Reklama

Dzisiaj nie ma mądrych

28/04/2013 00:00
Czy trzeba wypowiadać umowy śmieciowe? Do kiedy trzeba wypełnić deklarację dotyczącą ilości osób zamieszkujących dany lokal? Skąd się wzięły obecnie ustalone stawki za wywóz śmieci? Czy będą ulgi dla rodzin wielodzietnych? Zygmunta Jasieckiego zasypał w Jastrowiu grad pytań

Scenariusz ubiegłotygodniowego spotkania, w którym uczestniczył przewodniczący Zarządu Związku Międzygminnego „Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi” Zygmunt Jaciecki, i które odbyło się w sali sesyjnej jastrowskiego magistratu, był do przewidzenia. Grad pytań, morze wątpliwości i prośby o ponowne rozważenie kilku kwestii – przedstawiciele m.in. spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, nadleśnictwa, Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, Zakładu Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych, Rodzinnych Ogrodów Działkowych, a także radni chcieli wykorzystać obecność Z. Jasieckiego jak najefektywniej.

[[reklama]]

- Skąd się wzięły stawki w wysokości 10 i 15 zł, skoro nie odbył się jeszcze przetarg na operatora? – pierwsze pytanie zadała Stanisława Lech, przedstawicielka Wspólnoty Mieszkaniowej „Gaj”. – To bubel legislacyjny – otwarcie przyznał przewodniczący Jasiecki. – Ustawa kazała przygotować uchwałę o wysokości stawek i sposobie ich naliczania jeszcze przed wyłonieniem operatora – tłumaczył, dodając, że według niego to niewłaściwa kolejność, na szczęście jednak ustawodawca przewidział możliwość wprowadzania zmian w zakresie wysokości stawek. Jeśli cena operatora wyłonionego w drodze przetargu okaże się niższa od tej zakładanej, możliwe, że ceny za wywóz śmieci zostaną obniżone.
Kolejne pytanie dotyczyło sposobu wypełniania deklaracji. – Należy uwzględniać osoby zamieszkałe czy zameldowane? – dociekała S. Lech, tłumacząc, że gros ludzi, choć ma polski meldunek, przebywa zagranicą. Z. Jasiecki tłumaczył, że w deklaracjach, które zostaną mieszkańcom przez Związek wysłane, do wypełnienia będą dwie rubryki: pierwsza z nich precyzować będzie kwestię segregacji, druga natomiast liczbę osób zamieszkałych, a więc przebywających w danym gospodarstwie domowym. Meldunek w tym przypadku nie ma znaczenia. W ślad za pytaniem S. Lech pojawiło się kolejne. – W jakim terminie trzeba będzie złożyć deklaracje i kiedy mieszkańcy je otrzymają? – pytał Jerzy Kotlarek, przewodniczący Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościwej w Jastrowiu. – Roześlemy deklaracje w ciągu najbliższych dwóch tygodni, trzeba je będzie zwrócić do 26 maja – przewodniczący PRGOK tłumaczył, że poprzedni, kwietniowy termin jest nieaktualny.

Działkowicze też zapłacą
Włodzimierz Robaszewski, prezes Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Jastrobet” chciał wiedzieć, na jakich zasadach za śmieci będą rozliczać się działkowcy, którzy nie użytkują ogrodów przez cały rok. – Jesteśmy w ogrodzie 4, 5 miesięcy – przypominał prezes. Nieobecność nie zwalnia jednak z opłaty. W myśl regulaminu PRGOK właściciele niezamieszkałych nieruchomości, a za takie właśnie ogródki działkowe będą uznawane, na których wytwarzane są odpady komunalne zobowiązani są dostosować pojemność koszy i kontenerów do swoich potrzeb, uwzględniając przy tym minimalne normatywy dostosowane do dwutygodniowego cyklu wywozu. Owe potrzeby są dokładnie sprecyzowane – 0,02 m³ na działkę w okresie od 1 marca do 31 października każdego roku i 0,005 m³ poza tym okresem. -To rozwiązanie polega na tym, że dwa razy wypełnia się deklarację, na okres letni i zimowy – wyjaśniał przewodniczący Jasiecki. – To jedyne rozwiązanie – przekonywał. - W zimie ogród jest nieczynny, dlaczego mamy płacić za martwy sezon? – dociekał W. Robaszewski. Z. Jasiecki raz jeszcze odesłał go do regulaminu.

Odpowiedzialność na cudzych barkach
Jednym z bardziej problematycznych tematów, jakie pojawiły się podczas zebrania była kwestia wypełniania deklaracji w przypadku spółdzielni mieszkaniowych, pojawiły się bowiem rozbieżne interpretacje przepisów. Jedna z nich mówi, że spółdzielni nie uznaje się za właściciela lokali, dlatego każdy mieszkaniec z osobna powinien złożyć deklarację, inna natomiast, i tęrespektuje pilski Związek, przerzuca ten obowiązek na spółdzielnie. – Zarząd spółdzielni przygotowuje zbiorczą deklarację za swoich mieszkańców – tłumaczył Z. Jasiecki. – W myśl ustawy zarząd spółdzielni nie może tego zrobić za mieszkańców – J. Kotlarek obstawał przy swoim, tłumacząc, że bardzo trudno będzie spółdzielniom zweryfikować prawdziwość oświadczeń mieszkańców, a w przypadku, gdy okażą się one zafałszowane, to właśnie one, a nie konkretni mieszkańcy, poniosą odpowiedzialność. Przy okazji tego tematu wypłynął również problem segregowania odpadów – jakim sposobem zarządcy mieliby kontrolować to, czy faktycznie są one segregowane, czy do selektywnych pojemników nie trafiają mieszane odpady? – Nikt nikomu nie będzie zaglądał do worka – uświadamiał Piotr Kozłowski, pracownik Referatu Gospodarki Komunalnej jastrowskiego magistratu. – Dzisiaj nie ma mądrych – przyznał Z. Jasiecki. -Ustawa tego nie precyzuje, mówi za to o odpowiedzialności zbiorowej – mówił, co oznacza tyle, że jeśli np. w bloku, którego mieszkańcy zadeklarowali, że będą śmieci segregować, znajdzie się jeden niesubordynowany, nie 10 zł a 15 zapłacą wszyscy. – W ustawie jest jeszcze wiele niedomówień – przypominał burmistrz Piotr Wojtiuk. – Zbyt późno i zbyt gwałtownie rząd wprowadza tę ustawę - mówił, przyznając, że co prawda jest ona potrzebna, wszystko dzieje się jednak nazbyt szybko. W kontekście spółdzielni problemów jest więcej. Kogo windykować? – to kolejne pytanie, na które odpowiedź nie usatysfakcjonowała przedstawicieli jastrowskiej SMLW. Za śmieci płaci ten, kto składa deklarację; w myśl regulaminu PRGOK jest to zarządca, a więc w tym przypadku spółdzielnia. – Nie może być tak, że każdy mieszkaniec samodzielnie składa deklarację? – dopytywała S. Lech. W rozmowę włączył się Grzegorz Białas, prezes ZECiUK-a, który przyznał, że by uniknąć trudnych i pod względem finansowym kosztownych sytuacji związanych z kwestią segregowania, przynajmniej na początku zarząd Związku powinien umówić się z operatorem na pewien margines tolerancji. J. Kotlarek, podtrzymując swoje zdanie, poprosił o to, by rozważyć kwestię samodzielnego składania deklaracji przez członków spółdzielni. – Takie działanie ma też efekt wychowawczy i psychologiczny – przekonywał, dodając, że z reguły problem niesiony na własnych barkach bardziej leży ludziom na sercu. Na koniec J. Kotlarek, wespół z prezesem zarządu SMLW Janem Blicharzem poprosili, by zarząd Związku przedstawił im opinię prawną w omawianym temacie składania deklaracji. – Postaram się, by taka opinia powstała – obiecał Z. Jasiecki.

Od 1 lipca śmieci będą odbierane 1 raz w tygodniu z domów jednorodzinnych i 2 razy w tygodniu w przypadku zabudowy wielorodzinnej



Lżej nie będzie
Z sali padło również pytanie o ulgi – czy wielodzietne rodziny będą mogły z takowych korzystać? – Regulamin nie przewiduje ulg – odpowiedział przewodniczący zarządu Związku, dodając, że ewentualne ich wprowadzenie wiązałoby się ze zmianą budżetu.
P. Wojtiuk przypomniał, że system gospodarki odpadami ma się sam finansować, z tym tematem trzeba by więc ostrożnie. Zastrzeżenia burmistrza wzbudził sposób wyłaniania osób uprawnionych do korzystania z ulg, jak mówił, nie każda wielodzietna rodzina jest bowiem słabo uposażona. – Ewentualne ulgi powinny brać pod uwagę nie tylko kryterium ilościowe, ale i dochodowe – przekonywał
 – Czy trzeba wypowiadać umowy? – to kolejne pytanie. – Dla bezpieczeństwa trzeba wypowiedzieć – skwitował Z. Jasiecki. G. Białas przypomniał, że osobom, które umowy na wywóz śmieci zawarły z ZECiUK-iem, nie muszą się martwić, bowiem Zakład sam je wypowie. Ten proces już się rozpoczął.


Selektywna zbiórka odpadów będzie mieć cztery kolory: do niebieskich worków będziemy wyrzucać papier, do zielonych – szkło, do żółtych – tworzywa sztuczne i metale, a do brązowych – odpady ulegające biodegradacji


Wina radnych, wina władz
- Chciałbym porozmawiać na temat stawek – do tematu poruszonego na początku spotkania wrócił Michał Ludwisiak. – Na jakiej podstawie zostały one wyliczone? – pytał radny, wyjaśniając, że wynik kalkulacji, której on sam dokonał, zupełnie do ich wielkości nie przystaje. Posiłkując się m.in. danymi w zakresie liczby mieszkańców gminy i kosztami wywozu nieczystości stałych poniesionych przez ZECiUK (spółka odbiera nieco ponad 80% odpadów powstających na terenie gminy). M. Ludwisiak wyliczył, że w skali miesiąca wywóz odpadów 1 mieszkańca w 2012 roku kosztował dokładnie 5,84 zł. 5,84 zł za śmieci, w założeniu radnego, niesegregowane. – Jak 5,84 zł ma się do 15 zł? – pytał M. Ludwisiak. Ani P. Wojtiuk, ani G. Białas z jego wyliczeniami się jednak nie zgodzili. – Liczbami można szafować, ale trzeba mieć podstawę – mówił burmistrz. – Spieranie się, czy Pan ma rację, czy nie, jest bez sensu – po krótkiej wymianie zdań do M. Ludwisiaka zwrócił się prezes ZECiUK-a, przekierowując uwagę na inny problem – ten związany z mieszkańcami wsi, którym, z uwagi na dotychczasową niesystematyczność wywozu odpadów, szczególnie trudno będzie się wdrożyć w nowy system. – To jest niestety wina radnych i naszych władz – stwierdził G. Białas, zarzucając im zbytnią łagodność w egzekwowaniu wywozu śmieci, na co później obruszył się Michał Kruszyński. – Nie przypominam sobie, by Pan wcześniej o tym problemie mówił – powiedział radny. – Proszę nie zrzucać odpowiedzialności na radę, bo Pan nigdy nie akcentował tego tematu. G. Białas był odmiennego zdania.

[[reklama]]

Odmiennego zdania aniżeli wypowiadający się wcześniej M. Ludwisiak był również Z. Jasiecki. – Stawka ustalona w naszym Związku mieści się w średnich stawkach podobnej wielkości gmin i miast – powiedział w kontekście doniesień radnego, że są w Polsce gminy, które ustaliły ten koszt na poziomie nawet 4,50 zł bądź 6 czy 7 zł. - Zapomniał Pan o kilku rzeczach – zwrócił się do M. Ludwisiaka, tłumacząc, że po pierwsze rola Związku w ustalaniu stawki ograniczyła się do zweryfikowania tej wyliczonej przez firmę consultingową. Po drugie – Związek wciąż nie wie dokładnie, ile trzeba będzie zapłacić operatorowi, a po trzecie – Związek jest zobowiązany do przeprowadzania inwestycji, które co prawda będą pewnie kredytowane, mimo to wkład własny będzie jednak niezbędny. – Każdy Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów [a taki docelowo ma się pojawić w każdej z gmin – przyp. red] to koszt miliona złotych – uświadamiał przewodniczący, po czym raz jeszcze przypomniał, że jeśli pozwoli na to rozstrzygnięcie przetargu, wysokość stawek może ulec zmianie.

Związek Międzygminny „Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi” budują gminy Białośliwie, Czarnków, Drawsko, Kaczory, Piła, Szydłowo, Miasteczko Krajeńskie, a także miasta i gminy Jastrowie, Krajenka, Krzyż Wielkopolski, Ujście, Wieleń, Wyrzysk i Wysoka. W najbliższym czasie dołączyć ma 15 członek – miasto i gmina Okonek

W grupie raźniej
Pilski Związek zrzesza obecnie 14 samorządów (kolejny, okonecki, lada chwila do niego dołączy), które wespół postanowiły realizować zapisy tzw. ustawy śmieciowej. Związek powstał 7 grudnia 2012 roku, 14 został natomiast zatrudniony sześcioosobowy zarząd, który buduje m.in. Piotr Wojtiuk (wynagrodzenia pobierają wyłącznie przewodniczący oraz jego zastępca). Struktury PRGOK docelowo tworzyć ma 17,5 etatu, powstać mają 3 piony organizacyjne: finansowo-księgowy, prawny oraz gospodarki odpadami komunalnymi. W trakcie działalności Związku ogłoszono dwa przetargi – na obsługę bankową oraz dostarczenie oprogramowania i sprzętu komputerowego. W przygotowaniu jest przetarg mający wyłonić operatora będącego realizować usługę odbioru śmieci.

Patrycja Koplin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości