A jakie mają przywileje? Czy słusznie mają opinię najbardziej narzekającej na swoje zarobki grupy zawodowej? Ile godzin rzeczywiście pracują? Jedno jest pewne - nauczyciele coraz więcej kosztują nasze samorządy
W powszechnej opinii nauczyciele to jedna z najbardziej narzekających na swoje zarobki grup zawodowych. Jeszcze kilkanaście lat temu nauczycielskie zarobki rzeczywiście nie należały do najwyższych, jednak od chwili wprowadzenia zróżnicowania dochodów wynikającego ze stopnia awansu zawodowego, pensje nauczycieli, szczególnie dyplomowanych (a tych jest najwięcej – wymagany jest 10-letni staż pracy), diametralnie poszły w górę – obecnie różnica zarobków stażysty i dyplomowanego niekiedy wynosi nawet 50%. Jednocześnie nauczyciele – jako jedyni w Polsce – mogą liczyć na regularny wzrost swoich zarobków. W ostatnich kilkunastu latach podwyżki ich pensji miały miejsce niemal z coroczną regularnością, a bywało i tak, że dochodziło do nich dwa razy w roku. [[reklama]]
Podobnie jest teraz – od września zaczęły obowiązywać kolejne, tym razem 7-procentowe podwyżki, a już mówi się o przyszłorocznych. Wstępnie szacowane są na ponad 3%, ale wtajemniczeni już dzisiaj twierdzą, że skończy się na 5%. Z punktu widzenia przeciętnego mieszkańca naszego powiatu problem związany z nauczycielskimi pensjami jest jeden – coraz więcej dopłacają do tego nasze gminne samorządy. Owszem, zwiększają się subwencje otrzymywane przez samorządy od państwa, ale są one znacznie mniejsze niż wzrosty wydatków.
Wójtowie i burmistrzowie narzekają z powodu rosnących budżetów na oświatę, a jednocześnie bezradnie rozkładają ręce, bo nie mają wyjścia i pieniądze muszą wypłacić. A warto podkreślić, że z pieniędzy przeznaczanych na oświatę średnio 80% wypłacanych jest tytułem pensji. Ile zatem rzeczywiście zarabiają nauczyciele?
Ile i za co?
Trudne jest jednolite ustalenie wysokości nauczycielskich pensji, ponieważ na ich wysokość wpływa wiele składowych. Równe dla wszystkich nauczycieli w Polsce są stawki wynagrodzenia zasadniczego (oczywiście z wyszczególnieniem na wspomniane już stopnie awansu zawodowego – nauczyciel stażysta, nauczyciel kontraktowy, nauczyciel mianowany, nauczyciel dyplomowany) ustalanego na podstawie rozporządzenia ministra edukacji narodowej. Do tego dochodzi: dodatek wiejski (w miejscowościach do 5 tys. mieszkańców – także ustalony ustawowo na poziomie 10% wynagrodzenia zasadniczego), dodatek stażowy za wysługę lat (od 5 do 20% wynagrodzenia zasadniczego), dodatek mieszkaniowy, motywacyjny, funkcyjny (dyrektor, wicedyrektor, inne stanowisko kierownicze przewidziane w statucie szkoły, za wychowawstwo klasy, opiekun stażu, doradca metodyczny lub nauczyciel konsultant), dodatek za warunki pracy i oczywiście wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe oraz godziny doraźnych zastępstw.
Jak jest z godzinami pracy? Nauczycieli obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy, jednak tylko 18 godzin to tzw. pensum, czyli mówiąc wprost czas, jaki nauczyciel musi spędzić w szkole na zajęciach dydaktyczno-wychowawczych (w przedszkolu pensum wynosi 22 godziny w przypadku pracy z 6-latkami i 25 godzin w grupach młodszych). Od września 2009 roku weszły w życie tzw. „karciane godziny”, czyli dwie dodatkowe, przy czym nauczyciel nie może ich przeznaczyć na zajęcia dydaktyczne. W założeniu mają być one przeznaczone na zajęcia opieki świetlicowej lub zajęcia (w ramach godzin przeznaczonych w ramowych planach nauczania) do dyspozycji dyrektora szkoły (z wyjątkiem tych przeznaczonych na zwiększenie liczby godzin obowiązujących zajęć edukacyjnych).
Praca w szkole, praca w domu
Każda godzina pracy powyżej wspomnianych 18 godzin pensum to nadgodzina, której stawka zależna jest od indywidualnego wynagrodzenia nauczyciela. Sekretarz gminy Zakrzewo Krystyna Wojtasik przyznaje, że choćby w ubiegłym roku zakrzewski samorząd wydał bardzo duże pieniądze tytułem nauczycielskich nadgodzin. – W zasadzie nie ma miesiąca, żeby jakieś placówki ich nie miały – przyznaje sekretarz, dodając, że wynika to przede wszystkim z faktu, że pensum wynosi 18 godzin. Przez to niektórzy nauczyciele mają tzw. planowane godziny ponadwymiarowe, bo jeśli np. polonista uczy w pięciu klasach, a z każdą ma po cztery godziny zajęć tygodniowo, godzin tych już jest 20 i tak powstają dwie pierwsze nadgodziny. Maksymalnie nauczyciel może mieć tygodniowo 9 planowanych godzin ponadwymiarowych (1,5 etatu).
Co z pozostałymi godzinami, brakującymi do wspomnianych 40 godzin, które obowiązują większość pracujących? W teorii to czas na przygotowanie się do lekcji, sprawdzanie prac, klasówek czy na uczestnictwo w dodatkowych zajęciach. Prawda jest jednak taka, że nauczycieli trudno rozliczyć z tego czasu pracy. Inaczej niż w krajach zachodniej Europy, np. Holandii, gdzie nauczyciel wszystkie 8 godzin swojej codziennej pracy musi odbyć w szkole. [[reklama]] Korzystniej na wsi
Jak już wspomnieliśmy, trudno jednolicie porównać nauczycielskie zarobki, gdy składa się na nie tak wiele czynników. Niemniej poprosiliśmy o przygotowanie stosownych informacji samorządy naszego powiatu. Generalnie wysokości zarobków kształtują się na zbliżonym poziomie, choć trzeba podkreślić, że gorzej pod względem otrzymywanego wynagrodzenia mają nauczyciele pracujący w miastach, bo nie otrzymują oni dodatku wiejskiego. Na przykład w Złotowie (wyliczono średnie płace nauczycielskie na podstawie sześciu miesięcy tego roku) zestawienie średnich płac brutto wygląda następująco: nauczyciele stażyści – 2491 zł, kontraktowi – 2743 zł, mianowani – 3303 zł, dyplomowani – 4346 zł.
W gminie Złotów według wyliczeń wydziału oświaty urzędu gminy, w sierpniu tego roku średnia płaca brutto nauczycieli z poszczególnymi stopniami awansu zawodowego wyniosła: stażyści – 2578 zł, kontraktowi – 2725 zł, mianowani – 3430 zł, dyplomowani – 4436 zł.
W Zespole Szkół w Tarnówce średnioroczne wynagrodzenie nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego obliczone w odniesieniu do średniorocznej struktury zatrudnienia za okres styczeń-sierpień 2011 wyniosło: stażyści – 2.138 zł, kontraktowi – 3.007 zł, mianowani – 3.066 zł, dyplomowani – 4.393 zł (to wyliczenie nie uwzględnia dodatków wiejskich i mieszkaniowych, jednorazowych dodatków uzupełniających za 2010 rok i zasiłków płatnych z ZUS). Z kolei w gminie Lipka średnie wynagrodzenie nauczycieli za 2010 rok wygląda następująco: nauczyciel stażysta – 1.907 zł, nauczyciel kontraktowy – 2.848 zł, nauczyciel mianowany – 3.533,34 zł, nauczyciel dyplomowany – 4.837 zł.
Od września jeszcze więcej, nawet 5,5 tys.
Po wrześniowej podwyżce zarobki nauczycieli będą o 7% wyższe. Wzrost dotyczy płacy zasadniczej, a tym samym automatycznie wzrosną dodatki wiejskie i stażowe (o wysokości pozostałych dodatków decydują samorządowcy). Tym samym ogólnopolska minimalna płaca zasadnicza brutto od września tego roku wynosi: nauczyciel stażysta – 2182 zł, nauczyciel kontraktowy – 2246 zł, nauczyciel mianowany – 2550 zł, nauczyciel dyplomowany – 2995 zł. W Krajence wyliczono nam, ile od września wyniesie średnie wynagrodzenie bez dodatków socjalnych (wiejski, mieszkaniowy) i nadgodzin. Nauczyciel stażysta zarobi średnio 2.124 zł, nauczyciel kontraktowy 2.291 zł, nauczyciel mianowany 2.775 zł, a nauczyciel dyplomowany – 3.793 zł. Z kolei w Zakrzewie urzędnicy wyliczyli nam przybliżony, pełny zarobek miesięczny nauczycieli obowiązujący po wrześniowej podwyżce. Dla porównania podajemy najniższą i najwyższą stawkę tego zestawienia. Uwzględniając płacę zasadniczą, dodatek za wysługę lat, dodatek motywacyjny, funkcyjny, wiejski, mieszkaniowy i średnio przyjętą liczbę godzin ponadwymiarowych stażysta zarobić ma minimalnie ponad 2,4 tys. zł brutto, a nauczyciel dyplomowany będzie mógł liczyć nawet na blisko 5,5 tys. zł płacy brutto.
Przypomnijmy, że podstawę do ustalenia minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela stanowi najwyższy posiadany przez niego poziom wykształcenia. Przytoczone przez nas stawki dotyczą nauczycieli z tytułem zawodowym magistra wraz z przygotowaniem pedagogicznym – tych nauczycieli jest też najwięcej. [[reklama]] Szczególne traktowanie
Płaca to jedno, przywileje to drugie. Czy słusznie nauczyciele mają opinię jednej z najbardziej uprzywilejowanych grup społecznych? Za okres wakacji i ferii otrzymują normalne wynagrodzenie, a nawet coś więcej, bo wyliczana jest ich średnia liczba nadgodzin z okresu 10 miesięcy pracy i przyjmuje się, że tyle samo godzin pracowaliby w czasie wakacji, więc również otrzymują dodatki za nadgodziny.
Jeszcze przed rozpoczęciem letniego wypoczynku nauczyciele otrzymują też świadczenie urlopowe, dla przykładu w gminie Zakrzewo była to kwota blisko 1100 zł dla każdego z nich. Oprócz tego mogą oczywiście liczyć na urlop odpowiadający okresowi ferii letnich i zimowych, a w placówkach, gdzie ferii nie ma (np. przedszkola) na 35 dni urlopu. Nauczyciele mogą również udać się na roczny urlop dla poratowania zdrowia – oczywiście płatny. Taka absencja może trwać jednorazowo co najwyżej rok, a w ciągu całej kariery pedagoga nie więcej niż trzy lata. Pierwszy urlop na poratowanie zdrowia nauczyciel może otrzymać po co najmniej 7 latach pracy. Kolejna taka przerwa należy im się nie wcześniej niż po upływie roku od dnia zakończenia poprzedniej. Podczas urlopu nauczyciel zachowuje prawo nie tylko do comiesięcznego wynagrodzenia zasadniczego, ale również innych świadczeń pracowniczych.
Nauczycielowi przysługuje również dofinansowanie do dokształcania (studia, kursy, szkolenia), ma on też możliwość wystąpienia do burmistrza/wójta o częściową refundację kosztów zakupu lekarstw.
Apelujemy
Przywileje też kosztują, a za wiele z nich płacą oczywiście samorządy. Włodarze gmin są zgodni, że bez większego wsparcia ze strony państwa ten balon może kiedyś pęknąć. – Podwyżka wynagrodzenia to decyzja rządu i trzeba ją uszanować, ale prawda jest taka, że subwencje nie rekompensują naszych stale wzrastających wydatków i coraz więcej musimy do tego dopłacać z samorządowych pieniędzy. Jest to nadwyrężanie naszych możliwości, przez co musimy rezygnować z innych ważnych zadań – mówi wójt gminy Zakrzewo Henryk Dobrosielski, przyznając wprost, że sposób finansowania cyklicznych nauczycielskich podwyżek nie jest należycie przemyślany.
Z opinią tą zgadza się wójt gminy Złotów Piotr Lach. Jego zdaniem samorząd powinien mieć bardziej elastyczną możliwość regulacji płac nauczycielskich, których wysokość powinna być zróżnicowana na przykład liczbą uczniów. Zdaniem wójta nieporozumieniem jest to, że nauczyciel mający w klasie sześcioro uczniów zarabia tyle samo co nauczyciel trzydziestki uczniów. – Owa regulacja pozwoliłaby pomniejszyć koszty utrzymania mniejszych szkół, zagrożonych z tego powodu likwidacją – ocenia Piotr Lach. – Jako samorządowcy apelujemy o to, ażeby w ślad za podwyżkami szedł należny strumień środków finansowych od państwa – dodaje wójt gminy Lipka, Przemysław Kurdzieko.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze