O funduszu sołeckim wypowiedzieli się sołtysi - okazało się, że nawet w tej sprawie zdania były podzielone
Jedną z ważniejszych uchwał, jaką mieli przegłosować radni na ostatniej sesji Rady Miejskiej Krajenki, było przeznaczenie z budżetu gminy 180 tys. zł na fundusz sołecki. Wydawało się, że na wcześniejszych spotkaniach we wsiach wszystko zostało ustalone. Tymczasem po głosie radnego Marka Matysiaka w tej sprawie okazało się, że jest inaczej. Jego zdaniem bez sensu jest dzielenie tej kwoty na szesnaście sołectw, bo co za tak małe pieniądze można poważnego zrobić. Sugerował nawet, że gdyby przeznaczyć je na jedną, większą inwestycję, można by sięgnąć po środki unijne. Przewodniczący rady Piotr Jończyk uznał, że skoro na sali są sołtysi, to najlepiej będzie jak oni się na ten temat wypowiedzą.
Franciszek Rutkowski, sołtys Krajenki – Wybudowanie stwierdził, że część sołtysów przychyla się do wniosku radnego Matysiaka, aby pieniądze z funduszu sołeckiego sukcesywnie przeznaczać na poważne inwestycje, a nie dzielić je na małe kwoty. – Jak dostanę pięć tysięcy złotych, to tak naprawdę na co ja mam je przeznaczyć? Gdybym miał kilkadziesiąt tysięcy złotych, to z pewnością przeznaczyłbym je na remonty dróg gminnych – tłumaczył. Odmiennego zdania była sołtys Głubczyna Ewa Chromiec, która zarzuciła radnemu Matysiakowi, iż ten nie wie, co za pieniądze z funduszu sołeckiego zostało zakupione. – Nie jakiś tam wyparzacz, o którym pan wspomina. Był pan w Głubczynie, to powinien pan wiedzieć, co kupiliśmy – oznajmiła. Dodała, że nie zgadza się na to, żeby z funduszu sołeckiego remontowano drogi, zakładając jednocześnie, że w niewielkiej formie można się do tego dołożyć. – Drogi są nie tylko gminne – oświadczyła sołtys Głubczyna. Podobnie wypowiadał się sołtys Skórki Jan Babut. [[reklama]] Do dyskusji włączył się radny Zbigniew Morgulec, przewodniczący komisji rewizyjnej, który stwierdził, że pieniądze z funduszów wydawane są prawidłowo, rady sołeckie wiedzą najlepiej, na co je przeznaczyć. Wyliczył, że idąc tokiem myślenia radnego Matysiaka, żeby z tych pieniędzy robić raz w roku jedną inwestycję w danej wiosce, to ostatni w kolejce musieliby czekać na to aż szesnaście lat.
Radny Piotr Gniot zauważył, że skoro drogi są największym problemem na wsiach, to czy nie byłoby zasadne kupić za owe 180 tys. zł równiarkę na wyposażenie zakładu komunalnego, która to maszyna mogłaby z czasem zarabiać na siebie? Z drugiej jednak strony, odbierając radom sołeckim fundusz ogranicza się aktywność mieszkańców wsi.
Uchwała o wydzielenie z budżetu funduszu sołeckiego w wysokości 180 tys. zł przeszła mimo wszystko, przy jednym głosie sprzeciwu.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze