- Nic, co się tutaj dzieje, nie miałoby miejsca bez udziału parafian. Mówienie, że jest to moje dzieło byłoby wielkim nadużyciem - mówi ksiądz Grzegorz Jagodziński. Z wikariuszem parafii w Tarnówce rozmawia Piotr Steffen
Minęły trzy lata od kiedy przyjechał Ksiądz do gminy Tarnówka. Statystyki pokazują, że niebawem może Ksiądz otrzymać dekret na inną parafię. Może tak się zdarzyć. Ale równie dobrze mogę tu być jeszcze dwa lata, bo pięć lat to maksymalny okres pracy księdza wikariusza w danym miejscu. Pożyjemy, zobaczymy.
Gdy jednak przyjdzie się już spakować, z jakim nastawieniem będzie Ksiądz stąd wyjeżdżał? Z koniecznością częstej zmiany pracy kapłanowi pozostaje się jedynie pogodzić, a w każdym miejscu trzeba po prostu robić, co należy. Tak, żeby zawsze wracać w te miejsca z podniesioną głową. Z takim nastawieniem opuszczę kiedyś Tarnówkę.
[[reklama]]
Te trzy lata dobrze Ksiądz spożytkował w tej parafii? Mam nadzieję. Oczywiście zawsze można zrobić więcej, choć wydaje mi się, że trochę udało się dokonać. Oczywiście zawsze popełnia się też błędy, których z każdą kolejną parafią powinno być coraz mniej. W końcu człowiek z wiekiem jest coraz bardziej doświadczony. Ucząc się na własnym przykładzie jest szansa, że w kolejnej parafii nie powieli się wcześniej popełnionych błędów. W Tarnówce też udało mi się uniknąć kilku, które popełniałem wcześniej. To tylko fragment artykułu z AL 44/2013, s.35
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze