodziców – wyjaśnia M. M. Klein.

Z tłumaczeniem tym zgodzić się nie może pan Bogusław, którzy uczestniczył w spotkaniu, na którym omawiano ten problem. - Wydaliśmy pieniądze niepotrzebnie, a teraz nikt nie poczuwa się do winy – o pracownikach szkoły mówi ojciec ucznia „Jedynki”.

Rodzicom mniej chodzi o pieniądze (na wyprawkę wydali po kilkadziesiąt złotych), a bardziej o to, że wprowadzono ich w błąd. - Pani dyrektor uważa, że nic się nie stało, ale nam chodzi o to, że zostaliśmy źle poinformowani. Powiedziano nam, że straciliśmy i tyle – oburza się pan Bogusław. Co prawda część rodziców wynegocjowała w księgarniach wymianę książek na inny towar, ale niesmak pozostał.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości