Reklama

Interes przy cmentarnej bramie

07/11/2017 13:30
Zamiast nocować przy grobach wolą losować. Tak robi się interesy w Okonku

Zaczynają od kłótni. Miejsc jest dziesięć, a chętnych sześcioro, no i mamy kłopot.

Tak nie może być!

– woła Ewa Zielińska. Na pamięci o śmierci zarabia od lat, więc wie co mówi. Bo w interesach liczy się miejsce. Im bliżej wejścia, tym lepiej. Spór toczy się w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Okonku. Handlujący przy cmentarzu walczą o jak najlepsze miejsca. Zdecydować ma ostateczna instancja – przypadek*.

Mieliśmy losować miejsca od 1 do 10, a było nas sześcioro. Jak mama wylosuje 1, a ja 10, a między nami będzie przerwa? To bez sensu

Reklama

– protestuje Iga Sobecka, właścicielka kwiaciarni w Jastrowiu.

Ci, którzy chcą mieć więcej niż jedno stanowisko, losują za drugim razem te z tyłu, te gorsze. To jest sprawiedliwe

– uważa jej matka Ewa. Panie przeforsowują pomysł.

Szanowni państwo, bardzo proszę o spokój, niepotrzebnie nerw nie ma co tracić

– upomina zebranych prowadzący spotkanie. Jego kolega do maszyny losującej złożonej z dłoni wrzuca sześć numerków. Handlarze podchodzą do stolika i wybierają spośród kartek rozrzuconych na blacie.

Reklama

Pani Ewo, wy decydujecie, a my tylko przydzielamy miejsca. I informujemy inkasenta, ile metrów kwadratowych jest przeznaczonych dla handlującego, żeby był porządek prawny

– mówi szef losowania.

Przygotowania do święta zmarłych warto zacząć wcześniej, by ostatnie dni poświęcić na sprawy duchowe

Ślepy traf to najlepsze rozwiązanie. Koi nerwy i pozwala się wyspać. Bo gdy ludzie sami chcieli decydować, to źle się to kończyło.

Staliśmy całą noc i pilnowaliśmy sobie stanowiska. Spaliśmy pod cmentarzem, jeden drugiemu miejsce zajmował, cuda były! Nadal tak ludzie robią w innych miastach

Reklama

– wspomina E. Zielińska.

A u nas teraz jest losowanie, mamy wyznaczone miejsca i jest spokój

– dodaje I. Sobecka.

Panie z „kolektury” wychodzą zadowolone. Grunt, że mają miejsca blisko bramy. Im bliżej, tym lepiej

– twierdzą. Bo ludzie bywają wygodni, nie targają kwiatów i zniczy, ale kupują je pod nekropolią. Jest się o co bić.

Chyba że jest się klientem zapobiegliwym. Gdy w magistracie kończy się walka o miejsce przy cmentarzu, Zofia Ryś spokojnie myje grób rodziców. Starym ręcznikiem raz po raz przeciera szare kamienne płyty. Choć do Wszystkich Świętych prawie dwa tygodnie, ona już pracuje.

Reklama

Tam dalej mam jeszcze grób teściów, a wyżej męża

– mówi. Co do zakupów, to z częścią już się uporała – polowała na promocje w marketach. Kwiaty zamówi u lokalnego producenta.

Jest w Okonku sklep pana, który żyje z kwiatów, na polach je ma. U niego wybiorę jakie chcę, a ci na straganach nieraz nie mają takich ładnych

– twierdzi mieszkanka Okonka. Jej zdaniem pod bramą zaopatrują się głównie przyjezdni. A że cmentarz komunalny jest duży, to i zarobek może być dla pani Ewy, jej córki i czterech innych osób spory.

Reklama

Interes dobry, to zarobią

– uważa seniorka rodu Rysiów. Na niczym się tak dobrze nie zarabia jak na śmierci – rzucam, a ona zanosi się śmiechem. Cała się trzęsie.

Ale teraz to się roześmiałam. Na śmierci… No to chyba jest biznes

– łapie oddech.

Czy mamy rację, okaże się wkrótce. Wylosowane miejsca uprawniają do handlu od 30 października do 3 listopada.

*Magdalena Tulli „Włoskie szpilki”

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Qwer - niezalogowany 2017-11-25 22:23:52

    Komu nasrać na wycieraczkę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Trf - niezalogowany 2017-11-25 22:22:35

    Komu nasrać na wycieraczkę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    $€£ - niezalogowany 2017-11-25 22:22:13

    Komu nasrać na wycieraczkę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości