W gminach Lipka i Zakrzewo wójtowie zlecili inwentaryzację ilości posiadanych przez rolników folii. Rozważają przystąpienie do programu rządowego związanego z ich bezpiecznym i ekologicznym usuwaniem.
Zarówno wójt gminy Lipka Przemysław Kurdzieko, jak i gminy Zakrzewo Marek Buława na ostatnich posiedzeniach rad gmin zapoznali swoich radnych ze wstępnym zamiarem przystąpienia do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z wnioskiem o dofinansowanie akcji usuwania folii rolniczych i innych odpadów pochodzących z działalności rolniczej. Głównym celem ma być zagospodarowanie odpadów z tworzyw sztucznych z rolnictwa, które nie są odpadami komunalnymi i nie powinny trafiać do systemu odbioru odpadów komunalnych.
Program ten przewiduje dofinansowanie gmin w formie dotacji nawet do 100% kosztów operacji wsparcia rolników w zakresie pozbywania się przez nich folii i innych odpadów. Dofinansowanie z NFOŚiG może sięgnąć nawet do 100 tys. zł. Program ma być realizowany w latach 2019 – 2020, przy czym umowy o dotację będą podpisywane do 30 czerwca 2020 roku, a dofinansowanie wypłacane będzie do końca 2020. Termin składania wniosków przez samorządy to 20 grudnia 2019 roku. Ostatecznymi odbiorcami są jednak nie tylko oni, ale i ich sąsiedzi.
– Lepiej je zbierać niż znajdować w lesie – mówił na zakrzewskiej sesji jeden z radnych.
W związku z powyższym podczas sesji Rady Gminy Zakrzewo wójt rozdał sołtysom deklaracje z prośbą o przekazanie ich „ich” rolnikom, tak by jasno i wyraźnie zinwentaryzować, o jakiej ilości odpadów mówimy. Podobnie było w Lipce.
– Wchodzimy w ten projekt – mówił wójt Kurdzieko – w związku z tym musimy zwrócić się do mieszkańców o informację zwrotną co do ilości. Czas mamy tylko do 20 grudnia, więc niewiele, ale liczę, że odbędzie się to z pozytywnym skutkiem – kończył Kurdzieko. Inwentaryzacja jest jednym z warunków przystąpienia do projektu.
Wójt Buława nie podchodzi do tematu jednak aż tak optymistycznie.
– My bierzemy pod uwagę, podkreślam: bierzemy pod uwagę możliwość wejścia w ten program – mówił do gości i radnych – ale moim zdaniem jest w tym wiele „ale”. Według włodarza w zasadach projektu nie do końca zostały sprecyzowane kwestie związane z przechowywaniem i dalszym przekazywaniem folii.
– Pojawiają się zatem pytania: gdzie je magazynować? jak? za urzędem? kiedy będzie wiadomo, co z tym zrobić? za 30 lat? Według niego samo zbieranie folii to nie jest problem.
Wątpliwości w zakresie tego programu ma także prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej Piotr Walkowski, który zawarł je w swoim liście do ministra ochrony środowiska Henryka Kowalczyka. Takie pismo wpłynęło też do samorządowców. Wynika z niego, że przyznawana przez rząd dotacja, w wysokości 500 złotych za tonę, nie pokryje kosztów zbiórki ani utylizacji tych odpadów, a zbieranie ich zasadniczo nie leży kompetencji gmin, więc nie mogą ponosić one żadnych kosztów z tym związanych. Gminy nie mają też odpowiednich placów, to znaczy miejsc ogrodzonych, oświetlonych i wyposażonych w wagi, co w jego mniemaniu jest niezbędne, by ważyć towar.
– Gminy są odpowiedzialne za gospodarowanie odpadami komunalnymi – mówił Buława – ale nie tymi z działalności gospodarczej. Złożyć wniosek to nie problem, ale to musi być przemyślane! – puentował.
Pilotażowo taki program był realizowany m.in. w województwie kujawsko–pomorskim. W ramach realizacji przedsięwzięcia nie pokrywa się zwrotu kosztów zbierania odpadów od rolników. Rolnicy we własnym zakresie zobowiązani będą dostarczyć folię i inne odpady produkcji rolniczej do miejsca wskazanego przez daną gminę. W miniony piątek odbyło się posiedzenie Zarządu Związku Gmin Krajna, na którym dyskutowano o rozwiązaniu tego zagadnienia.
– Póki co nie zapadły jeszcze wiążące decyzje – mówi Andrzej Ruta, prezes ZGL.
W gminie Zakrzewo i gminie Lipka trwa inwentaryzacja folii rolniczych, siatki i sznurka do owijania balotów, opakowań po nawozach, a także opakowań typu „big bag”. Szczegółowych informacji w tym względzie udzielają pracownicy obu urzędów.
Rolnicy są żywo zainteresowani dostarczaniem urzędnikom zwrotnej informacji.
– Musimy to zrobić, musi się skończyć palenie folii w piecach czy wyrzucanie jej po lasach – mówi Jacek Bieluszko z Lipki.
– Każda z gałęzi gospodarki produkuje odpady, rolnicy też. Należy to rozwiązać szybko i sprawiedliwie, dlatego jestem za tym projektem.
Na dzień 14 listopada w Zakrzewie wyniki ilościowe wyglądały następująco:
folia czarna – 22.755 kg
folia biała – 27.871 kg
siatka – 9.995 kg
sznurek – 2.610 kg
worki po nawozach – 8.835 kg
„big bag” – 19.905 kg.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I znowu dostaną dopłatę na sprzątanie po sobie. My w miastach muśmy płacić i za ich i swoje śmieci musimy płacić coraz więcej bez żadnych dopłat a przecież folie też wyrzucamy. Jako miastowi indywidualnie nie otrzymujemy nic, żadnych dopłat. Z nas tylko ściąga się opłaty i podatki, płacimy za śmieci i brud które przywozi cały powiat. No cóż Polska d.
Że co ku... Wa.... Zamiast kar za zasmiecanie lasów jeszcze wsparcie finansowe. I ludzie dziwią się że nikt nie szanuje tych nierobow.
Nie produkować plastiku. jak nie było plastiku było lepiej.Buty były ciepłe ze skóry a dziś letnie czy zimowe to 80% z plastiku o odziezy nie wspomne.
Chiny to największy śmietnik świata.
Moge tam folie po kondonach podrzucić????
I znowu dostaną dopłatę na sprzątanie po sobie. My w miastach muśmy płacić i za ich i swoje śmieci musimy płacić coraz więcej bez żadnych dopłat a przecież folie też wyrzucamy. Jako miastowi indywidualnie nie otrzymujemy nic, żadnych dopłat. Z nas tylko ściąga się opłaty i podatki, płacimy za śmieci i brud które przywozi cały powiat. No cóż Polska d.
Że co ku... Wa.... Zamiast kar za zasmiecanie lasów jeszcze wsparcie finansowe. I ludzie dziwią się że nikt nie szanuje tych nierobow.
Nie produkować plastiku. jak nie było plastiku było lepiej.Buty były ciepłe ze skóry a dziś letnie czy zimowe to 80% z plastiku o odziezy nie wspomne.
Chiny to największy śmietnik świata.