Reklama

Gmina odzyskała pieniądze

15/06/2012 10:05
Na koncie gminy jest już kilkaset tysięcy, które udało się odzyskać z podatku VAT za halę sportową. Gorzej, że nie ma już czym dzielić

Radość, że są

Wójtowi gminy Ireneuszowi Baranowi udało się dotrzymać słowa. Zapowiadał, że gmina odzyska pieniądze z podatku VAT za budowę hali i słowa dotrzymał. W ubiegłym tygodniu pieniądze wpłynęły na konto Urzędu Gminy w Tarnówce. Razem udało się odzyskać 673,449 tys. złotych, z czego 13% zabierze firma, którą gmina wynajęła do przeprowadzenia procedury. Jest się z czego cieszyć? Dla gminy jest to być albo nie być. Wójt jednak szybko studzi euforię.

Smutek, że już nie ma

- W budżecie na 2012 rok po stronie przychodów przyjęliśmy kwotę 350 tys. zł z odzyskanego VATu - mówi wójt, wyjaśniając, że te pieniądze zostały już rozdysponowane na zadania zapisane w tym roku w budżecie. Po zapłaceniu należności dla firmy, która zajęła się ściągnięciem VATu i odjęciu wspomnianych 350 tys. zł, zostanie do podziału ok. 200 tys. zł.
Ireneusz Baran: - Żeby tylko tych pieniędzy starczyło na dopłaty do nauczycielskich płac - uprzedza fakty wójt, wyjaśniając, że sprawa może dotyczyć kilku nauczycieli, którzy w zatwierdzonym arkuszu organizacyjnym na rok szkolny 2012/2013 mają zaplanowaną pracę w niepełnym wymiarze godzin. - Pani dyrektor wykazała niestety dalece idącą ignorancję w zarządzaniu szkołą, podając, że zmniejsza zakres godzin niektórym nauczycielom na skutek zmniejszenia liczby oddziałów. A liczba oddziałów się nie zmniejszyła. W związku z tym wszystkie te panie złożyły pozwy do sądu i na 99,9% należy się spodziewać, że to wygrają i trzeba będzie im przywrócić pełen wymiar godzin, czyli organ prowadzący musi do tego interesu dołożyć minimum 200 tys. zł - czarny scenariusz kreśli wójt. Włodarz gminy przyznaje, że dyrektor miała prawo wpisać niepełny wymiar godzin dla poszczególnych nauczycieli, gdy tych godzin nie było i takie powinno być też uzasadnienie. – Owszem, będzie jeden oddział mniej w gimnazjum, ale w szkole podstawowej zwiększy się ich liczba. Będą dwie pierwsze klasy - mówi wójt.
Ireneusz Baran już dzisiaj jest przekonany, że te pieniądze trzeba teraz zarezerwować w budżecie i nie widzi szansy na inny rozwój sprawy. Ireneusz Baran: Oczywiście, że jest rozmowa hipotetyczna, bo się może okazać, że tych pieniędzy wystarczy, ale może też zabraknąć, a może zostać trochę. Nie ma jednak opcji, żeby gmina nie dopłacała wcale. Zresztą my każdego roku dokładamy.

Gdyby nie pieniądze to kredyt

Kilkaset tysięcy złotych, które zasiliło gminny budżet pozwoli na utrzymanie płynności finansowej. Gorzej, gdyby pieniędzy nie było. Wójt Baran: Musielibyśmy zaciągać kredyt przynajmniej na 400 tys. zł, żeby uzyskać płynność finansową. Boga chwalimy i ludzi, że uzyskaliśmy te pieniądze. W innym przypadku musielibyśmy stosować ekwilibrystykę, żeby wybrnąć z tego wszystkiego, a tak to możemy się uśmiechnąć czasami, bo to wychodzi. I może gdyby tak dalej wychodziło, a pieniędzy z niewielkiej już kupki trochę zostanie, to wójtowi po cichu marzy się przełożenie cieknącego dachu na budynku Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. - Poza tym Bakcyl jest już po pomiarach, bo chcę zlecić odmalowanie sal. Będę chciał też założyć lustra, aby sala była przygotowana do zajęć tanecznych i aerobiku.

A. Głyżewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości