Namawialiśmy Państwa do rozmów z dziadkami, sąsiadami i krewnymi o II Wojnie Światowej. Chcieliśmy, byście wysłuchali ich opowieści o wojnie, spisali je i przysłali na nasz konkurs. I oto mamy zwycięzców.Poniżej zamieszczamy wyróżnioną historię Mariusza Szczepańskiego z Lipki
Tekst: Mariusz Szczepański
Zdjęcia: Paweł Tuschnik
Nie daleko Złotowa (Flatow) w Małym Buczku (Klein Butzig) powstała Katolicka Wyższa Szkoła Ludowa (Grenzland-Heimvolkschochschule) oraz Katolicki Kościół P.W. Chrystusa Króla. Moja babcia Elżbieta mówiła „Jaki to był piękny kościół”. Niestety II wojna światowa sprawiła, że dziś po dawnej szkole i kościele pozostały jedynie zdjęcia i wspomnienia.
Wszystko zaczęło się w XVIII wieku kiedy to Stanisław Gotzendorf-Grabowski wybudował w Małym Buczku dwór i zasadził wokół niego park. Później majątek zmieniał właścicieli aż w końcu dwór przeszedł na własność Niezależnej Prałatury Pilskiej (Freie Prälatur Schneidemühl.) 26 listopada 1927 roku do istniejących już budynków dworskich (Herenhaus) oraz skrzydła rycerskiego (Kavaliersfluge) zostało dobudowane dodatkowe skrzydło wraz z kościołem, plebanią i kancelarią. Na skrzyżowaniu do Wielkiego Buczka (Groß Butzig) postawiono dzwonnicę z trzema dzwonami. W 1928 roku szkoła została uroczyście otwarta i poświęcona przez Maximiliana Kallera, był w niej prąd oraz centralne ogrzewanie co w tamtym czasie było rzadkością. W szkole uczyła się młodzież w wieku od 18 do 25 lat zarówno kobiety jak i mężczyźni a jej dyrektorem został Franz Westpfahl. Kościół powstał specjalnie dla katolików z pobliskich miejscowości. Ksieża to m.in. Halman, Wiesman oraz wikary Johanes Robek. Istniał tu również Zakon Sióstr Elżbietanek. Obiekt czyli park nazywano (Marienbuchen).
Ostatni semestr szkoły zakończył się w 1937 roku a szkoła przeszła w ręce młodzieży hitlerowskiej. Rok później jej działalność została ograniczona a w 1939 roku obiekt całkowicie przejęła i kontrolowała NSDAP. Wówczas wstęp do budynku był zabroniony ale można było przebywać na terenie parku a msze i inne święta w kościele odbywały się zgodnie z planem. Moja babcia miała w nim komunie a na naukę religii uczęszczała do pobliskiego Osowa. W Boże Ciało w 1940 roku dziewczynki sypały kwiaty po alejkach grabowych a ojciec Pana Pawła Ś.P. Andrzej Tuschik był wtedy ministrantem. Odbywały się tu również przedstawienia. W styczniu 1945 roku Rosjanie podpalili nową część szkoły oraz kościół. Wówczas Zakon sióstr Elżbietanek przeniósł się do Olsztyna. Później stojącą na skrzyżowaniu dzwonnicę zniszczono a dzwony wywieziono na wschód Polski. Pod koniec wojny ruiny szkoły i kościoła zostały rozkradzione a to co pozostało wywieziono do Wielkiego Buczka, na budowę szkoły w Batorowie oraz na odbudowę Warszawy.
Kościół istniał jedynie 18 lat, gdyby nie największy konflikt zbrojny w historii świata pewnie stałby tam do dziś. II Wojna Światowa pochłonęła wiele ludzkich istnień, wspaniałych ludzi. Kto wie jak wyglądałby dziś świat bez wojny. Zapewne zachowało by się wiele wspaniałych rzeczy. Dlatego „Nigdy więcej wojny”.
Pragnę podziękować swojej Babci Elżbiecie Szczepańskiej i Panu Pawłowi Tuschikowi za ciekawe opowieści i udostępnienie zdjęć. [[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze