Po gminie Złotów także na terenie samorządów Łobżenicy i Krajenki pojawiło się żywe zainteresowanie budowaniem farm fotowoltaicznych. W niedługim czasie może ich powstać co najmniej kilka. Największa o mocy 35 megawatów.
Na naszych łamach prezentowaliśmy już przykład farmy fotowoltaicznej, która stanęła w Dzierzążenku. Jej działanie obliczono na co najmniej ćwierć wieku. Samorząd gminy Złotów posiada także informacje o tym, że kolejne z farm fotowoltaicznych miałyby stanąć w Nowym Dworze i Kamieniu. Zdaniem wójta, może być to alternatywa dla rozwoju odnawialnych źródeł energii, takich jak np. wiatraki, których budowę zablokowała tzw. ustawa odległościowa.
Zainteresowanie farmami fotowoltaicznymi pojawiło się także w sąsiednich złotowskiemu samorządowi gminach, np. w gminie Łobżenica.
– Każdy mieszkaniec ma możliwość montażu takiej instalacji na potrzeby domowe na terenach przeznaczonych w miejscowym planie pod budownictwo mieszkaniowe – mówi Piotr Łosoś, burmistrz Łobżenicy. Dodaje, że w tym roku Rada Miejska Łobżenicy podjęła uchwałę o wszczęciu procedury sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla farmy fotowoltaicznej w Walentynowie.
– Uchwała została podjęta w odpowiedzi na wniosek właściciela nieruchomości. Obecnie gmina jest w trakcie wyłaniania wykonawcy projektu planu miejscowego. Zapisy planu będą ustalane z wnioskodawcą i to one ostatecznie określą maksymalną moc takiej instalacji. Wiadomym jest, że inwestor planuje działanie na skalę produkcyjną, stąd rada przychyliła się do wniosku – wskazuje P. Łosoś.
Ponadto zaznacza, że wychodząc naprzeciw wnioskom mieszkańców, w dokumencie planistycznym gminy przewidziano jeszcze dwie lokalizacje farm fotowoltaicznych.
– Dla jednej z nich wpłynął nowy wniosek o zmianę planu miejscowego. Zostanie on przeanalizowany, a następnie przedstawiony Radzie Miejskiej w Łobżenicy celem podjęcia stosownej uchwały. Należy podkreślić, że przyjęto zasadę priorytetowego traktowania wniosków, które wpływają na rozwój przedsiębiorczości na terenie gminy. Każdy przejaw działalności sprzyjającej ochronie środowiska jest dla władz samorządowych ważny – stwierdza Piotr Łosoś.
W podobnym tonie wypowiada się Stefan Kitela, burmistrz Krajenki.
– Zależy nam na tym, by nasza gmina rozwijała się w proekologicznym kierunku – mówi włodarz Krajenki. Dodaje, że po montażach instalacji OZE na dachach budynków użyteczności publicznej, przeprowadzonych przez samorząd, także na prywatnych posesjach zaczęły pojawiać się panele fotowoltaiczne.
– To dobry trend, bo pozwala zredukować emisję dwutlenku węgla. Cieszę się, że spotyka się z zainteresowaniem i rozwija w takim tempie. Z pewnością przyczyniają się do tego ulgi i dotacje, które, mam nadzieję, będą z czasem jeszcze korzystniejsze, a co najważniejsze – utrzymane – mówi S. Kitela. Dodaje, że dużo wniosków do magistratu spływa również jeżeli chodzi o budowę farm fotowoltaicznych. Pierwsza powstała w Dolniku.
– Firmy zajmujące się produkcją energii szukają dobrych terenów pod taką inwestycję. Sytuacja, gdy tak jak w Dolniku farma stanęła na ziemiach bardzo niskiej klasy, jest bardzo dobra. Uprawa przynosiła tam niewielki plon, a wymagała nakładów pracy i pieniędzy. Z punktu widzenia samorządu też nie mieliśmy z tytułu ziemi o takiej klasie podatków. Teraz się to zmieniło. W Dolniku wybudowano instalację o mocy jednego megawata. Wnioski napłynęły też z Augustowa, gdzie również miałaby powstać instalacja o mocy jednego megawata, w Śmiardowie Krajeńskim i w Krajence–Wybudowanie też zawnioskowano o farmę o takiej samej mocy. Kolejne z dokumentów ponownie dotyczą Dolnika, gdzie mówimy o farmach od jednego do nawet trzydziestu pięciu megawatów – wylicza Stefan Kitela.
Szymon Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Lepsze takie farmy na terenie gminy Łobżenica niż tuczarnie z obcym kapitałem. Tu wybudujesz gospodarczy budynek, złożysz wniosek o przekształcenie w tuczarnie i spokojnie możesz czekać jak dostaniesz zgodę. Później tylko czekasz na zachodnią firmę i za futrowanie dostajesz kasę. To jest biznes. Stać Cię będzie na każde bmw lub jeśli jesteś kimś z przeszłością kry............. To też Ci się powiedzie w tym biznesie.
Być może ma to przyszłość.. Dla mnie udręka.. Mam gotową instalacje od 7 lutego i nikt jej do dziś nie uruchomił.. Ostrzegam przed columbusem.. Jego przedstawiciele są zlotousci.. Gdy wpłacisz pieniążki.. Mają cię gdzieś..
Wójt nic nowego nie wymyslil mowiac o alternatywie. Wiele projektow przygotowanych po Farmy Wiatrowe zostaly przeksztalcone na inne zrodlo wytwarzania. Natomiast to nie MPZP bedzie mial ostateczne slowo o mocy PV tylko lokalny OSD.
Burmistrz Łobżenicy głosował za odrzuceniem wniosku o zamrożeniu podwyżek za śmieci. Bravo
Gośćtatoldek witam : ja w columbusie czekałem od wpłaty 20 .09 do 19.11 z uruchomieniem przez energetykę z tym że na energetykę czekałem ponad miesiąc a columbus od wpłaty zamontował mi instalacje w 2 tyg.
Lepsze takie farmy na terenie gminy Łobżenica niż tuczarnie z obcym kapitałem. Tu wybudujesz gospodarczy budynek, złożysz wniosek o przekształcenie w tuczarnie i spokojnie możesz czekać jak dostaniesz zgodę. Później tylko czekasz na zachodnią firmę i za futrowanie dostajesz kasę. To jest biznes. Stać Cię będzie na każde bmw lub jeśli jesteś kimś z przeszłością kry............. To też Ci się powiedzie w tym biznesie.
Być może ma to przyszłość.. Dla mnie udręka.. Mam gotową instalacje od 7 lutego i nikt jej do dziś nie uruchomił.. Ostrzegam przed columbusem.. Jego przedstawiciele są zlotousci.. Gdy wpłacisz pieniążki.. Mają cię gdzieś..
Wójt nic nowego nie wymyslil mowiac o alternatywie. Wiele projektow przygotowanych po Farmy Wiatrowe zostaly przeksztalcone na inne zrodlo wytwarzania. Natomiast to nie MPZP bedzie mial ostateczne slowo o mocy PV tylko lokalny OSD.