W czwartek na zasłużoną emeryturę odeszła Helena Agatowska. Nową dyrektor PCPR Katarzyna Zych
Helena Agatowska przeszła na emeryturę po 42 latach zawodowej aktywności. Stanowisko dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Złotowie objęła w styczniu 1999 roku. Objęła kierownictwo nad powołaną wtedy, nową instytucją, która miała realizować zadania z zakresu pomocy społecznej, należące ustawowo do kompetencji samorządu powiatowego. Dyrektor włożyła wiele wysiłku oraz zaangażowania i zorganizowała w PCPR pracę od podstaw, kierując centrum przez 23 lata. „Jako dyrektor zawsze kierowała się dobrem dzieci umieszczonych w pieczy zastępczej oraz służyła wsparciem osobom potrzebującym. Na co dzień pełna temperamentu, wspierała również swoich pracowników doświadczeniem i szybką, dobrą radą, pomagając w rozwiązywaniu trudnych problemów w codziennej pracy” – czytamy w informacji, jaką podano na stronie internetowej Starostwa Powiatowego w Złotowie.
Wcześniej, w okresie od 1995 do stycznia 1999 roku, H. Agatowska pełniła funkcję dyrektora Domu Dziecka w Złotowie.
Dyrektor pożegnali: wicestarosta złotowski M. Sameć, skarbnik powiatu G. Piękoś, sekretarz powiatu B. Piechowska, członkowie zarządu powiatu złotowskiego oraz współpracownicy. Życzymy wszystkiego, co najlepsze.

Jednocześnie od piątku, stanowisko dyrektora złotowskiego PCPR objęła Katarzyna Zych. Nowa dyrektor PCPR pracę w samorządzie rozpoczęła w 2003 roku. Początkowo była pracownikiem Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, później PCPR. W ostatnich latach droga zawodowa Katarzyny Zych była kontynuowana w Starostwie Powiatowym w Złotowie – w ostatnim czasie na stanowisku p.o. dyrektora Wydziału Organizacyjnego i Promocji. Katarzyna Zych ukończyła pedagogikę specjalną i resocjalizacyjną, pedagogikę ogólną, prawo miejscowe. Posiada także specjalizację z organizacji pracy społecznej.

Piotr Steffen
Fot. Starostwo Powiatowe w Złotowie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ten dziadek obok p. Agatowskiej i p. Zych to kto? nie powinien też odejść na emeryturę?
Szkoda,że taka fucha nie może być dozgonna.
albo dziedziczna...
Kolejna wsadzona na stołek. Ta pani widzę że zna się na wszystlkim, tyle wydziałów zmieniła. Czyli zawód dyrektor. Dziadostwo to starostwo. Nad szpitalem nie panują, teraz PCPR się rozleci. Kolesie do budy... ale już!
Sprawdzila się, to awansowała. Proste jak konstrukcja cepa.
Może wreszcie piecza zastępcza będzie doceniona i osoby ja sprawujący będą traktowane z szacunkiem jako partnerzy nie podwładni.
A bez konkursu można?
Można bez konkursu bo to urzędnik mianowany przeniesiony z innego stanowiska tej samej instytucji.
No niestety nie ,jest to złamanie prawa , urzędnik może być awansowany w ramach tej samej jednostki, a starostwo i pcpr to są odrębne jednostki , ale podobno pani ma dobre układy z przewodniczacym rady
A co na to radni....
E tam radni, a co oni mają zrobić?. Oni nie lepsi i każdy kto skończył studia o tym wie. Konkursy są fikcją bo nawet jak przystąpisz to w trakcie dowiesz się kto wygra. Nie rzadko jest to osoba która wogóle na konkurs nie przyszła. Tak nie powinno być ale jest jedno ale, każdy dba o swoich i wśród nich jest ,, dobry " a Demokracja, cóż to jest demokracja.
Jeśli ktoś oglądał Ranczo... wójt Kezieł mówił: "nie po to organizuję przetarg, żebym nie wiedział kto ma wygrać"
Wielokrotnie uczestniczyłem w pracach komisji konkursowych. Nie przypominam sobie konkursu, który wygrałby ktoś, kto nie przyszedł. Pamiętam za to "niezależnych fachowców", którzy nie potrafili odpowiedzieć na najprostsze pytania członków komisji, a potem opowiadali wszem i wobec, jak to przegrali, bo "konkurs był ustawiony" a pytania "tendencyjne".
Oj CMYK. Jeśli ty byłeś w jakiejkolwiek komisji to już wszystko jasne. Ja brałam udział w konkursie na stanowisko dit ,, kierownika ds. Ochrony Środowiska " w Gminie Miasta Krajenka. Po kilku godzinach gdy nadeszła moja pora po wysłuchaniu, podszedł do mnie na korytarzu młody pan z komisji i powiedział ,, bardzo dobrze pani poszło ale niestety stanowisko już jest zaklepane. Na moje pytanie a kto? odpowiedział że nie może ujawnić a o tym dowie się pani e-mailem, mogę tylko powiedzieć że to pani na literę M, której tu nie ma". Było jak powiedział. Po kilku latach przeszłam podobne komisję rekrutacyjne kolejny raz w Krajence, i dwa razy w Złotowie. Dwie komisje nie przeszłam, jedna nie doszła do skutku pomimo dwunastu chętnych bo podobnie jak w przypadku starostwa stanowisko bez anulowania konkursu, zostało obsadzone z góry. Tak więc CMYK nie pisz delikatnie mówiąc nieprawdy bo wielu absolwentów szkół wyższych wie na czym większość z nich polega.
Nie jestem z Krajenki, nie znam tamtejszych obyczajów.
Tak jest w całym powiecie !!! Stanowiska są ogłaszane, dostać się bez znajomości graniczy z cudem. Wiedzą o tym wszyscy którzy mając wyższe wykształcenie różnych specjalności, dzisiaj są poza granicami kraju. U nas stanowisko okupowane nie raz jest przez 50 lat, kiedy to już emeryt blokuje etat. Nie dość że okupuje to z niekończącymi się protestami, warunkami, zadaniami niekończących się podwyżek płacy itd. Coś tu nie tak ale u nas to już nienormalna normalność.
Nareszcie odeszła. Wyjątkowy szkodnik. Może pod nowym kierownictwem pomoc będzie pomocą i na pierwszym miejscu. Do kwiatków się nie dokładam. Mój bukiet z pokrzyw i ostów.
A ten dziadek obok p. Agatowskiej i p. Zych to kto? nie powinien też odejść na emeryturę?
Szkoda,że taka fucha nie może być dozgonna.
albo dziedziczna...