28 września w restauracji "Orzeł" z inicjatywy Moniki i Janusza Klupś, środowiska motocyklowego oraz miłośników aktywnego spędzania czasu, odbyła się zabawa charytatywna
Tym razem jastrowscy przedsiębiorcy wyszli z inicjatywą wsparcia nie jednej potrzebującej osoby, a grupy dorosłych ludzi – uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej w Jastrowiu. Na ich apel odpowiedziało spore grono jastrowianek i jastrowiaków, którzy w sobotni wieczór spotkali się, wiedząc, że cel wydarzenia jest szczytny, a uczestnicy WTZ to wyjątkowe, utalentowane i pracowite osoby, które warto wspierać.
Oprócz symbolicznej cegiełki, którą wraz z zakupem biletu dołożył każdy uczestnik zabawy charytatywnej, odbyły się licytacje oryginalnych ozdób wykonanych w pracowniach jastrowskiego Warsztatu. Za niebagatelną kwotę prawie 3 tysięcy złotych łącznie, kierownik WTZ Agata Skoczek w towarzystwie Janusza Klupsia zlicytowała dwa anioły i drewnianą skrzynkę na klucze.

Dużą popularnością wśród uczestników zabawy cieszyły się też inne przedmioty wykonane w WTZ, chętnie kupowane na miejscu. Kolejna, udana inicjatywa lokalnych przedsiębiorców zakończyła się sukcesem, a do uczestników na ich potrzeby trafiła kwota 6.700 zł.
Akcję wparł dj Szumny, który zagrał zabawę charytatywnie.
UGiM Jastrowie
fot. Jarosław Sutkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo !!!
rodowitych Jastrowiakow trochę mało
Czy dziwi się Pan /Pani, że tych "rodowitych" jest tak niewiele? Miałem ostatnio okazję odwiedzić Jastrowie po długiej nieobecności. To, co zobaczyłem było straszne. Śmiem twierdzić, że na przełomie ostatnich lat nic się nie zmieniło (oprócz wybudowania centrum Dino i zmiany nazw ulic). Ludzi jest niewiele, młodych jeszcze mniej. Co drugi sklep/lokal jest na wynajem/sprzedaż. Kompletnie nic się nie dzieje. Mam wrażenie, że jednym z głównych środków utrzymania jest socjal i 500+ (nie chce tu nikogo obrażać, i wrzucać wszystkich do jednego worka). Jest to tylko moja opinia i ktoś może się z nią nie zgadzać. Natomiast jeśli się mylę, to niech ktoś mnie poprawi.
Pamiętam bardzo dawne czasy naszego miasteczka ! Powiem jedno ! Młodzi Jastrowianie , którzy w trudnych czasach skończyli studia i niestety pożegnali miasteczko nie widząc w nim przyszłości /opieka lekarska, kształcenie ponadpodstawowe , mizerny handel, brak rozrywki dla młodzieży i osób dorosłych . Całkowity brak elit wywodzących się z rodowitych mieszkańców . Tak naprawdę cała władza praktycznie sprawowana jest przez osoby przyjezdne ! Podobnie mieszkańcy , więcej niż połowa , to mieszkańcy okolicznych wsi ! Burmistrz nie ma kontrkandydata, Przewodniczacy Rady ze wsi , Przewodniczący ważnych Komisji ze wsi ! Wystarczy zobaczyć kto w wieku produkcyjnym pozostał w Jastrowiu i co obecnie robi ? Smutek ,marazm ! Policzcie, ile młodych rodzin wyjechało do innych miast ! To Ci , którzy poznali jak można żyć inaczej ! Trudno znależć receptę na lepszą przyszłość miasteczka ! Co ambitniejsi będą nadal uciekać !
Namówiłem syna by wyrwał się z Jastrowia do miasta wojewódzkiego i zrobił magisterkę. Studiuje zaocznie, znalazł bez problemu pracę, wynajmuje pokój, jak na początek niezły start. Inny świat, placówek handlowych, usługowych, kulturalnych i sportowych (obok stadion pierwszej ligi ekstraklasy) wszelkiej maści do koloru do wyboru. W Jastrowiu młodzi nie mają żadnej przyszłości, bez układów nie wybijasz się.
Tak tendencja jest we wszystkich małych miasteczkach. Ludzie wykształceni wolą łatwiejsze, konsumpcyjne życie. Zarobki są większe i łatwiej się żyje .Ale też przesada na zdjęciu jest sporo ludzi urodzonych w Jastrowiu. A co do tzw. elit to w Jastrowiu nigdy ich nie było i zawsze tworzyli je ludzie przyjezdni zwiazani kiedyś z Jastrobetem czy Nadleśnictwie.
Dokładnie tak i Jastrowie nie jest, jedyne. Większość małych miasteczek wygląda, pod każdym względem tak samo. Myślę, że i tak nie jest najgorzej, jak na wielkość miasta. Sporo dużych sieci handlowych, nie piszę tu o galeriach. W miarę imprezy kulturalne, trochę sportu. Jak na miasteczko, niespełna 10.000 tys. nie najgorzej. Oczywiście jest wiele do zrobienia. Jednak, do tego trzeba też zaangażowania wielu ludzi, nie tylko władzy. A z tym, to już u nas bardzo źle. Większość jednak wymaga, nie oferując nic w zamian. Niektórzy doceniają też spokój życia, czego w dużych miastach nie doświadczymy. Nie wszyscy mają 20 lat. Ale jeszcze raz podkreślam, że zgadzam się, że jest wiele do zrobienia.
A co, to jest pierwsza liga ekstraklasy?
Jastrowie kiedyś miało swój charakter, teraz wygląda smutnie.Pamiętam mecze Polonii i pełno rodowitych Jastrowiaków. To były super czasy. Dzisiaj jest wszech obecne chamstwo.
Człowieku a twoja rodzina skąd przyjechała ? Raptem rodowity jastrowiak z ciebie się zrobił, z Jastrowia wyjeżdżali ludzie już w latach 60 tych i 70 tych bo duże aglomeracje wchłanianią tysiące takich ludzi. Jedni przyjeżdżają drudzy wyjeżdżają i to jest normalne. W Jastrowiu i tak da się żyć, popatrz na sąsiednie miasteczka, które giną w oczach. Ba Złotów i Piła powoli też tracą na znaczeniu, taki trend i tyle.
Wiem jedno. jak wsiuchy zjechały do Jastrowia to zaczął się dramat. Statystyki kryminalne miasta powiększały wsiuchy z rodowodem ze Sypniewa, Brzeźnicy, Samborska, Pniew, Ciosańca, Górzna, Kiełpina, Piecewa, Osówki, Tarnówki itp. itd. Dzisiaj mówią, że są z Jastrowia ale oni dalej są wsiuchami. Ze wsi wyjdziesz ale wieś z ciebie nigdy. Wszystkie miasta w Polsce maja z nimi problemy. Brak dyscypliny.
Ale debil ten wyżej, pewnie przyjechał z jakiejś wiochy koło Kołomyji w wagonie z kozami a teraz rżnie mieszczucha. Panisko !
Do wsiucha powyzej. Akurat ja jestem z Warszawy ale z wsiuchami walczylem. Wyslali mnie do Jastrowia abym resocjalizowal wiejska spolecznosc odporna na wiedze.
Ty sznurku z Pragi, warszawiacy to wyginęli w powstaniu a ty co najwyżej przyjechałeś zza Buga i wiochę w stolycy robisz.
Brawo !!!
rodowitych Jastrowiakow trochę mało
Czy dziwi się Pan /Pani, że tych "rodowitych" jest tak niewiele? Miałem ostatnio okazję odwiedzić Jastrowie po długiej nieobecności. To, co zobaczyłem było straszne. Śmiem twierdzić, że na przełomie ostatnich lat nic się nie zmieniło (oprócz wybudowania centrum Dino i zmiany nazw ulic). Ludzi jest niewiele, młodych jeszcze mniej. Co drugi sklep/lokal jest na wynajem/sprzedaż. Kompletnie nic się nie dzieje. Mam wrażenie, że jednym z głównych środków utrzymania jest socjal i 500+ (nie chce tu nikogo obrażać, i wrzucać wszystkich do jednego worka). Jest to tylko moja opinia i ktoś może się z nią nie zgadzać. Natomiast jeśli się mylę, to niech ktoś mnie poprawi.