W ostatnich dniach sporo osób komentowało fakt, że Tarnówka trafiła do ogólnopolskiej telewizji. Za sprawą gospodarza, który miał zgłosić, iż od kilku tygodni gmina nie potrafi rozwiązać problemu z zalewaną gminną drogą, prowadzącą m.in. do jego gospodarstwa. Zalewaną z powodu niedrożnych, polnych rowów odwadniających, co znacząco miało utrudniać codzienne funkcjonowanie gospodarstwa, w którym jest nie tylko ziemia, ale przede wszystkim kilkadziesiąt sztuk bydła. Gospodarz podkreślał, że zawsze o drogę dbał, ale problemy ze zdrowiem uniemożliwiły, aby w tym roku sam mógł zająć się poprawą jej stanu. Stąd codzienne, liczne przeszkody w funkcjonowaniu gospodarstwa. Miał zgłaszać problem do gminy, ale jedyna odpowiedź, jaka rzekomo padała, stwierdzać miała, iż droga będzie wyremontowana dopiero w nowym roku, gdy opadnie woda.
Telewizja przyjechała, materiał przygotowała, wyemitowała z wypowiedzią urzędnika Jana Zająca, który zapewniał, że nie jest tak, iż sprzęt do udrożniania rowów pojawił się w tym miejscu, bo przyjechała telewizja, a dlatego, że samorząd reaguje na zgłoszony problem już od kilku dni.
Wójt podkreśla, że gmina nie wykonała tego zadania, a jedynie zorganizowała sprzęt i to gospodarze, na których polach udrożniono rowy, zapłacą za tę usługę.
Gminie nawet nie wolno tego robić. Nie może finansować prac, które nie mają miejsca na gminnym mieniu
– wyjaśnia Jacek Mościcki.
Te rowy znajdują się w granicach pól tych rolników i oni powinni je udrożniać
– nie ma wątpliwości wójt. Rolnik nie wiedział o tym?
Doskonale wiedział. Jeszcze zanim pojawiła się tutaj telewizja zrobiliśmy spotkanie w ośrodku kultury w Tarnówce. Był na nim również przedstawiciel starostwa, pan Kalas, bo powiat zarządza mieniem skarbu państwa. Byli również rolnicy graniczący z tym terenem, osoby, które mają problem z odprowadzeniem wody. Byliśmy też u starosty. Jasno stwierdził: nie ma takiej możliwości, że powiat czy gminy będą finansować za rolników odbudowę rowów, bo ustawa mówi jasno, iż powinny to robić osoby, które mają korzyści z korzystania z tych rowów, czyli rolnicy, których grunty z nimi graniczą
Reklama
– wójt gminy Tarnówka podkreśla przy okazji, że problem ma znacznie większą skalę, dotyczy nie tylko gminy Tarnówka.
Wójt Mościcki zaznacza, że problemów z rowami nie ma u rolników, których pola obsługują pod względem systematycznego udrożniania rowów spółki wodne.
Tam, gdzie rolnicy płacą składki i spółka wykonuje dla nich usługi, jakoś to funkcjonuje. Natomiast w tym przypadku teren nie jest objęty działaniem spółki wodnej
– wójt przyznaje, że w przypadku zarządzanej przez niego gminy kłopot dotyczy nie tylko niektórych rolników z Tarnówki, ale również innych miejscowości, m.in. Sokolnej.
Osoby, które przez lata korzystają z tych urządzeń, a nie płacą składek członkowskich do spółki wodnej, same powinny doprowadzać rowy do odpowiedniego stanu. Jedni rolnicy mogą o to dbać, inni nie? Ci, którzy dbają biorą koparkę, konserwują i wzdłuż ich pól rów jest w bardzo dobrym stanie, nie ma mowy o zalewaniu pól czy dróg
– zaznacza.
Kilkanaście dni po zakończeniu prac przeprowadzonych ściągniętym przez gminę sprzętem, droga jest sucha, woda spłynęła nie tylko z drogi, ale też z pól. Jacek Mościcki zatrzymuje samochód dokładnie w tym miejscu, gdzie jeszcze nie tak dawno przez drogę przelewała się woda. Pokazując na przekopany rów podkreśla, że udrożnienie wykonano na odcinku kilkuset metrów, z odprowadzeniem wód z gruntów wspomnianego na początku gospodarza, ale też innych rolników.
Wójt uważa, że za sprawą programu emitowanego na antenie ogólnopolskiej stacji poszedł w eter przekaz zupełnie niezgodny z faktami.
Prawda jest taka, że usunęliśmy wodę, którą ten gospodarz sam powinien usunąć wraz z innymi właścicielami, którzy odnoszą korzyści z funkcjonowania przedmiotowego rowu i rurociągu drenarskiego, który był całkowicie zamulony
– komentuje.
Jest jeszcze jeden problem, który powinien zostać rozwiązany. To egzekwowanie konserwacji urządzeń melioracyjnych przez zobowiązanych. Właściwości prawne do tej pory miał starosta i jego służby. Z dniem 1 stycznia 2018 roku, na podstawie ustawy o prawie wodnym z 20 lipca 2017 roku, zostaje utworzona państwowa osoba prawna Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, które miejmy nadzieję, będzie skutecznie realizować utrzymanie urządzeń melioracyjnych w należytym stanie technicznym
Reklama
– dodaje wójt gminy Tarnówka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I znowu władza się skompromitowała.
Kolejny dowod, ze dziennikarze telewizyjni zaklamuja rzeczywistosc, zeby sprzedac sensacje, ktorej nie ma.
droga asfaltowa z Sokolna na Tarnówke przed skrzyżowaniem na Tarnowiec tez byla zalana bo rowy zaniedbane a pozniej sie ubytki w nawierzchni robią a w samochodach tylko zawieszenia trzeba naprawiać zreszta gminne drogi asfaltowe są w oplakanym stanie nadwyrzka pobocza nad asfaltem nie pozwala wodzie zejsc do rowu i robią sie dziury w nawierzchni a szczegolnie w okresie zimowym kiedy wode na drodze scina mróz
Użytkownicy drogi nie mają żadnego pola przy tym rowie, wiec czemu mają cierpieć przez innych?
Tekst "premium"
I dobrze niech gospodarze płacą za swoje zaniedbania!
I znowu władza się skompromitowała.
Kolejny dowod, ze dziennikarze telewizyjni zaklamuja rzeczywistosc, zeby sprzedac sensacje, ktorej nie ma.
droga asfaltowa z Sokolna na Tarnówke przed skrzyżowaniem na Tarnowiec tez byla zalana bo rowy zaniedbane a pozniej sie ubytki w nawierzchni robią a w samochodach tylko zawieszenia trzeba naprawiać zreszta gminne drogi asfaltowe są w oplakanym stanie nadwyrzka pobocza nad asfaltem nie pozwala wodzie zejsc do rowu i robią sie dziury w nawierzchni a szczegolnie w okresie zimowym kiedy wode na drodze scina mróz