Można to zrobić nawet w formie ustnej. Radni przedstawiali wytyczne działania komisji skarg, wniosków i petycji.
Wtorkowe obrady rozpoczęły się od informacji wójta. Piotr Lach wskazał, że spotkał się z przedstawicielem firmy dostarczającej czujniki do pomiaru smogu. Rozmowa dotyczyła mobilnych analizatorów czystości powietrza. Niewykluczone, że samorząd zamówi je przed następnym sezonem grzewczym, by móc monitorować, czy na terenie gminy Złotów występuje problem zanieczyszczenia powietrza. Następnie poinformował o przetargu na budowę instalacji wykorzystujących energię słoneczną na terenie gminy Złotów. Trzeci przetarg podzielono na dwie części. Pierwsza obejmowała montaż 85. instalacji kolektorów słonecznych, druga montaż 219. instalacji paneli fotowoltaicznych. Na realizację pierwszej części zamówienia wpłynęły dwie oferty. Jedną odrzucono ze względu na nieterminowy wpływ wadium. Druga znacznie przewyższała cenę, którą założył samorząd. Gmina Złotów na ten cel przeznaczyła ponad 926 tys. zł, oferent zaproponował wykonawstwo za 1,958 mln złotych. Przetarg w tej części został unieważniony bowiem gmina nie może zwiększyć założonej kwoty. Ponowny termin składania ofert wyznaczono do 22 marca. Realizacja drugiej części zadania, tj. montaż paneli fotowoltaicznych spotkała się z zainteresowaniem czterech oferentów. Jedna z ofert została odrzucona ze względu na nieprawidłowo wniesione wadium. Najwyżej oceniono natomiast propozycję firmy Sanito sp. z o.o. z Warszawy. Została ona wezwana do złożenia dokumentów potwierdzających spełnianie warunków udziału w postępowaniu i brak podstaw wykluczenia. Zaproponowana cena za zadanie to 4,296 mln zł. Następnie wójt wskazał na ugodę, którą gmina zawarła w sądzie z wykonawcą kanalizacji w Nowym Dworze. Wykonawca natrafił tam na duże ilości wody napływającej do wykopów. Jej wypompowywanie podniosło koszty o 200 tys. zł. Taką kwotę gmina musiała zapłacić wykonawcy. Piotr Lach mówił też, że rozpoczęły się prace przy budowie świetlicy wiejskiej w Stawnicy. Samorząd rozważa, czy nie zorganizować tam tegorocznych dożynek gminnych. Podsumował także zebrania wiejskie, które odbywały się od stycznia niemal do końca lutego, a na których wybierano sołtysów. Łącznie w 28 spotkaniach wzięło udział 1392 osób, z 7379 osób uprawnionych do głosowania. To dało frekwencję na poziomie 18,89%. Procentowo najliczniej na zebraniach stawili się mieszkańcy Bielawy, Nowego Dworu, Płoskowa i Wąsosza. Piotr Lach wspominał ponadto, że znane są już stawki za wywóz odpadów w gminach, które obsługuje Związek Międzygminny Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi. Wynoszą one 15 zł od osoby miesięcznie, za odbiór odpadów zebranych selektywnie i 35 zł od osoby dla odpadów zmieszanych. Wskazał, że są to stawki wyższe niż w Związku Gmin Krajny (13 zł od osoby za m–c przy zbiórce selektywnej, 20,5 zł od osoby za m–c przy zbiórce nieselektywnej).
– Nikt nie chce łupić mieszkańców. Dobrze, że nie ponawialiśmy przetargu. Dziękuję członkom zgromadzenia, że podjęli taką decyzję – mówił P. Lach.
Przyjmowanie uchwał odbywało się bez dyskusji. Ta pojawiła się, gdy głos zabrał Adam Tomaszewski, wiceprzewodniczący rady, który zasiada też w komisji skarg, wniosków i petycji. Przekazywał informacje ze szkolenia, które odbyła komisja. Mówił m.in. o tym, jak powinny być formułowane interpelacje, zaznaczając, że wójt nie powinien unikać odpowiedzi na nie. Wskazywał też w jaki sposób wg nowych zasad mieszkańcy mogą składać skargę na wójta. Może być ona przyjęta np. w formie listownej, e–mailowej, ale też ustnej przez pracownika urzędu, np. w sekretariacie. Pracownik ma obowiązek spisać skargę. Skarżący zapoznaje się z jej treścią i zatwierdza ją podpisem, jeżeli jest ona zgodna z jego oczekiwaniami. Ponadto urząd będzie musiał wprowadzić regulację, według której wprowadzony zostanie dyżur osoby do przyjmowania skarg. To będzie oznaczało, że w wyznaczonym czasie w ciągu miesiąca będzie on czynny dłużej np. do godziny 17:00. Adam Tomaszewski mówił, że zadaniem komisji w której pracuje będzie m.in. weryfikacja, czy osoba, która złożyła skarżący wniosek faktycznie istnieje oraz czy ktoś się pod nią nie podszył. Komisja nie będzie zajmowała się anonimami. Jeżeli chodzi o zasadność skarg, to komisja ją sprawdzająca nie decyduje, czy jest ona zasadna, czy nie – robi to rada. Wspomniał też, że na szkoleniu przedstawiano autentyczne przykłady skarg, które pojawiały się w Polsce, a które wydają się totalnie oderwane od rzeczywistości, np. że wójt danej gminy jest w zmowie z Marsjaninami. Komisja może wnosić wówczas o podjęcie kroków prawnych wobec takiej osoby.

O sposobach składania skarg mówił radny Adam Tomaszewski
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kolejna głupotą przekazywana mieszkańcom jak to można coś zaskarżyć a tym bardziej uchwały podjęte przez radnych. Nic bardziej niedorzecznego w tej sprawie nie można było wymyśleć. Przecież Polak nie gęś i dobrze wie że żaden urzędnik, żadana rada nie wystąpi w obronie skarżącego przeciw sobie, wójtowi czy jak w mieście przeciw burmistrzowi. Gdyby te wskazówki na skargę dot. sołtysa to jeszcze można by na jej temat dyskutować we wsi ale wyżej, do kosza do kosza i tyle.
Jeżeli już skarżyć ( nie popieram ) to należy się podpisać z imienia i nazwiska.
Kolejna głupotą przekazywana mieszkańcom jak to można coś zaskarżyć a tym bardziej uchwały podjęte przez radnych. Nic bardziej niedorzecznego w tej sprawie nie można było wymyśleć. Przecież Polak nie gęś i dobrze wie że żaden urzędnik, żadana rada nie wystąpi w obronie skarżącego przeciw sobie, wójtowi czy jak w mieście przeciw burmistrzowi. Gdyby te wskazówki na skargę dot. sołtysa to jeszcze można by na jej temat dyskutować we wsi ale wyżej, do kosza do kosza i tyle.
Jeżeli już skarżyć ( nie popieram ) to należy się podpisać z imienia i nazwiska.