Jest to chyba jedyny kierownik, który nie narzeka na brak pieniędzy. - Trzeba nimi umiejętnie gospodarować - twierdzi Krzysztof Pająk
W Miejsko - Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Krajence duży ruch, to ostanie dni na złożenie wniosków o świadczenia rodzinne na przyszły rok. Ruch duży, ale kierownik ośrodka Krzysztof Pająk nie wydaje się tym faktem zmartwiony. Okres, w którym pełni obowiązki szefa, uznaje za udany. O dziwo, nie narzeka na to, co jest bolączką wszystkich placówek i instytucji, czyli na brak pieniędzy. - Oczywiście, gdyby budżet ośrodka był większy, to z pewnością pieniądze dało by się w sensowny sposób zagospodarować. Potrzeby są bowiem duże, ale jak na razie wystarcza - mówi.
Jedną z form pomocy społecznej jest dożywianie. Tam, gdzie jest możliwość gotowania posiłków, mieszkańcy bardzo chętnie z tej formy korzystają. Tak się na przykład dzieje w Krajence, obiady gotuje kuchnia przy szkole podstawowej. Niestety, gorzej jest na wsiach. – W takich przypadkach wypłacany jest ekwiwalent pieniężny, ale też nie w formie gotówki. Z doświadczenia wiem, że taka forma się nie sprawdza, bo pieniądze zawsze można przeznaczyć na co innego. Dlatego są to zlecenia do sklepów na zakup żywności, ale bez używek – tłumaczy Krzysztof Pająk. [[reklama]]
1 października zmieniły się kryteria dochodowości, dlatego też większa liczba osób będzie ze świadczeń korzystać. – Ale jest to fajna sprawa – oświadcza kierownik. Zdaje sobie sprawę, że wiąże się to z kosztami, z drugiej strony jednak większej ilości potrzebujących będzie można przyjść z pomocą. Jak na razie pieniędzy starcza, część z nich idzie nawet na wyposażenie stołówek czy kuchni.
Inną formą dożywiania są dary przekazywane z Banku Żywności. Krzysztof Pająk jest w tej szczęśliwej sytuacji, że to nie ośrodek je wydaje, tak jak to się dzieje w Jastrowiu czy Okonku - w Krajence zajmuje się tym Caritas i Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. W tym roku żywności z BŻ wydano na ponad 120 tys. zł, liczy się je w tonach. Ma nadzieję, że żywności tej będzie więcej, jest już po pierwszych rozmowach w tej sprawie.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze