Reklama

Jastrowie w sądzie

08/05/2013 12:03
Ponad 620 tys. zł domaga się od gminy mieszkaniec miasta

Jak podczas kwietniowego, wspólnego posiedzenia komisji stałych poinformował radnych burmistrz Piotr Wojtiuk, do Sądu Okręgowego w Pile wpłynął pozew przeciwko gminie. Jeden z mieszkańców Jastrowia domaga się odszkodowania z tytułu ograniczenia możliwości korzystania z posiadanej przez niego nieruchomości i rzekomego obniżenia jej wartości wskutek uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta. Jastrowianin twierdzi, że poprzedni burmistrz, Ryszard Sikora, wespół z pracownikiem urzędu, działając z premedytacją i celowo, w kontekście m.in. jego nieruchomości położonej przy ul. 1 Maja wprowadzili zapis ograniczający powierzchnię użytkową przeznaczoną na działalność gospodarczą do 150 m². Ponadto zapisy planu zagospodarowania przestrzennego dopuszczają prowadzenie usług, w tym handlu, wyłącznie w parterze budynku.
Mężczyzna domaga się od gminy dokładnie 620 tys. 350 zł odszkodowania wraz z ustawowymi odsetkami.

[[reklama]]

Wykolegowali Netto?
Zmiana planu zagospodarowania przestrzennego miała pociągnąć za sobą dla powoda istotne, finansowe straty. Mężczyzna, w porozumieniu z właścicielami sąsiednich nieruchomości, miał bowiem negocjować sprzedaż swojej nieruchomości dla sieci handlowej Netto za kwotę 750 tys. zł. „Właściciele sąsiednich nieruchomości mieli otrzymać w tamtym czasie za swoje nieruchomości po 600 tys. zł. Teren złożony z czterech działek o powierzchni ok. 3000 m² miał być sprzedany za kwotę łączną 1 mln 950 tys. zł ” – czytamy w pozwie, dowiadując się również, że w 2008 roku sieć Netto dysponowała już konkretną dokumentacją projektową. „Ograniczenie powierzchni użytkowej usług na każdej z działek do 150 m² powodowało, że maksymalna powierzchnia supermarketu na tych 4 działkach wyniosłaby 600 m², a to było ponad dwa razy mniej niż wynikało z planów Netto” – przedstawiciel sieci odstąpił zatem od negocjacji i planów zakupu nieruchomości należących do powoda i jego sąsiadów. Taka kolej rzeczy miała usatysfakcjonować jednego z jastrowskich przedsiębiorców, któremu R. Sikora podobno działał na rękę.
[[nowa_strona]]
„Sieć Netto miała wybudować supermarket w środku trójkąta wyznaczonego przez sklepy należące do miejscowego biznesmena” – wyjaśnia powód, dodając, że w jednej z nieruchomości, należącej do wspomnianego biznesmena, mieści się Biedronka. „Powstanie konkurencyjnej sieci w tak małej i biednej miejscowości jak Jastrowie, i to jeszcze w pobliżu nieruchomości należących do tego samego przedsiębiorcy, mogłoby spowodować rozproszenie całego kapitału i znaczący spadek obrotów w każdym z tych trzech sklepów […]”.
Powód w pozwie nadmienia również, że działania R. Sikory oraz jednego z pracowników magistratu przez kilka ostatnich lat pozwoliły wzmocnić wspomnianemu przedsiębiorcy jego pozycję na tyle, by podpisać kolejną, wieloletnią umowę z Biedronką oraz zainwestować w rozbudowę jednego z należących do niego mniejszych sklepów. Ponadto ów biznesmen, w roku 2001, a więc po uchwaleniu miejscowego planu, podobno zakupił nieruchomość mieszczącą się przy ul. Roosevelta, którą przystosował do wprowadzenia dowolnej sieci handlowej, „oddalając w ten sposób zagrożenie od Biedronki i swoich dwóch innych sklepów”. W pozwie czytamy również, że przez ostatnie cztery lata skarżący „czyni starania w celu naprawienia szkód wyrządzonych jemu przez miejscowych urzędników. Przez ten czas próbuje remontować swój budynek napotykając na ogromne trudności ze strony Gminy i Miasta Jastrowie”. Jastrowianin informuje również, że wielokrotnie wnioskował o wykreślenie z planu zapisu dotyczącego m.in. ograniczenia powierzchni usługowej do 150 m², jednak bez skutku. „Powód wzywał GiM Jastrowie już trzy razy do zapłaty należnego odszkodowania, ale na żadne GiM Jastrowie nie zareagowała. To typowa dla tej właśnie instytucji arogancja i sposób traktowania tych, którzy domagają się przestrzegania prawa” – to kolejny cytat.

[[reklama]]

Pierwsze słyszę
Ryszard Sikora, którego poprosiliśmy o komentarz, był tematem zupełnie zaskoczony, o sprawie dowiedział się od nas. – Gmina opracowała ogólny plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego całego miasta, a zmiany zostały uchwalone pod kątem dobra gminy – powiedział były burmistrz, dodając, że plan, który był zresztą szczegółowo omawiany, został uchwalony przez radę, a nie przez burmistrza. – To nie było moje prywatne podwórko – usłyszeliśmy na zakończenie.

Obecny burmistrz, Piotr Wojtiuk, przy pomocy pracowników magistratu i prawników przygotował już odpowiedź na pozew, w której wnosi o oddalenie powództwa w całości. – Na powodzie ciąży obowiązek udowodnienia owej premedytacji w działaniu i spadku wartości nieruchomości – dodaje.

Patrycja Koplin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości