Nie będzie cięć płac wśród pracowników Szpitala Powiatowego. Wszystko do czasu, kiedy placówka nie podpisze nowego kontraktu z NFZ
Społeczna Rada Szpitala „nacisnęła” na dyrektora, by oszczędności nie dotknęły personelu medycznego. Plan oszczędnościowy dotknie jednak zwykłych pacjentów szpitala i poradni. W sumie program „zaciskania pasa” ma przynieść około pół miliona złotych oszczędności w przyszłym roku. Czy to jednak wystarczy, by zażegnać widmo głębokich zmian w szpitalu? Wicestarosta zadeklarował, że dopóki on będzie przy władzy to nie ma mowy o przekształceniu placówki w spółkę. Starosta Goławski był bardziej ostrożny w swoich deklaracjach.
Dodatki kroplą w morzu [[reklama]] Podczas wczorajszego posiedzenia Społecznej Rady Szpitala powtórzono argumenty za koniecznością wprowadzenia planu oszczędnościowego. Przypomnijmy, że po 9 miesiącach br. szpital jest około 1,4 mln złotych na minusie. Jak mówił dyrektor Jerzy Teusz, to przede wszystkim efekt zbyt niskich kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia, szybko rosnących kosztów świadczonych usług, wzrostem funduszu płac. Cięcia miały dotyczyć przede wszystkim dodatków do pensji, a także miały obejmować renegocjację kontraktów z lekarzami i pielęgniarkami, które takie kontrakty zawarły. Podczas spotkania przypomniano, że związki zawodowe są przeciwne cięciom, również personel kontraktowy nie chciał słyszeć o zmianie umów cywilno-prawnych. W takiej sytuacji można było przewidzieć jedynie, że w ciągu trzech miesięcy cięcia dodatków dadzą oszczędności w kwocie około 25 tysięcy złotych za kwartał. To zdaniem Jadwigi Harbuzińskiej-Turek, przewodniczącej Rady Powiatu Złotowskiego, niezbyt wielka kwota w stosunku do całego pakietu oszczędności. – Proponuję, aby odejść od cięcia dodatków – apelowała do dyrektora Teusza. Podobnego zdania był również wicestarosta Tomasz Fidler.
Przedstawicielki związków zawodowych nie chciały zgodzić się na to, by oszczędzać kosztem płac średniego personelu medycznego
Płace ocalone, pacjenci nie
Owe propozycje to wyjście naprzeciw przedstawicielkom związków zawodowych działających w szpitalu. Panie nie mogły zrozumieć, dlaczego oszczędności na funduszu płac spotykają personel medyczny, wprost wskazując, że obciążenia są niesprawiedliwe i przerzucone na najniżej uposażone grupy zawodowe. Nikt tego nie powiedział wprost, ale kilkakrotnie w trakcie dyskusji zawisło w powietrzu zdanie, że jak oszczędzać, to również w administracji, że również i dyrektorska pensja winna być w takim razie ograniczona. Po blisko dwugodzinnych obradach doszło do porozumienia. Dyrektor Teusz wycofał się z propozycji cięć zarobków i zmienił swoją decyzję sprzed kilkunastu dni. Zastrzegł jednak, że ta decyzja dotyczy pielęgniarek, lekarzy i całego pozostałego personelu szpitala, dodając, że wszystko może się zmienić w zależności od podpisanego kontraktu z NFZ. Ten ma zostać wynegocjowany na początku przyszłego roku. To jednak nie rozwiązuje problemu. Szpital nadal będzie borykał się z poważnymi problemami finansowymi. Aby je rozwiązać w 2012 roku zaplanowano szereg działań, które uderzą… w pacjentów i to na nich głównie spocznie problem ratowania finansów szpitala. W propozycjach przedstawionych na spotkaniu już przewidziano ograniczenia choćby w dawkowaniu leków czy ograniczenie pracy poradni specjalistycznych, rezygnując z tak zwanych ”nadróbek” nieprzewidzianych kontraktem. Ograniczenia mają dotyczyć również używania jednorazowego sprzętu medycznego. [[reklama]] Kontraktem po oczach
Podczas spotkania wiele mówiono o formie zatrudnienia na zasadzie kontraktów. Karol Lassota, złotowski chirurg, wprost powiedział, że w tej chwili w szpitalu pracuje około 26 lekarzy na kontraktach. - Gdyby kontraktów nie było, lekarzy musiałoby być 40, a tym samym i znacznie wyższe koszty funkcjonowania szpitala - mówił. Dyrektor Teusz przekonywał, że system kontraktów sprawia, że pracuje się więcej, ale i zarobić można więcej. - Jest to najtańsza forma zatrudnienia i najbardziej efektywna – mówił wprost. Argumenty jego nie trafiły jednak do pielęgniarek ze związków zawodowych, które wyraźnie powiedziały, że nie można tylko pracować. Ich niepokój budził pewnie również fakt, że pracowników kontraktowych nie chroni kodeks pracy w takim stopniu jak przy normalnej umowie o pracę. Tomasz Fidler zapytał dyrektora Teusza, że skoro kontrakty są takie dobre, to dlaczego sam takiego kontraktu nie zawrze? - Kontrakty lekarzy kłują w oczy, ale nie ma innego wyjścia, kto więcej pracuje, ten więcej zarabia, tak jest wszędzie – mówił natomiast Ryszard Goławski.
Starosta kontra wicestarosta
Obecny na spotkaniu starosta Ryszard Goławski powiedział, że potrzebna jest szersza dyskusja na temat sytuacji w szpitalu. Według niego nie można mówić o prywatyzacji szpitala lecz o przekształceniu go w spółkę, tak by mógł świadczyć jeszcze większy pakiet usług. Zmorą szpitala jest również ustawa o służbie zdrowia, która zabrania korzystania ze sprzętu medycznego zakupionego z różnego rodzaju dofinansowania po godzinie 14.00. Dziś jest tak, że na przykład tomograf jest nie w pełni wykorzystany, a ludzie chcący skorzystać z tego dobrodziejstwa nawet odpłatnie muszą jechać do Piły, i tam zostawić swoje pieniądze. Zdaniem starosty udostępnienie tego sprzętu dla szerszej liczby pacjentów również wpłynęłoby na wynik finansowy szpitala. Ostro takiemu pomysłowi sprzeciwił się Tomasz Fidler (szef powiatowej Platformy Obywatelskiej), który powiedział, że dopóki on będzie przy władzy to przekształcenia w spółkę nie będzie, tak jak nie zgodzi się, by na sprzęcie zakupionym za pieniądze polskich podatników ktokolwiek zarobkował. Starosta Goławski nie skomentował wypowiedzi swojego zastępcy.
Mariusz Leszczyński
Jeszcze słowo komentarza Nikt nie ma pomysłu na ten szpital. Jest tylko polityka, gierki personalne, dbałość o własne interesy. Taki PGR, gdzie wszystko jest wszystkich, a na pewno już nie pacjenta. Bitwa o dodatki dla pielęgniarek za okres trzech miesięcy to - uwaga! - kwota równa miesięcznej diecie wszystkich 19 radnych powiatowych, którzy spotykają się raz w miesiącu na około godzinne posiedzenie podczas powiatowej sesji! O czym my tu gadamy, ludzie! Więc albo ten szpital będzie nowoczesny i spełniający wszystkie wymogi szpitala powiatowego, a tym samym będzie zarabiał, albo co roku będziemy obstawiać, czy NFZ da większy kontrakt, czy może nie.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze