Dyrektorzy miejskich szkół ustalili, co przeszkadza im w skutecznym nauczaniu. Będziecie Państwo zaskoczeni
Skoro rodzicom nie zależy, by dzieci się uczyły, to te nie będą tego robić. To jeden z powodów, przez które wyniki nauczania w szkołach są niezadowalające. To wniosek z narady, jaką 28 stycznia odbyli dyrektorzy miejskich podstawówek i gimnazjów. Negatywnie na wyniki sprawdzianów wpływają także trudne warunki do nauki w domu dzieci, niska frekwencja rodziców na zebraniach w szkole, trudna sytuacja materialna wielu rodzin, rozbite bądź zrekonstruowane rodziny uczniów. Ciekawe spostrzeżenie dotyczy niewydolności wychowawczej wielu rodziców, którzy poświęcając dzieciom zbyt mało czasu, wynagradzają im to drogimi prezentami.
[[reklama]]
Do tego dochodzi niska wartość wykształcenia w środowisku oraz moda na bycie przeciętnym. - Uczniowie gimnazjów uważają, że nie muszą się uczyć, bo i tak zostaną przyjęci do którejś ze szkół ponadgimnazjalnych – mówi inspektor do spraw oświaty w Urzędzie Miejskim w Złotowie Danuta Szewczuk.
Inspektor Danuta Szewczuk (z lewej) zapowiada, że rozmowy z dyrektorami na temat wyników szkół będą teraz normą
Jaki materiał, taki wynik
Barierą dla osiągania lepszych wyników nauczania mają być sami uczniowie. Z obserwacji dyrektorów wynika, że przybywa dzieci z opiniami i orzeczeniami wydanymi przez Powiatową Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną w Złotowie. - Duża liczba uczniów ma dysfunkcje pedagogiczne i psychiczne – D. Szewczuk odczytuje spostrzeżenia zapisane podczas narady z dyrektorami. Kolejnym jest stwierdzenie, że do szkoły trafia coraz więcej dzieci z niskim poziomem inteligencji.
Katalog problemów uzupełnia niechęć uczniów do uczęszczania na dodatkowe zajęcia (konsultacje i zajęcia wyrównawcze) oraz mało zróżnicowane metody i formy nauczania. Nie we wszystkich szkołach wymienione problemy występują z jednakowym nasileniem, ale wszyscy dyrektorzy mają im przeciwdziałać.
- Dyrektorzy robią to cały czas. Ja złego słowa na nich nie powiem – zastrzega Danuta Szewczuk, która jednak inicjuje zmiany w miejskiej oświacie. Inspektor jednym tchem wymienia, co szkoły robią: zajęcia pozalekcyjne, konkursy wiedzy, projekty edukacyjne, próbne egzaminy, innowacje pedagogiczne.
Ucz się skutecznie
Od września szkoły czekają zmiany. Priorytetem będzie osiągnięcie jak najlepszych wyników na egzaminach i testach zewnętrznych. - Rodzice i dzieci muszą zrozumieć, że egzamin jest czymś ważnym – zauważa inspektor oświaty. Na większą motywację do nauki wpłynąć ma systematyczne stosowanie metod aktywizujących, organizacja warsztatów i programów profilaktycznych oraz pokazanie dzieciom metod skutecznego uczenia się. - Chciałabym także, by rodzice bardziej zaangażowali się w życie szkoły. Wywiadówki miałyby się odbywać inaczej niż dziś. Nie w ławkach, ale w kręgu, by rodzic czuł się partnerem nauczyciela – zdradza swoje pomysły D. Szewczuk. Równolegle szkoły mają zorganizować warsztaty dla rodziców, by ci lepiej radzili sobie z wychowywaniem dzieci.
[[reklama]]
Na poprawę wyników wpłynąć ma także organizacja zajęć, podczas których dzieci będą wykorzystywały zdobytą wiedzę w praktyce. Mowa o kołach naukowych, zainteresowań i wolontariacie. - Ze względu na dużą autonomię szkoły, odpowiedzialność za wszystko, co się w niej dzieje, spoczywa zarówno na dyrektorze szkoły, jak również nauczycielach, uczniach i rodzicach – podsumowała spotkanie inspektor Szewczuk.
Zmiany w szkołach wprowadzone mają zostać w nowym roku szkolnym.
Łukasz Opłatek Zdjęcie z serwisu Fotolia
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze