- Proszę Pani, pod urzędem miejskim stoi budka, a nigdzie nie można zadzwonić! - poirytowana mieszkanka Jastrowia, telefonując do redakcji, chciała zwrócić naszą uwagę na problem dostępności kart telefonicznych. - Na poczcie nie ma, w salonie telefonicznym nie ma, w kiosku nie ma, a ja potrzebuję tę kartę na gwałt - skarżyła się
W czasach, kiedy budki telefoniczne znajdywały się w centralnych miejscach nie tylko miast, ale i wsi, w portfelu prawie każdego człowieka znajdowała się karta telefoniczna, a jeszcze wcześniej monety czy żetony. Z dostępnością nie było problemu. Dziś, kiedy praktycznie każdy ma w kieszeni „komórkę”, albo nawet dwie, z budek korzysta się coraz rzadziej, nie wszędzie zatem można dostać wspomnianą kartę.
- Automaty są wypierane przez telefony komórkowe – potwierdza Maria Piechocka z Biura Prasowego Orange Polska, sieci, która swego czasu wchłonęła Telekomunikację Polską. - Nie ukrywamy, że usługi automatów publicznych, które świadczymy, są usługami nierentownymi. Korzystanie z nich ma charakter sporadyczny i tak jest również w Jastrowiu – usłyszeliśmy. Nie oznacza to jednak, że karty nabyć nie można. Nasza rozmówczyni nie wskazała nam konkretnego miejsca w Jastrowiu, poinformowała natomiast, że są one dostępne w salonach sprzedaży Orange, kioskach, salonikach prasowych i na stacjach benzynowych. - Salon Orange znajduje się w Złotowie – M. Piechocka wskazała nam lokalizację najbliższą Jastrowiu. Co jednak, jeśli założenia nie pokrywają się z rzeczywistością? Jastrowianka karty znaleźć nie mogła, a obeszła podobno wszystkie możliwe sklepy w centrum miasta. - Na poczcie nie ma, w salonie telefonicznym nie ma, w kiosku nie ma – skarżyła się. [[reklama]] - Widzimy, jaki jest ruch automatów, więc nie będziemy uruchamiać specjalnych punktów sprzedaży – M. Piechocka powołała się w tej kwestii na argument najbardziej wymowny – finanse.
Kilkanaście minut po pierwszej rozmowie nasza czytelniczka obwieściła nam, że punkt, w którym można kupić kartę, znalazła, tyle że w Okonku! Czy aby więc zadzwonić z budki w Jastrowiu trzeba pojechać aż do Okonka? Postanowiliśmy to sprawdzić. W kiosku, działającym zresztą nieopodal budki, z której kobieta chciała dzwonić. Pierwsze pytanie i pierwsze trafienie – „karty” są. Co prawda nie czipowe, wyglądem zbliżone do karty kredytowej, a w formie wydruku z terminala, ale są. Klienci pytają o nie rzadko – w ciągu ostatniego tygodnia nie sprzedano ani jednej. M. Piechocka na temat tego typu rozwiązań pozwalających telefonować z budek nie ma szerszej wiedzy. – To nie jest nasz produkt – tłumaczy, dodając, że być może „wstukanie” wskazanego na wydruku kodu pozwala na nawiązanie połączenia.
- W Jastrowiu mamy 4 aparaty publiczne – poinformowała nas pracownica biura prasowego. - Jest z nich wykonywana minimalna ilość połączeń, dlatego 2 z nich, przy PKS-ie i przy Ośrodku Wypoczynkowym Vitaltur, zostaną zlikwidowane jeszcze w tym roku.
Patrycja Koplin
Pierwsza budka telefoniczna stanęła przed Staple Inn w High Holborn w Londynie, w maju 1903 roku za sprawą towarzystwa kolejowego Grand Central Railway. Kilka lat później budki zaczęły być stawiane przez pocztę (źródło: Wikipedia)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze