Rolnicy: gdy rolnicze maszyny będą zmuszone wyjechać na drogi publiczne, będzie znacznie niebezpieczniej
PKP: nadrzędnym celem spółki jest właśnie zwiększenie bezpieczeństwa.
W minionym wydaniu „Aktualności lokalnych” opublikowaliśmy artykuł pod tytułem „Przejazd zamykany na klucz”, w którym opisujemy sytuację zakrzewskiej grupy kilkunastu rolników, korzystających z przejazdu kolejowego położonego tuż przy ich polach, który ma zostać zamknięty.
Przypomnijmy pokrótce. PKP, na podstawie rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju, od dwóch lat likwiduje w całej Polsce otwarte przejazdy kolejowe. Zlikwidowano ich już około pięciuset. W gminie Zakrzewo, na linii kolejowej numer 203, biegnącej z Tczewa do Kostrzyna, są takowe dwa. O ile jeden z nich (do Nowego Głomska) nie jest problematyczny, bo należy do innej kategorii, o tyle przyszłość drugiego, leżącego przy drodze wewnętrznej z Zakrzewa, prowadzącej na pola, staje się kością niezgody pomiędzy rolnikami, PKP a gminą Zakrzewo.
Zdaniem zarówno rolników jak i gminnych urzędników, zamknięcie przejazdu spowoduje poważne utrudnienia i skomplikuje, tak rolnikom jak i innym użytkownikom położonych w gminie dróg publicznych, codzienne życie.
– Będzie znacznie niebezpieczniej, gdy rolnicze maszyny będą zmuszone wyjechać na drogi publiczne – mówili rolnicy na spotkaniu z wójtem. Gmina, nie chcąc dopuścić do zamknięcia przejazdu, podjęła interwencje u zarządcy, szukając kompromisu i pozytywnego rozwiązania sytuacji. Po wymianie korespondencji i rozmowach telefonicznych okazuje się, że jedynym rozwiązaniem, aby uratować przejazd, na chwilę obecną jest zmiana jego kwalifikacji zaszeregowania z kategorii D na F (obok opisujemy zasady zaszeregowań wg PKP), co pozwoli zachować przejazd przed zamknięciem, ale pod warunkiem zabezpieczenia go… szlabanem. Na dodatek odpłatnym i zamykanym na klucz.
Jak w nadesłanej do naszej redakcji odpowiedzi zapewnia Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP z Warszawy, korzystanie ze szlabanu będzie możliwe na podstawie umowy zawartej pomiędzy PKP a użytkownikiem przejazdu. Opłata za korzystanie z niego będzie ustalona indywidualnie z chętnymi do jego użytkowania.
– Nie mogę mówić tutaj o konkretnych kwotach – mówi rzecznik – bo po pierwsze są one uzależnione od szeregu uwarunkowań, a także, po drugie, są przedmiotem indywidualnych umów chronionych prawem. Należy jednak podkreślić, że wydarzyć się to może tylko pod pewnym istotnym warunkiem: jeśli znajdzie się chętny, by przejąć przejazd w użytkowanie – mówi rzecznik.
– Ktoś musi się stać zarządcą przejazdu, zobowiązać się zadbać o bezpieczeństwo przejazdu i jego właściwe oznakowanie. Może to być osoba prywatna, może to być gmina – dodaje rzecznik. W tym przypadku przejęcie pod swoje skrzydła przejazdu przez gminę nie jest możliwe, gdyż droga, przy której jest on położony, znajduje się na prywatnych gruntach i nie ma możliwości technicznej ani finansowej (szacowany koszt to około 400 tys. zł) zbudowania tam teraz drogi publicznej.
Załóżmy, że znajduje się chętny do opieki nad szlabanem albo chętni, bo może ich być przecież wielu… Do szlabanu będzie trzeba mieć klucz, chęć przejazdu będzie należało zgłaszać dyspozytorowi i raz na rok ponosić z tego tytułu opłaty (mówi się nieoficjalnie o kwocie około 100 zł na rok). Opłaty, jak zapewnia nas rzecznik, nie mają być zarobkiem dla PKP, ale właśnie funduszem konserwatorskim, związanym m.in. z wyrobieniem kluczy, naprawą uszkodzonych znaków drogowych czy samego szlabanu. To będzie leżało po stronie spółki.
– W przypadku, gdy nie będzie zainteresowanych, by przejąć przejazd w użytkowanie – wyjaśnia Radosław Śledziński – uzasadnione będzie wyłączenie go całkowicie z użytku, zgodnie z ogólnopolską procedurą. Rzecznik PKP zapewnia, że nadrzędnym celem tych działań jest zwiększenie bezpieczeństwa, a nie zła wola, oraz że przepisy na PKP zostały narzucone odgórnie.
Czy w Zakrzewie znajdzie się chętny do zarządzania przejazdem i ponoszenia za niego odpowiedzialności, także tej za zdarzenia losowe i ochronę przeciwpożarową? Czy funkcjonujący prawie 100 lat przejazd zostanie zamknięty? Pokażą to najbliższe miesiące.
– Sprawę musimy sfinalizować do końca tego roku – mówi Radosław Śledziński.
Będziemy Państwa o sprawie informować.
Julita Milczyńska
Zasady zaszeregowania przejazdów kolejowych według PKP:
kategoria A – przejazdy kolejowo–drogowe na drogach publicznych, zabezpieczone rogatkami i obsługiwane przez człowieka
B – zabezpieczone rogatkami oraz sygnalizacją świetlną
C – zabezpieczone sygnalizacją świetlną oraz krzyżami świętego Andrzeja
D – zabezpieczone znakami STOP oraz krzyżami świętego Andrzeja
F – przejazdy kolejowo–drogowe w ciągu drogi niepublicznej, zabezpieczone stale zamkniętymi rogatkami, otwieranymi w razie potrzeby przez użytkownika
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niech sprzątają syf co na drogach robią jak z pola wyjezdzaja na asflat
A ziemniaczki to smakują???
Niech likwidują .
Zrobi się kilka fotek jak zrobią syf na asfalcie .zapłacą pare mandatów i buraki się naucza sprzątać po sobie.
A chlebek to się dobrze zjada???? który jest z mąki, a mąka jest ze zbóż które trzeba wywieźć!!!! Z pół!!!!
Tory na TIRy !
Największy syf robią ludzie z poza obszarów wiejskich, pozbywając się śmieci na polach, nieużytkach i przy drogach polnych. I to właśnie oni są największymi burakami!!!
o zgrozo! Widząc sposób w jaki jest oznakowany ten przejazd, lepiej natychmiast go zamknijcie. Policja nie widzi?
Niech sprzątają syf co na drogach robią jak z pola wyjezdzaja na asflat
A ziemniaczki to smakują???
Niech likwidują .