Jedni w cieniu drzew tam siadali i... popijali wino. Inni omijali, bo po co się męczyć, niepotrzebnie wspinać, skoro można na około. Tak czy inaczej raczej nikt w okolicy nie spodziewał się, że to niepozorne wzniesie, w dawnej popegeerowskiej Stacji Hodowli Roślin w Lotyniu, jest reliktem przeszłości. I to mającym ponad 600 lat! Sołtys Krystyna Jaskóła–Stanisz, podobnie jak część poinformowanych już lotynian, nie dowierza. Nie bardzo też wiadomo, co z tym zrobić, a zrobić coś by wypadało. W końcu to niezwykłe znalezisko, wymagające godnego traktowania. Powód do dumy i być może nawet promocji regionu. Formalnej dyskusji w większym gronie jeszcze nie było – mówi przedstawicielka sołectwa, ale zapewnia, że wkrótce na ten temat na pewno będzie trzeba porozmawiać. W gminie natomiast dyskusja już się odbyła. Jak zapewnia Małgorzata Sameć, burmistrz Okonka, samorząd zamierza chronić swój nowy, wielowiekowy zabytek. Konserwatorzy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Delegatura w Pile rozpoczęli procedury wpisania go do rejestru, jak również parku, w którym został odkryty.
Oficjalnie informacja o grodzisku w Lotyniu pojawiła się w październiku, na jednym z posiedzeń radnych miejskich. Jak się okazuje, prace na północy gminy trwały już od początku tego roku. Zaczęło się od analizy danych z lotniczego skaningu laserowego, które dostępne są w serwisie www.geoportal.gov.pl. Odkrycia dokonał Marcin Krzepkowski, poznański archeolog, który o stanowisku poinformował wojewódzkiego konserwatora zabytków z Piły.
Zaraz po otrzymaniu zgłoszenia pracownicy naszego urzędu, w obecności odkrywcy i urzędników gminy, dokonali oględzin miejsca
– wspomina Romualda Bartkowiak, archeolog Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Delegatura w Pile.
Potwierdziliśmy istnienie sztucznego nasypu ziemnego o średnicy 18 metrów, otoczonego fosą oraz dodatkowo dookolnym wałem. Tego typu obiekty nazywane są gródkami stożkowatymi i są pozostałością dawnych średniowiecznych siedzib rycerskich. Na nasypie umiejscowiona była drewniana lub kamienna wieża mieszkalno–obronna
Reklama
– wyjaśnia. Obiekt pochodzi z XIV–XV wieku. Niewykluczone, że należał do rodu rycerskiego Hertzbergów (Hertzbergowie przywędrowali w te okolice z Zakonem Krzyżackim z Frankonii).
Na obszarze działania WUOZ Delegatura w Pile znanych jest kilkanaście grodzisk stożkowatych. W gminie Okonek jest to pierwsze znalezisko tego typu. Obiekt jest wyjątkowy ze względu na dobry stan zachowania i możliwość powiązania z konkretnym rodem, którego potomkowie byli właścicielami Lotynia aż do 1945 roku. Romualda Bartkowiak zapewnia, że konserwatorom zależy na ochronie znaleziska. Sytuacja jest o tyle dobra, że obiekt należy do samorządu, który docenia wagę odkrycia. Aktualnie prace archeologiczne w Lotyniu nie są prowadzone. Park jest dostępny niemal dla wszystkich. Każdy kto znajdzie się w pobliżu zabytku proszony jest o jego godne traktowanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stanowisko jest w ewidencji WKZ i objęte ochroną konserwatorską.
to sprzedaj to a nie chwal się bo ci zabiorą
Powtarzam . Koło Debrzna znalazłem duże stanowisko z kurchanami . Bardzo duże
Stanowisko jest w ewidencji WKZ i objęte ochroną konserwatorską.
to sprzedaj to a nie chwal się bo ci zabiorą
Powtarzam . Koło Debrzna znalazłem duże stanowisko z kurchanami . Bardzo duże