Tegoroczne święto patrona szkoły miało przebojowy charakter. Muzycznie zawarło się w dwóch tytułach: "My Słowianie" i "Bałkanica"
Nie były to jedyne utwory, z wykorzystaniem których społeczność Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Świętej celebrowała osiemnastą rocznicę wyboru patrona, na pewno jednak najbardziej skoczne.
W ruch poszły aparaty komórkowe – każdy chciał mieć pamiątkę z występu najładniejszych dziewcząt w gminie, które, ingerując w tekst wykonały piosenkę Donatana i Cleo „My Słowianie” oraz chłopców, którzy w muzycznej odpowiedzi wykonali „Bałkanicę” zespołu Piersi.
Na miejscach usiedzieć było trudno – taneczny rytm porwał radną Rady Gminy Złotów Małgorzatę Wójcik i ks. Zbigniewa Grzegorzewskiego. Zresztą podczas całych obchodów trudno było usiedzieć – z krzesełek podrywała choćby potrzeba kibicowania.
W urodzinowym turnieju starły się trzy drużyny: dorosłych – tu kapitanem była Elżbieta Kozicz, prymusów, którym szefowała Julia Fifielska oraz sportowców, których poprowadził Miłosz Skuciński. By sięgnąć po zwycięstwo trzeba się było wykazać nie tylko wiedzą z zakresu biologii, ale też sprawnością i celnością. Reprezentanci drużyn m.in. ścigali się, skacząc na piłce i wieszając pranie na czas.
[[reklama]]
Publiczność najbardziej rozbawiła jednak konkurencja, w której przedstawiciele ekip musieli w pieluchy i śliniaki ubrać po trzech uczniów, a na koniec odwinąć lizaka z papierka i włożyć im do buzi. Siłą rzeczy wygrali nauczeni doświadczeniem dorośli. Zresztą cały turniej należał do nich – uzyskując 16 punktów zdobyli pierwsze miejsce. Drugie wywalczyli sportowcy (12 punktów), a trzecie – prymusi (11 punktów).
W przerwach między rywalizacją swoje umiejętności prezentowali zwycięzcy szkolnych konkursów recytatorskich – wystąpili Mikołaj Sowa, Weronika Brzezińska, Izabela Mreła, Natalia Skucińska, Julia Jankowska, Klaudia Górnik i Miłosz Skuciński.
Wszystkie wykonania (poszerzone o masę rekwizytów i przebrania) publiczność nagrodziła brawami. Te należą się również organizatorom – zapewniając wiele atrakcji, m.in. również inscenizację utworu M. Konopnickiej pt. „Franek”, zafundowała widzom nie lada dzień i moc uśmiechów. Najszerszy tkwił chyba na twarzy byłego dyrektora szkoły podstawowej Ireneusza Szczotki.
Patrycja Kajewska
[[gal=1411]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze