Reklama

Gratka dla pasjonatów historii - wystawa nt. repatriacji

27/07/2016 12:00
Dokumenty zebrane i wystawione przez Ośrodek Kultury w Jastrowiu odkrywają przed nami ważny fragment powojennej historii Jastrowia dotyczący repatriacji

Wystawę poświęconą repatriacji pt. „Nowe czasy, nowe życie. Jastrowie 1945-1950” można oglądać w sali widowiskowej ośrodka kultury od poniedziałku do piątku w godzinach 9-17. Można tam zapoznać się z cennymi dokumentami pozyskanymi z archiwów państwowych w Pile, Szczecinku i Szczecinie.

Repatriacje

Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego w 1944 roku zawarł z republikami radzieckimi Litwy, Białorusi i Ukrainy pakt o tzw. wzajemnej ewakuacji. Spowodowało to, iż duża część Polaków zamieszkujących dawne ziemie II Rzeczypospolitej, zagarnięte przez ZSRR, po wojnie została przesiedlona na tzw. Ziemie Odzyskane, a więc także do Jastrowia. Błędnie przyjęło się nazywać ten proces repatriacją, gdyż Ci Polacy nigdy swojego kraju nie opuścili, raczej wygnano ich z ziem odebranych Polsce. Wyjechać z Jastrowia musieli z kolei Niemcy. W wyniku tych przesiedleń zmieniła się struktura społeczna miejscowości. Do miasta przybyli m.in. górale z Bukowiny, których tradycje podtrzymują dzisiaj Spotkania Bukowińskie. Zresztą prezentowana w ośrodku kultury wystawa jest pokłosiem II Bukowińskiego Festiwalu Nauki, który odbył się w czerwcu.

Reklama

Co mówią dokumenty?

Na wystawie odnajdziemy przede wszystkim dokumenty urzędowe. Mają one na pozór mało atrakcyjną formę tabelek i wykazów, ale jeśli poddać je analizie to można wyciągnąć z nich sporo ciekawych informacji. Przykładowo na podstawie takich zestawień można zaobserwować, jak zmieniały się stosunki narodowościowe w Jastrowiu. Zestawienia podają, że w październiku 1945 w mieście przeważała ludność niemiecka. W lutym 1946 proporcje już się odwróciły i na 1687 Polaków przypadało 1175 Niemców, zaś w styczniu 1948 roku tych drugich pozostało już zaledwie 7. Zauważyć jednak można, że na urzędowych wykazach ludności niemieckiej znajdowały się typowo polskie nazwiska, jak chociażby Wiśniewski. Cennych informacji o tamtych latach dostarczają także spisane wspomnienia Łucjana Gurdy.

Historia miasta i rodzin

W latach 1945-1950 do miasta przybyło wiele rodzin. Ludzie Ci często myśleli, że będą tu tylko chwilę, a ich potomkowie żyją tu do dziś i dalej tworzą historię Jastrowia

Reklama

– opowiada Karolina Frączek. Bez wątpienia tego rodzaju wystawa może być interesująca dla wszystkich pasjonatów historii, ale także dla tych, którzy starają się odkrywać przeszłość swoich rodzin i sięgać do korzeni. Przedstawione przez ośrodek kultury dokumenty mogą być cennym tropem w takim odkrywaniu rodzinnej historii.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obiektywny - niezalogowany 2016-07-30 16:38:45

    Z tego co widzę to nie obraza kresowiaków a nawet o nich nie wspomina mówi o ukraińcach. Fakty takie były, że razem z kresowiakami duża grupa ukraińców tez była.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sp. - niezalogowany 2016-07-28 15:02:18

    Jak czytam taki komentarz , to chętnie dałbym temu debilowi po gębie. Jakim prawem nieuku obrażasz Kresowiaków.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Dawid - niezalogowany 2016-07-28 07:06:47

    Nic nowego. Tu byli przesiedlani ukraincy UPA - punkt rozdzielcze byly w Szczecinie, Szczecinku, Wroclawiu oraz Olsztynie. Najwiecej tych "mordercow" jest wlasnie Wroclaw i okolice, Olsztyn i okolice, Szczecin i okolice oraz Szczecinek i okolice. Polacy pamietaja, ze juz po przesiedleniach trzeba bylo spac z bronia bo ukraincy w nocy grabili innych grupami. To takie "araby" w Polsce. Predzej czy pozniej bedziemy mieli z tym problem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości