Po informacji czytelników, naszej reakcji, a ostatecznie działaniu wójta drewno trafiło w miejsce, w którym powinno się znaleźć od początku.
Chodzi o kontrowersje, jakie powstały wokół drzew wyciętych w Osówce. Rosły przy tamtejszym boisku, blisko drogi. W sumie pozyskano w ten sposób drewno z kilkudziesięciu sztuk brzozy. Zwyczajem jest, że pozyskane w ten sposób drewno przeznaczane jest na społeczne cele danej miejscowości.
– Ze trzy przyczepy – jeden z miejscowych mówi nam o tym, ile drewna pozyskano z wycinki. Materiał ten, zupełnie nieoczekiwanie, miał trafić do prywatnej szopy.
– O to była największa chryja, że prywatnie to zabrano – podkreśla jeden z naszych rozmówców.
– Nerwowo zaczyna się robić wokół sprawy – skomentował, ironizując, że z wycinki zabrano głównie pnie, a gałęziówkę zostawiono.
– Pytanie, czy było na to w ogóle pozwolenie? – dodał.
Urzędnik, z którym skontaktowaliśmy się w tej sprawie, zapewnił, że nie ma tutaj żadnych kontrowersji.
– My na to wyraziliśmy zgodę, Chcemy oczyścić ten plac – wyjaśnił, że zarówno krzaki jak i drzewa „wchodziły” już na drogę i boisko.
– Jest zarośnięte i chcemy to wszystko przywrócić do funkcjonowania – wyjaśnił, że pojawiały się już trudności z przejeżdżaniem większym sprzętem.
– W pierwszej kolejności były przycięte drzewa, które nie wymagają pozwolenia, a teraz będę składał wniosek do starostwa o wycięcie tych większych drzew – doprecyzował urzędnik. Co stało się z drewnem? – Na razie pojechało do tego, który to wycinał. Wyraził chęć usunięcia tego w taki sposób, że da pracę, a część drewna sobie weźmie za robociznę, którą wykonał, a część przerzuci na straż – chodziło o odstawienie pozyskanego materiału w pobliże miejscowej remizy.
– Nie wiem, ile tego tam było – na pytanie o ilość pozyskanego drewna odpowiedział urzędnik.
Z wójtem Jackiem Mościckim rozmawialiśmy o tej sprawie w ostatnich dniach kilkakrotnie.
– Tak to praktykowaliśmy do tej pory, że jeżeli było drewno na terenie sołectwa, to trafiało do sołectwa i tam było spożytkowane – zaskoczony naszymi pytaniami odpowiedział podczas pierwszej rozmowy. Jacek Mościcki dodał, że inną ewentualnością jest zwiezienie materiału na plac koło urzędu gminy i przeznaczenie dla mniej zamożnych osób, które mają potrzeby związane na ogrzewaniem mieszkań. Wtedy poprzez GOPS drewno było przekazywane właśnie takim osobom.
– Moim zdaniem całe drewno powinno trafić na cele wioski – odniósł się do tej konkretnej sytuacji.
– Innej możliwości nie widzę – dodał, zapewniając, że rozezna się w temacie. Jeszcze tego samego dnia wójt zadzwonił i potwierdził, że będzie chciał wyjaśnić sytuację.
– Jutro to sprawdzę, ale popytałem tu i tam, mam pewne wątpliwości. Jeżeli okazałoby się, że rzeczywiście to drewno gdzieś zginęło, sam zgłoszę to na policję – uznał, że jedynym miejscem, w jakie powinno ono trafić, jest gminny teren przy remizie.
– Co to ma w ogóle być?! – odniósł się do możliwości, że drewno trafiło gdzieś na tymczasowe przechowanie. Ta rozmowa miała miejsce w piątkowe popołudnie.
Dobę później ponownie rozmawialiśmy z wójtem. Jacek Mościcki zapewnił, że drewno jest na gminnym placu.
– Coś jest. Nie wiem, czy to jest to i skąd jest. Być może wróciło, być może nie. W każdym razie jest – stwierdził wójt, przyznając, że nie ma pojęcia, czy to całość pozyskanego z wycinki materiału i że na początku tygodnia będzie to wyjaśniał z urzędnikiem. – Będziemy ustalać, ile tego było wycięte. Muszę to mieć czarno na białym – zapewnił.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
.Je wojta...Intrwencja to by sie przydala w sprawie wysipiska smieci....w ostatnim roku "gorka"urosla o kilka metrow w zastraszajacym tempie.Smieciary nz roznych rejest. zasypia nasze "uzdrowisko"Artykul by sie nalezal w tej spraelwie
Ze trzy przyczepy buhahaha ten rozmówca to jakiś zakłamany próbujący zrobić szum i skłucić ludzi.Jeżeli miał ktoś chęć wycięcia i sprzątania tych szuwarów to nawet jak by wziął przyczepe drzewa to w czym problem?Reszta i tak trafiła by do straży.A teraz niech ten rozmówca opisze za jakiś czas jak posprzatał boisko
Za robotę się weź. Robić się przy drzewie nie chciało a teraz ma dużo do powiedzenia
Halina pal paseratti z hakiem i przyczepką jedziem tam po darmowe drewno
Od razu widać ,że wiocha pisze.
Jak zwykle była władza nie może sobie poradzić z przegraną i szuka sensacji wstyd
Nie rozmówca tylko Donosiciel
Nasze drzewo i Wara od naszego drzewa !!!
Ciekawe co z drzewami wokół kościoła..?
Jezeli mialo byc przeznaczone drzewo gminne dla strazy ok. ale jesli na prywatny folwark to kategorycznie nie.Mysle ze zostalo to dogadane z kim trzeba tylko nikt nie pomyslal ze to wyjdzie na swiatlo dzienne.wladza nigdy nic nie wie umywa raczki od brudow na ktore sama pozwala.raptem drzewo znalazlo swoje miejsce na placu gminnym.paranoja
Gmina się coraz bardziej stacza na dno.... Ale sensacja jest szał robi
Wladza nie wie co sie dzieje z mieniem gmi nym I gdzie zostaje przechowywane.smiechu warte.Po prostu ktos sobie wział za przyzwoleniem wladzy.Dogadali sie
Państwo w państwie trzeba patrzeć im nierobom na ręce !
Państwo w państwie ktoś sie czuje zbyt pewnie że się takie rzeczy dzieja trzeba im patrzeć na ręce
.Je wojta...Intrwencja to by sie przydala w sprawie wysipiska smieci....w ostatnim roku "gorka"urosla o kilka metrow w zastraszajacym tempie.Smieciary nz roznych rejest. zasypia nasze "uzdrowisko"Artykul by sie nalezal w tej spraelwie
Ze trzy przyczepy buhahaha ten rozmówca to jakiś zakłamany próbujący zrobić szum i skłucić ludzi.Jeżeli miał ktoś chęć wycięcia i sprzątania tych szuwarów to nawet jak by wziął przyczepe drzewa to w czym problem?Reszta i tak trafiła by do straży.A teraz niech ten rozmówca opisze za jakiś czas jak posprzatał boisko
Za robotę się weź. Robić się przy drzewie nie chciało a teraz ma dużo do powiedzenia