Reklama

Finał zbiórki nakrętek dla Ksawerego

05/11/2019 22:33

Paweł Kucharski zebrał ponad 400 kg plastikowych nakrętek. Dochód ze skupu zasili konto Ksawerego Plichta chorego na artrogrypozę

Zaczęło się normalnie, skromnie, z troski o wykorzystanie odpadów, które po każdej imprezie weselnej lądują w workach na śmieci. Łatwo zaobserwować, ile plastikowych butelek po napojach jest wyrzucanych podczas jednej imprezowej nocy. Każda ma nakrętkę. A że od wielu lat mam do czynienia z osobami niepełnosprawnymi, wiem, że niemalże każda z nich zbiera i wręcz zabiega o jak największą ich ilość. Zrobiłem prostą rzecz. Mianowicie od dwóch lat wożę ze sobą na imprezy kosz na nakrętki, prosząc obsługę lokalu o wrzucanie plastików w miarę ich możliwości. Czasem kosz był zapełniony nad ranem po brzegi, innym razem na jego dnie można było dojrzeć tylko kilka sztuk. Ale nie naciskałem, ponieważ to była zawsze dobra wola kelnerek i kelnerów, a akcja odbywa się przy okazji wesela. Zadziałała siła mediów społecznościowych i nagle wszystko się ruszyło. Ponieważ udostępniłem kilka postów z informacją o zbieranych nakrętkach, zaczęły zgłaszać się do mnie osoby indywidualne oraz firmy, instytuacje i punkty handlowe. Okazało się, że bardzo wiele ludzi ma nawyk zbierania, ale nie zna celu, na który mogliby swoje zbiory przekazać. Dla mnie było to niezrozumiałe, bo wystarczy wejść do pobliskiego ośrodka rehabilitacji i natychmiast znaleźć osoby chętne do przyjęcia nakrętek. To właśnie od niepełnosprawnych dzieci nauczyłem się zbierania. Wyzwoliła się dobra energia. Postanowiłem pozwolić jej działać i przyjmować nakrętki. Kilku moich klientów wysłało mi paczki z ich zbiorami. Zdarzały się zaskakujące i miłe sytuacje, na przykład w restauracji poszedł do mnie kelner z siatką nakrętek obwieszczając, że cały czas zbierają z myślą o mnie.

Reklama

 

Taka pozytywna nakrętkowa mania. Sam nie jestem w stanie wyrzucić butelki z nakrętką, zawsze odkręcam i chowam, a nawet pilnuję znajomych, by przypadkiem nie wyrzucili, tylko dali mi, jeśli nie zbierają. I tu nawet nie chodzi tylko i wyłącznie o pomoc niepełnosprawnym. Kiedy budzi się w nas ta dobra część, warto i wręcz trzeba to przyjąć i pielęgnować.

W ten sposób zapełniłem nakrętkami niemalże cały garaż. Wszystko przekazałem do skupu, a otrzymane pieniądze trafią do siedmioletniego Ksawerego Plichta, chorego na artrogrypozę. Zbieramy dalej, bo wiem, że wiele osób i podmiotów zamierza to kontynuować.

Reklama

 

Do tej pory odbierałem nakrętki osobiście, ale już działają dwa punkty, do których można dostarczać plastiki. Są to Delikatesy "Grosik" przy ul. Wojska Polskiego w Złotowie oraz Giacomo Conti w Centrum Handlowym Vivo w Pile. Ten nawyt praktycznie nic nie kosztuje, a ile dobrego wnosi do otoczającego nas świata.

Paweł Kucharski

 

Wideo i foto: Karol Potapowicz i Starostwo Powiatowe w Złotowie

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości