Droga krzyżowa jest takim nabożeństwem, które prowadzi nas przez utożsamienie się z męką Pan Jezusa, a ekstremalna droga krzyżowa jest szczególnym tego wymiarem. Poprzez cierpienie, ból, zmęczenie, znużenie i pragnienie snu, będziemy doświadczać wszystkiego tego co doświadczał Pan Jezus
– mówił ks. wikariusz Tomasz Wołoszynowski, 12 kwietnia podczas mszy świętej rozpoczynającej II Ekstremalną Drogę Krzyżową w naszym regionie. Wczoraj z kościoła w Skórce 40 uczestników, czyli o połowę więcej niż w roku ubiegłym, wyruszyło w nocną podróż do Górki Klasztornej.
Ostatecznie całość pokonały 22 osoby. Poszastali podjęli decyzję o zakończeniu EDK w różnych miejscach trasy. Pierwsi pielgrzymi byli w Górce przed godziną 6.00 rano, 13 kwietnia. II Ekstremalna Droga Krzyżowa zakończyła się szczęśliwie. W przyszłym roku, jak zapowiada Paweł Owsianny, jej koordynator, na pewno odbędzie się po raz kolejny. Ponadto jeszcze w tym tygodniu, w Wielki Piątek, w tę samą trasę udadzą się kolejne osoby, które nie mogły wziąć w niej udziału w środę, w tym również P. Owsianny.
fot. K.Siekańska i Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ksiądz Jacek Stryczek, inicjator i pomysłodawca EDK, słowo "ekstremalnie" rozumie jako przekraczanie siebie, wychodzenie z własnej strefy komfortu. Przemierzając kilometry w samotności, nocą i w ciszy nieraz doznajesz kryzysów- po co mi to? Dlaczego nie jestem w własnym ciepłym łóżku? I wtedy spinasz cztery litery, bo myślisz: hej! Przecież Jezus miał o wiele trudniej! Niósł na barkach krzyż, bito Go, upokarzano.. Mało tego. Wiedział, że Jego droga zakończy się śmiercią. Tak On poświęcił się dla nas, dlatego na EDK chcemy przekraczać siebie żeby choć w jednej milionowej poczuć, jak to jest poświęcić siebie, swój komfort. I nie chodzi tu o przebyte kilometry. Dla niektórych przejście 10 jest wyjściem z własnej strefy komfortu.. Zapraszam do uczestnictwa! Jest to przede wszystkim przeżycie duchowe :)
Szacun
05.10 przemierzali wioskę ,,Buntowo"" pozdrawiam
Popieram pomysł i podziwiam uczestników. Jednak nazwa "Ekstremalna Droga Krzyzowa" budzi we mnie trochę mieszane odczucia, ponieważ... czym jest nawet przejscie wielu kilometrów w samotności nocą i w zimnie w porównaniu z Tym, co upamiętnia Droga Krzyzowa.. Nie jest to w żadnym wypadku krytyka przedsięwzięcia, tylko zastanawia mnie słowo "ekstremalna" w połączeniu z Droga Krzyżowa. I szacunek dla organizatorów.
Jesteście Wielcy...
Gratulacje!
Ksiądz Jacek Stryczek, inicjator i pomysłodawca EDK, słowo "ekstremalnie" rozumie jako przekraczanie siebie, wychodzenie z własnej strefy komfortu. Przemierzając kilometry w samotności, nocą i w ciszy nieraz doznajesz kryzysów- po co mi to? Dlaczego nie jestem w własnym ciepłym łóżku? I wtedy spinasz cztery litery, bo myślisz: hej! Przecież Jezus miał o wiele trudniej! Niósł na barkach krzyż, bito Go, upokarzano.. Mało tego. Wiedział, że Jego droga zakończy się śmiercią. Tak On poświęcił się dla nas, dlatego na EDK chcemy przekraczać siebie żeby choć w jednej milionowej poczuć, jak to jest poświęcić siebie, swój komfort. I nie chodzi tu o przebyte kilometry. Dla niektórych przejście 10 jest wyjściem z własnej strefy komfortu.. Zapraszam do uczestnictwa! Jest to przede wszystkim przeżycie duchowe :)
Szacun
05.10 przemierzali wioskę ,,Buntowo"" pozdrawiam