Szrotówek kasztanowcowiaczek do Polski trafił aż z Macedonii, gdzie pojawił się w 1985 roku nad Jeziorem Ochrydskim. W ciągu następnych kilkunastu lat rozprzestrzenił się w całej Europie, głównie poprzez transport samochodowy i wiatr przenoszący motyle. Jego wzmożoną aktywność w okolicach Górki Klasztornej zaobserwowano w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Chociaż fachowcy spierają się, czy szrotówek powoduje obumieranie drzew, czy też nie – zgodni są co do tego, że jego obecność jest bardzo szkodliwa dla kasztanowców i kilku innych gatunków m.in. jaworów i klonów.
W przyszłym roku
W projekcie budżetu na 2017 rok zaproponowaliśmy radnym zarezerwowanie kwoty 5000 zł, która pozwoli na uzdrowienie drzewostanu na alei Seydy
Reklama
– mówi burmistrz Łobżenicy Piotr Łosoś.

Stojąca przy alei kapliczka zachowała się w bardzo dobrym stanie. Jeśli dojdzie do rewitalizacji tego terenu to miejsce także zostanie odnowione
Próbowaliśmy jako urząd przeprowadzić społeczną akcję, w której mieszkańcy miasta mogliby włączyć się w grabienie liści. Jednak, z tego co mi wiadomo, ten pomysł nie wypalił
– dodaje. Zbieranie, a następnie palenie liści przed pojawieniem się larw – czyli do końca marca – to jedna z metod walki ze szrotówkiem.
Kończą się prace porządkowe w mieście i ekipa sprzątająca zostanie oddelegowana na aleję Seydy. Liście zostaną wygrabione i razem z pozbieranymi, uschłymi gałęziami – spalone. Teren uporządkujemy jeszcze przed zimą
Reklama
– mówi P. Łosoś.
Nowy rok ma przynieść walkę z użyciem środków chemicznych. 5000 zł z budżetu ma pozwolić na zastosowanie m.in. specjalnych pułapek w formie opasek na drzewach i opryski ochronne niszczące szkodnika. Sprawa jest o tyle istotna, że aleja Seydy bezpośrednio sąsiaduje z wpisanym do rejestru zabytków – bezcennym z historycznego punktu widzenia góreckim gajem.
To jednak nie jedyne zmiany, które mogą pojawić się na alei w przyszłym roku.

Górecki gaj był w dawnych czasach dużo bardziej rozległy. Jego zachowana część, zdaniem rektora Sanktuarium, wymaga pilnej interwencji ze względu na usychające dęby
Jej rewitalizacja jest wpisana w Wieloletnią Prognozę Finansową gminy. W związku z audytem oświetlenia, projektem jego wymiany i uzupełnienia myślimy o tej alei. Chciałbym, żeby wzorem ścieżki do Trzebonia pojawiły się przy niej tablice informacyjne, gdzie zawarte byłyby historyczne fakty dotyczące tego terenu. Dodatkowo ławki i kosze na śmieci. Marzeniem byłoby też spiąć ją razem z ulicą ks. Raczkowskiego i oświelić całość, co dałoby nowy, bezpieczny szlak spacerowy
– przekonuje burmistrz. Nie jest jednak przekonany do utwardzania traktu biegnącego z Łobżenicy do Górki Klasztornej.
Są fragmenty, które trzeba poprawić, np. na odcinkach blisko miasta, jednak użycie kostki brukowej mogłoby zabić charakter tej alei, jej naturalny urok
– przekonuje Piotr Łosoś.
Powód do zmartwień jeśli chodzi o drzewostan mają także księża Misjonarze z Górki Klasztornej.
Szrotówek to jedno, lecz poważniejszą sprawą jest zbyt niski poziom wód gruntowych dla starych dębów. Jeszcze kilkanaście lat temu był to teren podmokły, wręcz bagnisty – idealny do rozwoju tych drzew. Obecnie ich system korzeniowy jest płytki, a to sprawia, że od początku ubiegłego roku przewróciło się pięć, sześć drzew
Reklama
– mówi ks. Józef Bobeł MSF, rektor Sanktuarium.
Niedawno gaj obejrzał leśniczy. Sporo drzew – nieszlachetnych gatunków wyznaczył do wycinki. To może trochę poprawić sytuację, bo nie będą wyciągały wody z gruntu
– dodaje ks. rektor. Wskazuje także, że potrzebne są konkretne działania polegające na zatrzymaniu wody lub znalezieniu sposobu na nawadnianie.
Taki z pewnością istnieje, ale nie kosztuje mało. Nad gajem czuwa konserwator zabytków. Sprawę monitoruje też dendrolog i póki co na tym koniec. Nie idą za tym pieniądze czy działania, a bez tego za kilka – kilkanaście lat po gaju mogą zostać tylko zdjęcia
Reklama
– kwituje ks. Józef Bobeł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może by tak księża dali przykład, zakasali sutanny i do grabienia liści. Praca to także modlitwa.
lepiej fontanne postawić w zakrzewie za te pieniadze
Może by tak księża dali przykład, zakasali sutanny i do grabienia liści. Praca to także modlitwa.
lepiej fontanne postawić w zakrzewie za te pieniadze