Mija pierwsza niedziela od kiedy kościół p.w. św. Trójcy w Łobżenicy został wyłączony z użytkowania. Zastępczo msze święte odprawiane są w kościele p.w. św. Szczepana
Sakralna budowla przy ulicy Mickiewicza przechodzi remont wnętrza. Dla parafian to żadne zaskoczenie. Skute tynki, ustawione rusztowania i pozasłaniane ołtarze boczne już od jakiegoś czasu sugerowały, co się niebawem zacznie.
Ogrom prac - W bardzo optymistycznym założeniu całość prac we wnętrzu chcielibyśmy skończyć w ciągu miesiąca, tak żeby zdążyć przed Pierwszą Komunią Świętą – mówi proboszcz, ks. Karol Glesmer. Zadania nie ułatwia jednak pogoda. Choć w kalendarzu mamy wiosnę, za oknami nadal straszy śnieg, próżno też szukać temperatur powyżej 10 st. C. To nie sprzyja wysychaniu tynków i farb. – Inną sprawą są niespodzianki, na które natrafiamy w trakcie remontu – dodaje proboszcz. Odkryte zostały bowiem mury pamiętające czasy potopu szwedzkiego. O ich istnieniu informowała literatura opisująca gotyk wielkopolski, jednak nikt nie spodziewał się, że uda się je znaleźć tak łatwo. – Myśleliśmy, że ten fragment będzie gdzieś zamurowany, a wygląda na to, że był tylko zastawiony cegłami i zatynkowany. Najpewniej już wcześniej myślano o jego wyeksponowaniu, jednak ostatecznie z niejasnych powodów się z tego wycofano – wyjaśnia ks. Karol.
[[reklama]]
Przy usuwaniu starej farby w kościele odkrywane są też wcześniejsze malowidła ścienne. Takie znalazły się m.in. w okolicach okien w nawie bocznej. Największy problem, a jednocześnie wyzwanie to jednak nie remont wnętrza, a prace związane z osiadaniem kościoła. – Być może konieczne okaże się wzmacnianie fundamentów, zagęszczanie gruntu, na razie trudno jest ocenić, co będziemy robić dalej. Potrzebne są odwierty, które można wykonać gdy będzie cieplej. Dopiero na tej podstawie konstruktor powie nam, jakie prace są potrzebne– mówi ks. Karol Glesmer. Możliwe, że problem z gruntem rozpoczął się już w 1932 roku, gdy świątynia była rozbudowywana. Wskazywać mogą na to podziemne wzmocnienia znajdujące się pod południową ścianą. - Kościół pracuje, jednak z tego co obserwujemy nie rozchodzi się. Nie grozi mu zawalanie. Wieża jest stabilna – dodaje proboszcz.
Wracając jednak do wnętrza, niektóre fragmenty ścian, na południowej stronie, gdzie występują największe pęknięcia, celowo nie zostaną zatynkowane. Tu również poczekać trzeba na ocenę konstruktora, który wybierze najlepszą metodę usunięcia pęknięć. Możliwe też, że pozostawione zostaną one w obecnej postaci.
Prezbiterium i ściany po remoncie zyskają nową kolorystykę [[nowa_strona]] Jak to będzie Gdy prace remontowe dobiegną końca, wnętrze powinno znacznie różnić się od tego znanego do tej pory. W planach rekonstrukcyjnych kościoła św. Trójcy zdecydowano bowiem, że na miarę możliwości odtworzony zostanie jego pierwotny charakter z 1932 r., określony na podstawie odkrywek konserwatorskich oraz fotografii. – Sugestią konserwatorów zabytków jest, aby powracać do tego co było pierwsze – tłumaczy ks. Karol. Tym samym większość ścian ubarwi kolor tzw. „starej bieli”. Trzy ściany prezbiterium zyskają kolor „sienny” (delikatny beż), jednak w ich wypadku nie będzie to farba lecz tynk z domieszką pigmentu. Ze ścian znikną wszystkie dotychczasowe malowidła. Wyeksponowane zostanie dwanaście miejsc namaszczenia świątyni podczas jej konsekracji przez Biskupa (wmurowany w ścianę kamień opatrzony krzyżem). Jest koncepcja aby wnętrze wzbogaciło sześć obrazów prezentujących wizerunki świętych, które jeszcze w latach 20-tych XX wieku znajdowały się w kościele św. Trójcy, a później trafiły do kościoła św. Szczepana. Postanowiono również nie zamurowywać okrytych fragmentów ścian z czasów potopu. Te znajdą się za szybą.
Plany na przyszłość Rozmawiając o łobżenickich zabytkach sakralnych nie sposób nie zapytać o kościół św. Szczepana, który także wymaga generalnego remontu. – To zadanie z pewnością przekracza możliwości naszej 5-tysięcznej parafii. Gdy ktoś pyta o budżet, jaki byłby potrzebny na remont tego kościoła, stwierdzam, że byłoby to co najmniej 1 mln złotych – mówi proboszcz. Sam remont dachu pochłonąłby około 600 tys. zł, dalsze 400 tysięcy to pozostałe prace na zewnątrz. Czy za kilka lat i ten kościół odzyska dawny blask? Trudno to ocenić. Możliwe by to było jedynie za sprawą środków zewnętrznych, np. z Unii Europejskiej. Ks. Karol przedstawił swój pomysł wykorzystania świątyni jako fragmentu łobżenickiej ścieżki historycznej, w skład której mogłyby wejść zrewitalizowane rynki, wieża ciśnień, wzgórze św. Anny i właśnie kościół św. Szczepana. Tym samym budowla mogłaby służyć nie tylko do oprawiania Mszy św., lecz być też miejscem muzealno-kulturalnym (sceną dla galerii, koncertów). Koncepcja nie spotykała się na razie z aprobatą, jednak należy sobie postawić pytanie, czy jeśli pojawiłaby się szansa na uratowanie zabytków i charakteru miasta, nie należałoby z niej skorzystać?
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze