Reklama

Gmina będzie walczyć z wandalizmem

09/09/2012 00:00
Więcej kamer, więcej pieniędzy na monitoring i więcej kar - tylko w ten sposób można walczyć z plagą wandalizmu, jaka nawiedza Łobżenicę. Miasto mogłoby być ładne, ale i mieszkańcy muszą sięgnąć po miotły

To nie pierwszy i z pewnością nie ostatni akt wandalizmu w Łobżenicy. Bardzo jednak symboliczny. Park miejski, który od wielu lat nie był poddawany renowacji, w końcu doczekał się, co prawda niewielkich, ale na miarę finansowych możliwości gminy zmian. Powstają ozdobne murki, ma być więcej zieleni, a w centralnej części parku starą i wysłużoną fontannę miała zastąpić nowa. Miała, ponieważ już w trakcie montażu została zniszczona. - Może komuś nie spodobał się kolor? - zastanawia się zbulwersowany zastępca burmistrza Tadeusz Perliński. - Wandalizm w ogromnym stopniu dotyka nasze miasto. To nie tylko zniszczona fontanna, ale także płot na Orliku, przez który ktoś koniecznie musiał przejść, gdy obiekt był już zamknięty - ubolewa wiceburmistrz.

Póki co nie udało się policji ustalić sprawców zniszczenia fontanny. Nie pomógł nawet monitoring zainstalowany w parku. - Kamera nie łapała tej części parku - ubolewa Tadeusz Perliński, dodając, że po tym feralnym zdarzeniu monitoring jest tak ustawiony, aby rejestrować wszystko to, co będzie się działo wokół fontanny. - Jestem zdumiony takim działaniem. Nie rozumiem tego. Skoro ławka czy fontanna jest nasza, czyli moja, to przecież nikt z nas nie niszczy swoich rzeczy. Nie mogę tego pojąć ani zrozumieć.
[[reklama]]
Ze strony radnych padła sugestia, poparta przez wiceburmstrza, o zwiększenie w przyszłorocznym budżecie środków na zakupienie większej ilości kamer, tak aby monitoring znalazł się w tych miejscach, w których gmina prowadzi inwestycje. - Jak dla mnie to jest jedyne rozwiązanie - sugerował radny Robert Biskupiak. - Musimy o tym mówić i w końcu przeciwstawić się temu, to są nasze, gminne pieniądze - dodaje Tadeusz Perliński.

Porządek to obowiązek

Niszczenie wspólnego mienia to jedno, drugie to zaśmiecanie parku i innych części miasta przez samych mieszkańców, o czym na minionej sesji mówili obaj burmistrzowie. - A my sprzątamy, staramy się jak najlepiej, na miarę posiadanych środków, z naszych wspólnych pieniędzy - ubolewa Tadeusz Perliński. - Nie można tylko żądać. Trzeba też zapytać siebie, co ja zrobiłem, aby nasze miasto było czystsze, ładniejsze? Nic nie stoi na przeszkodzie, aby matka zwróciła dziecku uwagę, aby nie rzucało na ziemię papierka po lodzie - mówi Tadeusz Perlińsiki. A burmistrz Eugeniusz Cerlak przypomina, że obowiązkiem każdego mieszkańca jest uporządkowanie chodnika przed posesją. - Obowiązkiem natomiast nie jest zmiatanie śmieci na ulice, ale zabranie ich - instruuje włodarz gminy, przekonując, że sam nie wstydzi się sięgnąć po miotłę i zamieść chodnika przed swoją posesją i ostrzega, że brak porządku przed posesją, a także wymiatanie śmieci na ulicę będzie dostrzegane i karane przez policjantów wynajętych do specjalnych patroli w gminie. - Za to będą mandaty - przestrzega burmistrz Cerlak.

A. Głyżewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości